Kredyty hipoteczne a stopy procentowe

Od wielu lat alarmuję, że kredyty hipoteczne to bomba z opóźnionym zapłonem. Przedsmak mieliśmy właśnie w przypadku frankowiczów, ale główna atrakcja wieczoru to kredyty w złotówkach, o jak wiadomo zmiennym oprocentowaniu. Już we wpisach sprzed paru lat ostrzegałem, że stopy procentowe mogą gwałtownie wzrosnąć, co pociągnie wzrost oprocentowania kredytów i wzrost rat miesięcznych. Zanim się znudziłem potrafiłem rozmawiać z “doradcami klienta” na ten temat. Dużą przyjemność sprawiało mi słuchanie ich baraniego śmiechu, patrzenie w te bezrefleksyjne ślepka i słuchanie wypowiedzi typu “panie, taka możliwość jest niemożliwa”.

Tymczasem w Wyborczej pojawił się pierwszy materiał na ten temat, ukazujący takie ryzyko. Czarny scenariusz wskazywany przez autora mówi o mocnym wzroście gospodarczym, szoku naftowym czy krachu i ucieczce kapitału do USA. To możliwe scenariusze, ale jest inny, nie tylko możliwy, ale bardzo prawdopodobny. To wybuch polskiej bomby demograficznej. Nieuniknione jest, że nasze społeczeństwo zacznie się starzeć, rząd będzie musiał coraz więcej wydawać na emerytury i służbę zdrowia. Gdy wyczerpią się metody zwykłego rabunku, zacznie się dodruk pieniądza. O takiej opcji mówił już prezes NBP, na razie nieoficjalnie, przy ośmiorniczkach, ale już wkrótce dowiemy się o tym na konferencji prasowej. Spowoduje to inflację, która zmusi NBP to podniesienia stóp procentowych. Raty kredytów wzrosną, a ceny mieszkań będą trzymać się nisko, co wynikać będzie z niskiego popytu na tego typu dobra w społeczeństwie zdominowanym przez biednych staruszków.

Czy wobec tego należy się bać kredytów? Absolutnie nie. Za niespłacony kredyt nie idzie się do więzienia, co najwyżej zaczyna się żyć w szarej strefie albo na emigracji. Co więcej, gdy 1 kredyciarz nie płaci to ma on problem. Gdy nie płaci ich milion, to problem mają oddziały zagranicznych banków w Polsce i finansowani przez nich politycy. Po nerwowych ruchach wykonywanych ostatnimi czasy przez rząd i banksterów widać wyraźnie, że zwieracze powolutku im puszczają. Gdy stopy procentowe pójdą na 10%, w prasie będą smutne foteczki kredyciarzy, a na ulicach zaczną się zbierać tłumy protestujących, wtedy gacie będą musiały być bardzo często zmieniane.

Share This Post

8 thoughts on “Kredyty hipoteczne a stopy procentowe

  1. “Za niespłacony kredyt nie idzie się do więzienia, co najwyżej zaczyna się żyć w szarej strefie albo na emigracji.”
    Jest kilka rozwiązań. Pierwsze to wyjechać do UK i ogłosić bankructwo. Wszystko legalnie, można zacząć życie od nowa i nie trzeba się przenosić do szarej strefy. Polecam użyć googla, jest sporo artykułów na ten temat, są też firmy które zajmują się kompleksowo całym procesem.
    Kolejne rozwiązanie, to w przypadku gdy stopy galopują po prostu spłacić kapitał. Oczywiście kapitał trzeba mieć, ale dla rozsądnych ludzi którzy mają aktywa w różnych miejscach nie powinien to być problem (np. sprzedać złoto i spłacić nieruchomość).

  2. 10…15 lat nie wcześniej. Należy to dodać, bo niektórzy mogą chcieć zaczynać przygotowania a wtedy długo poczekają czyli 10…15 🙂

  3. Podniesienie stop procentowych to ostatecznosc. NBP bedzie sie od tego bronic jeszcze dlugo (odsetki od dlugu w PLN, oslabienie zlotowki i odestki w walutach obcych, derywatywy oparte na stopach procentowych). Podniesienie stop nawet o kilka procent spowoduje bankructwo kraju w krotkim czasie. Zanim zobaczymy jakakolwiek inflacje bedziemy swiadkami dluugiej deflacji/recesji. Ropa, stal, wegiel w dol, zaraz miedz, potem Au, Ag.

  4. Doxa, napisz o złocie bo ładnie spada. Może klienci kupią po taniości.

  5. Wbrew pozorom przyszli emeryci nie muszą się o nic martwić. Wystarczy zaj…ć jakiegoś durnego polityka i można skorzystać z hotelu (co prawda zamkniętego) z dotacja 2500 PLN/mc. W przypadku emerytury 500 PLN, za którą samotny człowiek nie będzie się mógł utrzymać to jedynie rozwiązanie problemu jak nie skończyć pod mostem. Pytanie jakie inne skutki będzie miała wspomniana przez Ciebie bomba demograficzna (zapełnienie więzień i masakra hipotek to tylko preludium) …

  6. Frankowicze na własnej skórze przekonali się, jak duże zmiany może przynieść przyszłość i czasem na prawde warto lepiej przemyśleć właśnie kredyt hipoteczny jako tykającą bombe..

  7. Ryzyko zawsze jest. Dlatego np w Anglii umowy na kredyt hipoteczny podpisywane są np na 2 lata a nawet na 10 lat w zależności od wkładu własnego i umowa jest na stały procent. Nawet jakby była zmienne co kwartał to i tak jest o wiele bezpieczniej niż w Polsce na 30 lat gdzie w tym czasie może dojść do bardzo wielu czynników, które mogą spowodować 3 raz wzrosty stóp procentowych a później spadek. Polska na razie jest jeszcze dzikim krajem.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *