Categories
Ekonomia

Złoto czy giełda

Od dłuższego czasu cena złota w Polsce spada. Moneta uncjowa w szczycie kosztowała 6000 zł, obecnie można ją kupić za 4000 zł. Wiele osób twierdziło przy tej okazji, że mieliśmy na złocie bańkę spekulacyjną, która pękła z wielkim hukiem. Mówi się, że uncja będzie wkrótce kosztować 3000 zł, a może mniej.

Jednocześnie media podniecają się każdą poszlaką wskazującą na koniec recesji. Doskonale wygląda amerykański rynek nieruchomości, również na rynku samochodów widać dynamiczny wzrost. Koniec recesji w USA jest obiecujący dla Europejczyków – ze Stanów recesja rozlała się na świat i ze Stanów powinno przyjść ożywienie.

Amerykańska giełda, wyznacznik sytuacji gospodarczej na świecie, bije kolejne rekordy. Nawet gdy główny indeks giełdowy wyrazi się w złocie, zauważa się, że akcje są warte coraz więcej, nie tylko nominalnie, ale również realnie.

Jak dalej rozwinie się sytuacja? Czy przegrywamy życie trzymając się złotych monet? Czy staniemy się nędzarzami nie wskakując do uciekającego nam ekspresu wiozącego inwestorów giełdowych w stronę bogactwa?

Ciąg dalszy dla zarejestrowanych czytelników.

Dodaj do koszyka

Order form

Name
Płatny dostęp do treści
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!
Share This Post

11 replies on “Złoto czy giełda”

Jak juz wczesniej pisalem (przy okazji goscinnego wpisu Seba), Moze jestesmy w fazie fear peknietej banki, a moze to tylko korekta. Nawet spadek o 500USD moze oznaczac tylko korekte I w perspektywie czasu bedzie sie wydawal smieszny. Tutaj jest dobry wpis: http://dwagrosze.com/2008/10/zoto-historia-lubi-si-powtarza.html
Zloto/srebro to polisa ubezpieczeniowa, inwestycja dlugoterminowa, nie spekulacja.

Jak dotąd najwięcej bezdomnych widziałem w USA zaraz po Indiach 🙂

To tylko dowodzi że mamy i przypadek ‘złotych lemingów’ którzy uwierzyli że wystarczy kupować złoto żeby być mądrzejszym od wszystkich.

Ten artykul z parkietu dotyczacy wzrostu rynku nieruchomosci w USA dowodzi, ze autor nie ma zielonego pojecia o tym rynku.

Skad sie bierze wzrost cen niedawno pisalam… (http://futrzak.wordpress.com/2013/12/02/bo-kryzys-sie-konczy-ceny-nieruchomosci-ida-w-usa-w-gore/ ) — az dziw, ze panowie dziennikarze nie zauwazyli, kto te nieruchomosci kupuje i na jakiej zasadzie. Az dziw, ze nie zauwazyli, ze homeownership nie wzrasta i nie zaniepokoilo ich to.

Ale coz. Potem bedzie opad szczęk jak następnia bania z hukiem pęknie…

teraz jest czas na kupowanie srebra i złota. Długo tak tanio nie będzie.

Jakoś trudno mi uwierzyć w to amerykańskie ożywienie. Dr Martenson z USA twierdzi, że największy problem stanowi tzw. “kryzys przywództwa”. Tylko nagły wstrząs – taki jak w roku 1929 może zmienić sposób rządzenia. Poważny kryzys to tylko kwestia czasu…

Złoto bezpieczniejsze?
Złoto straciło w ciągu roku 30%,
Inwestując na giełdzie w spółki o mocnych fundamentach i dywersyfikując portfel na 10 takich spółek, zakładając stop loss 20% poniżej ceny zakupu, możemy stracić maksymalnie 2% kapitału na każdej spółce, a profit jaki mogą dać dobrze wyselekcjonowane spółki może być naprawdę spory. Jeżeli ktoś jeszcze nie zauważył to mamy hossę na giełdzie.

Szkoda, że panuje tu cenzura. Jeżeli jednak cenzor przyśnie to polecam artykuł z ostatniej Polityki w tym roku na temat złota – “Bulionerzy” J. Solskiej.

Każdy wierzy w to co chce wierzyć.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *