Bania na NYSE

Wygląda na to, że idziemy na rekord:

20140409Co prawda przebiliśmy wsparcie w tym trendzie nieustannych wzrostów, ale to wcale nie oznacza końca zwyżek.

Powód tych wzrostów jest bardzo prosty – nienaturalnie tani pieniądz. Z punktu widzenia zarządu spółki akcyjnej, jeżeli kapitał można pozyskać taniej niż wskaźnik inflacji, to dlaczego nie wziąć pożyczki i nie wykupić swoich akcji, co podniesie wartość tych pozostających w obiegu. Dla inwestora oszczędzanie trzymanie pieniędzy w banku nie ma sensu. Lepiej kupić akcje, które przez ostatnie lata biją kolejne rekordy, a wzrosty jeszcze bardziej napędzają kolejnych inwestorów do ich zakupów. To typowe dla bańki spekulacyjnej – wzrosty napędzają kolejne wzrosty, aż nie skończą się dostępne środki finansowe zaangażowanych osób, wtedy wszystko się zawala.

Najbardziej interesujący jest mechanizm baniek spekulacyjnych w zależności od systemu walutowego. Przy pieniądzu kruszcowym jego pozyskanie jest drogie, bańki się tworzą, ale dość rzadko, raz na kilkanaście lat. W systemie waluty papierowej, z ograniczoną inflacją, bańki pęcznieją znacznie częściej. W USA mieliśmy bańkę dotcom, która pękła w 2000 r, potem bańkę nieruchomościową, która pękła w 2007 i już widzimy ponowną bańkę na giełdzie oraz ponownie dynamicznie drożejące nieruchomości.

Z kolei w systemie z duży dodrukiem pieniądza nie widać w ogóle baniek spekulacyjnych – cała ekonomia to jedna wielka puchnąca bańka. Drożeje wszystko i lepiej kupić cokolwiek, niż trzymać banknoty jeszcze jeden dzień. Warto przeczytać to co przed chwilą napisałem: wzrosty napędzają kolejne wzrosty, aż nie skończą się dostępne środki finansowe. Otóż w tej sytuacji dostępne środki nigdy się nie kończą. Przeciwnie, jest ich coraz więcej i więcej. Nie ma bańki – całe otoczenie ekonomiczne puchnie jak supernova.

Poza cenami energii doskonałym wskaźnikiem wzrostu cen jest obserwacja cen mięsa. Do jego produkcji zużywa się ogromne ilości surowców, pracy i energii. Stąd zupełnie nie dziwią mnie tego typu doniesienia prasowe o kolejnych podwyżkach cen mięsa. Jest to świadectwo tego, że Stany przechodzą ze stanu 2 do 3. Zaczyna drożeć dokładnie wszystko. Ameryka powolutku wkracza w okres wysokiej inflacji…

Finansowanie deficytu wysoką inflacją jest wygodne, do pewnego momentu. Gdy ludzie przestają używać i ufać w walutę (a w przypadku USA myśleć trzeba o całym świecie porzucającym dolara jako waluty rozliczeniowej) dochodzi do sytuacji, że straty zaczynają przeważać zyski. Odzyskanie zaufania i powstrzymanie inflacji jest ogromnie bolesnym procesem, o czym przekonali się obywatele PRL, a niedługo przekonają Amerykanie.

Share This Post

9 thoughts on “Bania na NYSE

  1. @looser: lepiej było mieć we wskazanym przez Ciebie okresie. Ale czy to automatycznie oznacza, że w przyszłości też lepiej będzie je mieć?

  2. @looser

    Bardzo przekonujacy wykres. Dopiero na nim widac, jak duzy potencjal wzrostowy ma zloto i jak jest niedowartosciowane. Choc jeszcze lepiej to widac w dluzszej skali czasowej:

    http://stooq.pl/q/?s=^ndq&d=20140409&c=mx&t=l&a=ln&b=0&r=xauusd

  3. Jedna uwaga: w systemie pieniądza kruszcowego z pełnym pokryciem bańki w ogóle nie powstają. W ogóle. Bańki w Ameryce w XIX wieku powstawały w systemie złotej rezerwy cząstkowej, który różnił się od systemu z Breton Woods tym, że nie było banku centralnego ani jednej wspólnej waluty (każdy bank emitował własne weksle).

    Papier jest warunkiem koniecznym istnienia baniek, zawsze i wszędzie.

  4. @Takie Jeden Łoś
    Polski artykuł o tulipomanii zawiera błędy. Przede wszystkim sugeruje, że handel tulipanami odbywał się w guldenach, kiedy guldena zaczęto bić dopiero kilkadziesiąt lat później.

    Ciężko mi znaleźć teraz źródła, ale walutą w Holandii był wtedy floren i to w końcowej fazie swojego istnienia, tzn. nie miał już pokrycia w złocie.

    Poza tym na angielskiej Wikipedii możesz znaleźć informację o tym, jak wyglądał handel “tulipanami”:

    Tulips bloom in April and May for only about a week. During the plant’s dormant phase from June to September, bulbs can be uprooted and moved about, so actual purchases (in the spot market) occurred during these months. During the rest of the year, florists, or tulip traders, signed contracts before a notary to buy tulips at the end of the season (effectively futures contracts).

    (…)

    By 1636 the tulip bulb became the fourth leading export product of the Netherlands, after gin, herring and cheese. The price of tulips skyrocketed because of speculation in tulip futures among people who never saw the bulbs. Many men made and lost fortunes overnight.

    (…)

    Tulip mania reached its peak during the winter of 1636–37, when some bulbs were reportedly changing hands ten times in a day. No deliveries were ever made to fulfil any of these contracts, because in February 1637, tulip bulb contract prices collapsed abruptly and the trade of tulips ground to a halt.

    Powtarzam jeszcze raz: papier (dług) jest warunkiem koniecznym zaistnienia wszelkich baniek. Zawsze.

  5. @Haael

    Powtarzam jeszcze raz: papier (dług) jest warunkiem koniecznym zaistnienia wszelkich baniek. Zawsze.

    Papier to jednak nie do konca nie to samo co dlug. Bo dlug mozna tez zaciagnac gdy pieniadzem jest kruszec – i tak mi wlasnie wyglada ta sytuacja z tulipomania. Zatem zmiana pieniadza na kruszcowy wcale nie musi automatycznie oznaczac, ze bańki spekulacyjne nas opuszcza. Z tymi florenami zabiles mi troche cwieka, bo myslalem, ze wtedy handel odbywal sie jednakz uzyciem srebrnych i zlotych monet. Nie bardzo wiem jak to dokladnie sprawdzic bo w wikipedii przy artykule o florenach nie ma nic o tym, zeby przestaly byc oparte na zlocie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *