Monthly Archives: September 2013

Druk

W dniu wczorajszym FED podjął decyzję o nieograniczaniu programu QE.

Od początku istnienia trwa spór jak długo trwać będzie ten program.

Moje stanowisko w tej sprawie jest takie, że QE będzie trwać do samego końca..

W obecnej sytuacji FED nie ma żadnego wyjścia – musi kontynuować QE. Przede wszystkim chodzi tu o finansowanie budżetu państwa (pieniądze ze skupowanych obligacji przeznaczane są przez inwestorów na zakup nowych papierów skarbowych, zasilają więc budżet państwa). Bez QE Stany nie miały by możliwości funkcjonowania jako państwo. Taki scenariusz przypomina rok 1991 w Związku Radzieckim, gdzie z dnia na dzień przestają funkcjonować wszystkie instytucje oparte na finansowaniu z budżetu.

Tymczasem QE trwa, nic się nie wali, wszystko funkcjonuje jakby nigdy nic. Niestety, jak wiadomo z podręczników ekonomii druk waluty powoduje jej rozwodnienie, które niezbyt podręcznikowo nazywam dewaluacją.  Skoro na zakup jakiegokolwiek produktu trzeba coraz więcej rozwodnionych dolarów – cena będzie stopniowo rosła. Druk waluty zawsze prowadzi do presji inflacyjnej i w końcu tą inflację w Ameryce zobaczymy.

Wtedy nie będzie się już dało utrzymać fikcji – konieczności istnienia programu QE jako narzędzia do stymulowania gospodarki. Okaże się, że QE jest programem nie służącym zmniejszania bezrobocia, tylko mechanizmem zaspokajania potrzeb budżetowych. Okaże się również, że oferowane oprocentowanie papierów skarbowych nie kompensuje skali inflacji, zainteresowanie inwestorów spadnie i trzeba będzie więcej QE by skupować obligacje wyprzedawane na rynku.

W obecnej chwili nie ma innego scenariusza niż stopniowe zniszczenie dolara jako waluty USA i z czasem bankructwo Ameryki.

Share This Post

Template

Czas na zmiany. Template używany na blogu jest bardzo stary i pewnie wszystkim nam się już opatrzył. W związku z tym zapraszam czytelników do wrzucania templatów WordPressa, który chcielibyście widzieć na tym blogu. Dopuszczalne są templaty płatne oraz darmowe.

Share This Post

Regulacja cen

Hegel powiedział kiedyś, że “jeśli teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów”. Tak to już jest z lewakami, że ich pomysły źle się kończą. Nie znaczy to jednak, że zaprzestają prób …

Bez większego echa w blogosferze przeszła afera związana z maksymalnymi stawkami za zajęcia dodatkowe w przedszkolach. Przyznam, że w pierwszej chwili nie zrozumiałem zamysłu ustawodawcy. Byłem przekonany, że rodzice mają płacić złotówkę, a brakująca różnica ma być pokrywana przez podatnika. Tymczasem PO poszło od razu na całość – zajęcia dodatkowe mają kosztować złotówkę na godzinę i basta.

Konsekwencji takich ustawy powinien domyślać się już licealista, nie mówiąc o studencie ekonomii. Jeżeli regulacja narzuca cenę maksymalną, która jest niższa niż koszt wytworzenia, to podaż spada do zera. Inaczej mówiąc – żaden przedsiębiorca dobrowolnie nie będzie świadczył usługi na której ponosi straty. I tak właśnie się stało. Nie da się zorganizować żadnych zajęć za narzuconą cenę wobec tego znikły wszelkie zajęcia dodatkowe.

W ten sposób uzyskano jakże oczekiwaną urawniłowkę. Rząd mówi: owszem, może dzieci nie mają zajęć dodatkowych, ale nie mają ich wszystkie dzieci. Równość przede wszystkim, taka osiągnięta najprostszą drogą, czyli równaniem w dół.

Ustawa pokazuje prawdzie oblicze polityków w rządzie. Oni nie mają bladego pojęcia o ekonomii i prawdopodobnie w ogóle nie są zainteresowani tymi zagadnieniami. A są to podobno liberałowie, którzy chcą uwalniać gospodarkę z okowów nadmiernych regulacji.

Warto nadmienić, że mechanizmy ‘ochrony dzieci przed chciwymi przedszkolankami’ były już praktykowane przez innych lewaków w ramach ‘ochrony najemcy przed złym kamienicznikiem’. Wtedy również wprowadzono ceny maksymalne, w efekcie czego kamienicznicy nie mieli środków na remonty i centra miast wyglądały jakby nie widziały farby od wycofania się wojsk hitlerowskich. Paradoksalnie próba ograniczenia cen spowodowała ich wzrost. Po pierwsze biznes stał się bardziej ryzykowny więc czynsz musiał zawierać premium za niewypłacalnego lokatora nie od wyeksmitowania. Po drugie ryzykowność biznesu zniechęcała do inwestowania w mieszkania do wynajmu – mniejsza podaż powodował wyższe ceny najmu.

Ciekawe jaki będzie kolejny krok kolejnego rządu w stronę ochrony obywateli. Może będzie to branża paliwowa? To przecież zbrodnia, żeby litr paliwa kosztował prawie 6 złotych. Powinno narzucić się cenę maksymalną paliwa na poziomie 1 złotego ..

Share This Post

Cyrk

Szkoda, że nie jestem komikiem. Chyba nie ma drugiego państwa na świecie, które byłoby takim cyrkiem jak Polska. Weźmy przykłady z ostatnich 24 godzin.

Oto prokuratura próbuje przesłuchać tak zwanych ‘ekspertów’, osoby wypowiadające się o Katastrofie smoleńskiej. Hitem są wypowiedzi jak z Haszka:

Na pytanie śledczych o doświadczenia w badaniu katastrof profesor wyznał, że od dziecka interesuje się lotnictwem, w młodości sklejał modele samolotów i siedział kiedyś w kokpicie Su-33 (samolot myśliwsko-bombowy). No i latając samolotami, obserwuje, jak zachowują się skrzydła.

Prawie turlałem się ze śmiechu czytając te majaczenia. Straszne i komiczne jest to, że prawacy traktują tych oszołomów poważnie !

Kolejną falę śmichu przeżyłem, gdy zdałem sobie sprawę, że prokuratura jest tak naprawdę w moim położeniu. Ostrzegałem przed tym kryzysem i jego konsekwencjami, które nas dopiero czekają. Tymczasem media piszą ‘kto mógł przewidzieć ten kryzys’. Ja mogłem i nawet to zrobiłem… Podobnie prokuratura – co z tego, że obnaża niekompetencje ‘ekspertów’ skoro prawacy nadal będą wierzyć w rosyjski spisek.

A skoro już przechodzimy do spraw wiary to jest to idealny grunt aby się pośmiać. Oto jacyś szaleńcy religijni dorwali się do komputera, nauczyli się obsługiwać przeglądarkę internetową a potem odkryli, że Hello Kitty to sprawka szatana. Mentalnie są to osobnicy na tym samym poziomie jak ci, którzy palili czarownice na stosach albo odcinali głowy ‘wampirom’. I to się dzieje w XXI wieku w Polsce ! Jedyna rozsądna decyzja jaką powinno się podjąć to wysłanie karetki psychiatrycznej po takiego delikwenta i hospitalizacja.

Śmieszne jest to, że w państwie wyznaniowym jakim jest Polska takich kroków się nie podejmuje. Przeciwnie, zawsze znajdzie się osoba chcąca przysłużyć się władzy, czy to hitlerowskiej, sowieckiej, amerykańskiej czy watykańskiej. W normalnym świeckim kraju Monika Więckowska byłaby skończona jako pedagog, ale pamiętajmy – Polska to nie jest poważny kraj.

W swojej służalczości i głupocie ostro się stara gmina Łomianki, która chce zaprosić do siebie papieża. Chyba żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają jak to poszczególne sołectwa wysyłały telegramy do Breżniewa z zaproszeniami na dożynki. Ten sam służalczy stosunek do reżimu – zawsze trzeba płynąć z nurtem.

Przypomina się postulat intronizowania Chrystusa na króla Polski. To był średni pomysł i nigdy go nie popierałem. Uważam natomiast, że warto rozważyć unię personalną z Watykanem – papież byłby od razu głową państwa polskiego. Byłby to koniec fikcji, że lenno polskie jest niepodległym świeckim krajem. Przy okazji odpadłby problem wybierania głowy państwa spośród polityków, którzy są znani przecież ze skretynienia, prywaty i służalczości wobec obcych państw.

Share This Post

Wkręt

Jak łatwo jest wkręcić media? Bardzo łatwo, szczególnie dziś, gdy reklama w mainstreamie wysycha i po opłaceniu sutych pensji zarządu pieniędzy na stworzenie oryginalnej treści jest coraz mniej. Wobec tego najprościej i najbardziej ordynarnie jest poszukać coś śmiesznego w sieci i pokazać to w prime time. Numer ten robią portaliki internetowe w stylu onet czy wp, ale również ogromne sieci telewizyjne. Co za desperacja – nadawcy kradną treści z sieci bo liczą na to, że widzowie nie zaglądają do Internetu – a przecież ich upadek opiera się na tym, że zaglądają, i to masowo.

Weźmy taki przykład:

[link do video niedostępny]

Widząc taki wkręt natychmiast pojawia się myśl, że tylko całkowity kretyn jest w stanie wyrobić sobie stanowczy pogląd w kwestii ataku gazowego w Syrii. Nie wiemy co tam się stało i być może nigdy się nie dowiemy.

W Polsce nie ma ludzi z poczuciem humoru. Tak zwani kabareciarze to banda ogranych kolesi po 40ce. Całkowicie nieznane jest improwizowanie na scenie, bardzo popularne w US, polegające na tworzeniu skeczu na poczekaniu na podstawie hasła podrzuconego przez widownie. Gdy się ogląda polskie skecze, wykute na pamięć przez ‘komików’ to robi się ich żal.

Znamienne jest też to, że w Polsce nie ma w tej branży kobiet, pomijając pojedyńcze jednostki typu Pakosińska, Kołaczkowska czy Błachnio. Wiadomo, w patriarchacie kobiecie przystoi tylko Kinder, Küche, Kirche. Tymczasem w Stanach kobiet które potrafią być zabawne są setki. Widać ogromną różnicę kulturową.

W młodym kapitalizmie nie ma miejsca dla żartu. Nawet kabareciarze muszą zwracać baczną uwagę co do gara włożyć, szczególnie w podeszłym wieku, gdy poziom śmieszności spadł w okolice zera a poziom żałosności wystrzelił pod niebo. W takiej sytuacji znaleźli się żenujące zgredy Kryszak, Pazura i Grabowski, którzy swoją twarzą legitymizują przekręcanie emerytów.

Jedyny wkręt jaki ostatnio w Polsce zaistniał nie jest niestety zabawny. Oto dużej firmie nie spodobała się wizja konkurencji. Wiadomo – wolny rynek jest bardziej nieprzyjemny niż hemoroidy. Wobec tego postanowiono wkręcić dziennikarzy, obywateli oraz polityków. Wzorce zostały zaczerpnięte też ze  Stanów, tam od pokoleń media mówią ludziom przeciw czemu należy protestować i do których kongresmenów trzeba pisać. Wkręt się udał, liberalizacja nie przeszła. Dzikość kraju objawia się tym, że zamiast zobaczyć aresztowania za nielegalny lobbing widzimy jak dziennikarzom do tyłka zaczynają się dobierać prawnicy firmy zarabiającej dziesiątki milionów rocznie. Nic tylko przygotować sobie popcorn i obserwować jak to wszystko będzie się toczyć.

Share This Post

GIIF a złoto inwestycyjne

W Polsce obowiązuje szereg regulacji dotyczących zwalczania terroryzmu / prania pieniędzy. Rząd RP podpisał szereg międzynarodowych porozumień w tej sprawie. Polska jest również członkiem wielu organizacji oraz komitetów zwalczających ten proceder. Trwa intensywna międzynarodowa wymiana danych oraz odbywają się konferencje. W proces nadzoru zaangażowane są systemy informatyczne wszystkich istotnych podmiotów oraz całkiem spore grono biurokratów.

Cały ten wysiłek państwa ma dwie strony. Z pewnością nikt z nas nie chciałby, aby terroryści finansowali swoje przedsięwzięcia na terenie Polski lub wybrali nasz kraj jako cel swojego ataku. Byłoby też źle, gdyby skorumpowani politycy mogli bezkarnie legalizować otrzymane łapówki. Ale z drugiej strony mechanizmy te mogą być wykorzystane przeciwko uczciwym obywatelom. Na przykład takim, którzy nie dowierzają bankom lub obietnicom ZUSu i postanawiają ulokować swoje oszczędności w złocie. Na przykład w dniu, gdy Polska ostatecznie zbankrutuje i rząd będzie desperacko potrzebował złota.

