Monthly Archives: November 2014

Schiff kontra Krugman

Na swoim blogu Krugman odnosi się do przewidywań Schiffa, że druk amerykańskiej waluty doprowadzi do inflacji. Ciekawe, że noblista może w ogóle polemizować z tym, że inflacja to tak naprawdę nie jest puchnięcie cen, ale inflacja to puchnięcie ilości gotówki w obiegu, co powoduje, że na przykład na jedno jajko na sklepowej półce przypada coraz to więcej złotówek.

Jakoś nie ufam rządom i danym przez nie podawanym. Zbyt często okazuje się, że intensywnie dementowane pogłoski okazują się boleśnie prawdziwe. Wobec tego wolę opierać się na danych ze źródeł niezależnych. Panie Krugman, pańska inflacja znajduje się tuż przed pana nosem:

sgs-cpi

Moje przewidywania są takie, że wzrost długów poszczególnych państw doprowadzi do jeszcze większego druku walut w celu zapłacenia odsetek oraz zapewnienia popytu na obligacje, gdy już nikt ich nie będzie chciał kupować. To spowoduje ogromną globalną inflację, od której spadną Krugmanowi gacie. Czas pokaże kto miał rację, noblista Krugman czy jakiś tam mały żuczek jak ja.

W polskiej blogosferze mamy mnóstwo świetnych blogerów klasy Krugmana, potrafiących wytłumaczyć mnóstwo zjawisk i liczb. Tylko brak znajomości skutkują brakiem Nobla. Najlepszym specem jest Trysio, który jest niezastąpiony w czasie jesiennych wieczorów, gdy fajnie jest się trochę pośmiać z umysłowych Mumbo-Jumbo. Właściwie każdy wpis zawiera w sobie odrobinę bzdurności, jak choćby ten porównujący chłopa pańszczyźnianego z neoniewolnikiem współczesnej Polski. Trysio pyta, czy w zamian za podatki:

  • pan gwarantował chłopu pańszczyźnianemu darmową edukację dla jego dzieci przez okres kilkunastu lat?
  • gdy dziecko pańszczyźnianego chłopa zjadło trującego grzyba to pan wykładał równowartość 20 letnich dochodów pańszczyźnianego chłopa na leczenie dziecka?

Być może i nie, bo nie było przeszczepów narządów na tą skalę co dziś, ale pan gwarantował na przykład wycug, czyli swego rodzaju emeryturę, czyli dokładnie to, o czym nasz obecny rząd deklaruje, że tego nie będziemy mieli. Cała zabawność sytuacji polega na tym, że rząd ostrzega, że większość ludzi będzie głodować, co jednocześnie nie przeszkadza mu zbierać składki emerytalne, które ci ludzie powinni odkładać, aby nie głodować.

Trysio skorzystał z tak zwanej “darmowej” edukacji państwowej, więc nie ma ani bladego (ani zielonego) pojęcia o realiach życia chłopa pańszczyźnianego, oprócz tego, co przeczytał w nowelach na języku polskim. Stąd nie słyszał na przykład o wspomnianym wycugu. Nie wie również, że swego czasu polscy chłopi byli najbogatszymi chłopami w całej Europie, jeszcze do 17 wieku. Mogą świadczyć o tym poszlaki, jak ustawy zabraniające nosić chłopom ozdób ze złota oraz fakty, na przykład takie,  że gromady chłopskie fundowały kościoły. Trysio ma wpojone pseudofakty wprost od sługusów Stalina, takie jak na przykład: chłop=nędza i ciemnota, szlachta=przyczyna upadku Polski i ciemiężyciel chłopów, sanacja=tyrania Piłsudczyków i przyczyna upadku II RP. Wiem, bo sam chodziłem do podobnych łże-szkół, z tą różnicą, że ja potem zacząłem dużo czytać i dużo myśleć.

Nie warto zagłębiać się w dalsze dywagacje, ile dni pracuje Polak w porównaniu do Brytyjczyka, z uwzględnieniem świadczeń społecznych i jakości usług świadczonych przez państwa, jakie otrzymują ci dwaj panowie w poszczególnych krajach, bo i tu Trysio wygeneruje jakieś zabawne Mumbo-Jumbo.

W każdym razie wzywam Trysia oraz wszystkich kreatywnych ekonomistów, z dużym doświadczeniem w obróbce i interpretacji danych, by wytłumaczyli nam dane z PKW mówiące o nawet 40% głosów nieważnych w wyborach samorządowych. To musi być jakiś spisek lokalnych chłopów, którzy zmówili się w celu zamieszania nam w głowach i podważenia autorytetu wolnych wyborów w Polsce. Inna moja hipoteza jest taka, że w Wejherowie, Malborku i Nowym Dworze mieszka znacznie więcej kretynów niż w innych częściach Polski. No bo przecież niemożliwe jest, żeby ktoś domalował krzyżyk aby głos oddany na niewłaściwą osobę stał się nieważny. Podkreślam, jest to absolutnie niemożliwe, i nigdzie w tak zwanej ‘wolnej’ Polsce się to nigdy nie zdarzyło. Nikt by się nie posunął do tego, oj nie.

Ponadto warto zapytać swoich znajomych i rodzinę, kto z nich popiera PSL. Można sobie nawet zrobić taką małą analizę i wyrazić to w procentach. Następnie można zachęcić do tego badania innych znajomych i potem porównać uzyskane wyniki. To z kolei można porównać z wynikami wyborów…

Share This Post

Optymalizacja podatkowa dla opornych

Pod ostatnim wpisem przeważają wnioski o wpis dotyczący obniżenia obciążeń podatkowych. Prawdopodobnie jest to oddolna realizacja postulatu Tuska o zmniejszaniu danin na rzecz państwa.