Istniejące ustawodawstwo definiuje dilerów kruszców jako ‘instytucje obowiązane’. Obowiązane do czego? Ano do prowadzenia na własny koszt roboty policyjnej, czyli szpiegowania klientów i donoszenia na nich. Co ciekawe podczas wizyty w takiej instytucji panuje pełna dyskrecja, rozumiana jako nieujawnianie klientowi, że jest bacznie obserwowany. Diler nie może poinformować klienta, że jego zachowanie uznane jest za podejrzane, ani że transakcja zostanie zaraportowana.

Zachęcam do zapoznania się z portalem służącym do edukowania ‘podmiotów obowiązanych’. Można bardzo łatwo założyć sobie konto i zapoznać się z wytycznymi, które służą do szkolenia pracowników banków czy dilerów kruszców. Każdy obywatel ma prawo znać ustawodawstwo i procedury stosowane wobec niego przez państwo. Jako że nieznajomość prawa nie usprawiedliwia, to prawo ze wszech miar należy poznać.

Autorzy piszą ‘Kurs “Przeciwdziałanie praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu” jest szkoleniem realizowanym przez Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, którego celem jest umożliwienie nabycia wiedzy z zakresu przepisów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy i przeciwdziałania finansowaniu terroryzmu.  Kurs ten jest dedykowany w szczególności pracownikom instytucji obowiązanych, choć zaproszeni do udziału w nim są także pracownicy jednostek współpracujących oraz inne zainteresowane osoby.‘  Trudno odmówić takiemu zaproszeniu.

Przygotowałem kilka smaczków dla czytelników zbyt leniwych na stworzenie tam konta i przebrnięcie przez gąszcz bzdetów:

Fundamentem pracy Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF) są przede wszystkim zawiadomienia o transakcjach podejrzanych od instytucji obowiązanych. Na ich podstawie w Departamencie Informacji Finansowej (DIF) wszczyna się przeważającą większość spraw. Najważniejsza jest obywatelska postawa donosicieli instytucji obowiązanych.

Instytucja obowiązana przeprowadzająca transakcję, której równowartość przekracza 15.000 euro, ma obowiązek zarejestrować taką transakcję, również w przypadku, gdy jest ona przeprowadzana za pomocą więcej niż jednej operacji, których okoliczności wskazują, że są one powiązane i zostały podzielone na operacje o mniejszej wartości z zamiarem uniknięcia obowiązku rejestracji. Innymi słowy – kupujesz złoto dwa dni pod rząd po 8 000 EUR – jesteś raportowany. Przychodzisz z żoną i kupujecie złota 2 x 8 000 EUR – jesteście raportowani.

[…] sposobem zapewnienia bezpieczeństwa finansowego jest bieżące monitorowanie stosunków gospodarczych z klientem […] Wiedza o kliencie nie musi wynikać tylko z posiadanych dokumentów, ale np. pochodzić z rozmów z klientem, własnych obserwacji lub z innych źródeł. Nigdy nie należy ustawać w rewolucyjnej czujności.

Typologie transakcji są to zestawienia cech transakcji oraz okoliczności im towarzyszących, które mogą wskazywać na ich ewentualny związek z praniem pieniędzy lub finansowaniem terroryzmu. W przypadku instytucji obowiązanych typologia ogólna obejmuje następujące cechy i okoliczności: […]
– wpłacanie dużych kwot pieniędzy w banknotach o tych samych nominałach i/lub posiadających kolejne numery serii, Można zostać uznanym za potencjalnego  terrorystę, jeżeli kontrahent zapłacił nowymi 100 złotówkami, o kolejnych numerach.
– nieracjonalny wybór przez klienta placówki względnie oddziału instytucji obowiązanej, położonej relatywnie daleko od jego miejsca zamieszkania lub siedziby lub miejsca prowadzenia działalności gospodarczej, Albo jeżeli postanowiło się wpłacić/wypłacić środki jadąc na wakacje.
– częsty wybór przez klienta produktów i usług związanych z ponoszeniem wyższych kosztów przy możliwości wybrania tańszych opcji, Albo jeżeli korzysta się z droższych usług bankowych zamiast z tańszych.
– rezygnacja z dokonania transakcji w przypadku okazania przez pracownika instytucji obowiązanej zainteresowania szczegółami transakcji, Albo gdy nie lubi się wścibskich bankierów.
– oznaki zdenerwowania i strachu klienta przy jednoczesnym wystąpieniu jednej z w/w okoliczności. Albo gdy wypłata oszczędności powoduje  zdenerwowanie.