Budżet państwa nie opiera się na wpływach z dużego biznesu. Oni mają swoje sposoby na wywalczenie ulg podatkowych lub na transfer zysków do rajów podatkowych. Budżet opiera się na pijakach, palaczach, kierowcach i prywaciarzach (a można należeć do kilku kategorii jednocześnie).

Ciąg dalszy dla zarejestrowanych czytelników.

Dodaj do koszyka
Share This Post

Otwarty mikrofon

Dość często dostaję mejle od czytelników bloga, w których chcą się ze mną podzielić ciekawym linkiem lub odnoszą się do bieżącego wpisu. Bywa, że proszą o wpis na jakiś konkretny temat. Jest to bardzo pomocne, ponieważ oczywiste dla mnie rzeczy mogą być dla innych osób nieznane lub kontrowersyjne. Stąd tez zwracam się do czytelników z apelem o tematy, które chcieliby, abym poruszył w kolejnych wpisach.

Share This Post

Pan i wasal

Jak rozróżnić sytuację, w której jedno państwo jest wasalem drugiego? Jak wyłapać sytuację, w której tak zwane elity są niczym innym niż namiestnikami okupanta? Bardzo prosto – widać to po asymetrii we wzajemnych stosunkach. Podam dwa przykłady.

Amerykanie otrzymują wizy pracownicze w Polsce bez ograniczeń. Wjazd turystyczny w ogóle nie wymaga wizy. Polacy chcący pracować w USA podlegają ostrym limitom ilościowym. Wiza turystyczna do USA jest droga i trudna do zdobycia.

Niemcy posiadają status mniejszości narodowej w Polsce, co daje im 2 miejsca w polskim parlamencie, mimo, że Niemców w Polsce mieszka tylko 150 – 200 tysięcy. Polaków w Niemczech jest 1 500 – 2 000 tysięcy, ale Polacy nie mają statusy mniejszości narodowej, co właśnie stwierdziło niemieckie MSZ. Śmieszności całej sytuacji dodaje fakt, że obecny niemiecki rząd podtrzymuje decyzję Hitlera z 1939 roku o likwidacji organizacji polonijnej. Wiele razy śmiałem się z komunistycznej propagandy, określającej rząd niemiecki jako ‘rewizjonistów’, wśród których wielu to dawni członkowie NDSAP. W świetle takich decyzji zaczynam powoli zmieniać punkt widzenia.

Co robią władze suwerennego kraju? Walczą o swoich obywateli za granicą. Co robią zdrajcy i wasale? Tłumaczą obywatelom, że muszą potulnie akceptować istniejącą sytuację. Niestety nie możemy dowiedzieć się całej prawdy – czy kolejne polskie rządy w Polsce wygrywają wybory za pieniądze zza granicy i po prostu wykonują opłacone zadanie, czy ich działalność wynika ze zwykłej głupoty i nieudolności, spowodowanej na przykład dążeniem w pierwszej kolejności do ustawienia finansowego swojej rodziny i znajomych, a nie do realizowania obowiązków wynikających z posady rządowej.

Share This Post

Wspomnienie po ZSRR

Stare monety są wspomnieniem po krajach, których już dziś nie ma. Zalegają w szufladach, mają dziwne nominały i nie za bardzo wiadomo, co z nimi zrobić.

Pomijając monety zrobione z porcelany każda moneta ma swoją wartość niezależną od nominału, wynikającą z wartości zużytego na nią metalu. W przypadku monet ze stopów nieszlachetnych są to zwykle niskie sumy, zbliżone do zera w przypadku aluminium i stali, nieco wyższe w przypadku miedzi i mosiądzu.

Inflacja kreowana przez rządy zawsze prowadzi do sytuacji, gdy wartość metalu przewyższa nominały kolejnych monet. Przy okazji ostatniej wymiany pieniędzy w Polsce wymyślono, że najmniejsze monety mają być wykonane z mosiądzu. Po kilkunastu latach okazało się, że mosiądz w groszówce wart jest dwa grosze i zaczęło się opłacać złomowanie tych monet. Konieczne stało się zastąpienie  tego metalu tańszą stalą, pokrytą galwanicznie mosiądzem. Z czasem dotknie to wszystkich monet w obiegu. Okaże się, że nawet 5 złotówka będzie kosztować w złomie więcej niż jej nominał i trzeba ją będzie robić z aluminium. To są konsekwencje naturalne dla erodującego systemu waluty papierowej tracącej codziennie niewielką część swojej siły nabywczej.

W przypadku monet wykonanych z metali szlachetnych ich wartość nie jest zależna od nominału monety czy faktu istnienia emitenta. Nikt tu posiadaczowi nie robi łaski. Waga monety pomnożona przez próbę użytego kruszcu i pomnożona przez wartość kruszcu w danej chwili daje nam jej aktualną wartość. I dlatego monety zrobione ze zwykłego metalu lądują w śmietniku, a monety zrobione z kruszcu funkcjonują przez dziesiątki czy setki lat.

8745958_1

Ostatnio w moje ręce trafiły ciekawe monety (powyżej), wybite z platyny w Związku Radzieckim z okazji Igrzysk Olimpijskich 1980 roku. W tamtych czasach 150 rubli to była całkiem niezła miesięczna wypłata. Kraju już nie ma, jego waluta zdechła wraz z nim, a monety z platyny nadal utrzymują swoją wartość. Podobnie będzie z monetami Philharmoniker (poniżej). Waluty euro już nie będzie, a moneta będzie chętnie wymieniana na jakąś tam kolejną formę waluty papierowej.

2009_Phils_ausTubefallend_eigen

Share This Post