I dalej:

Podejrzenia mogą też budzić same środki podlegające wymianie. Pracownicy kantorów powinni wzmóc swoją czujność, gdy: […]
– wymieniane są wyłącznie w znaczącej ilości banknoty o tych samych nominałach, Nie chcesz zostać terrorystą – oprócz 100złotówek zanieś do kantoru także kilka 50tek.
– banknoty posiadają kolejne numery serii, Pamiętaj, że odmowa przyjęcia kolejnych banknotów w banku może zostać przyjęta za zachowanie nietypowe i podejrzane, wobec czego przed wizytą w kantorze potasuj banknoty.
– pieniądze są opakowane w banderole bankowe, Czy wiedziałeś, że posiadanie banknotów w banderoli może sugerować bycie przestępcą?
– banknoty są mocno pobrudzone, podniszczone lub posiadają ślady ich wielokrotnego składania, względnie zwijania. Najwyraźniej banknoty zniszczone są równie podejrzane jak banknoty nowe. Powinny być zużyte w stopniu ‘w sam raz’.

Bycie biednym człowiekiem jest stresujące. Okazuje się jednak, że posiadanie pewnych oszczędności jest równie stresujące. Nie dość, że można zostać okradzionym przez niekoncesjonowanych złodziejaszków, to jeszcze można zostać wziętym za przestępce i zostać okradzionym legalnie przez własne państwo. Tłumaczenie się jakiemuś urzędnikowi z posiadania oszczędności czy z chęci posiadania złota jest niemiłe, nawet jeżeli przeznaczone na to środki zostały wypracowane uczciwie i w pełni opodatkowane. Dlatego warto wiedzieć jak najwięcej nie tylko o samych produktach inwestycyjnych, ale również o obowiązujących regulacjach prawnych.

Share This Post

Samoobsługowy wpis o rynku nieruchomości w Polsce

Wpis gościnny Seby. Jak dla mnie to nuda, ale zawsze miałem podejście filozoficzno-syntetyczne a nie analityczne. Może komuś przydadzą się te dane.

—————-

Cześć.

Od razu informuję, że wpis (a w zasadzie zbiór danych) jest nudny do niemożliwości (no chyba, że ktoś lubi buszować w cyferkach). Ale wrzucam go bo w sumie po co mam to chomikować. Może ktoś skorzysta i napisze jakąś przyzwoitą analizę o rynku nieruchomości w PL – z satysfakcją dla siebie oraz korzyścią dla innych. 😉

Można kopiować.

—————-

Myśl przewodnia:

[...] Fed needs more than a snapback; it needs soaring household spending to offset moribund business investment. And to do that, [...] Alan Greenspan needs to create a housing bubble to replace the Nasdaq bubble. [...]

Paul Krugman, Dubya’s Double Dip?, New York Times, 2 sierpnia  2002.

Continue reading Samoobsługowy wpis o rynku nieruchomości w Polsce

Share This Post

Tuba na sprzedaż

Bez większego echa przeszła w Polsce transakcja sprzedaży Washington Post. Jest to bardzo opiniotwórczy dziennik Ameryki. Mówi się, że każdy kongresmen w Waszyngtonie zaczyna dzień od kawy i lektury tej gazety.

Gazety są systematycznie wykańczane przez ogłoszenia i darmowe treści (np. blogi) w Internecie. Nie pamiętam kiedy ostatnio przeczytałem ogłoszenie drobne w gazecie, a to kiedyś była najbardziej dochodowa część tego biznesu. Do tego dokłada się światowy kryzys, który bije każdy biznes po kieszeni. Gazety są dinozaurem mediów – kto miałby kupować papier brudzący ręce aby dowiedzieć się co się stało wczoraj, skoro w komórce można za darmo przeczytać co się dzieje w tej chwili…

Tak wygląda wykres przychodów gazet w Stanach, na czerwono sumy ze sprzedaży gazet, na niebiesko sumy ze sprzedaży reklam:

us-newspaper-revenues-1979-2012

Na marginesie warto dodać, że w Polsce sytuacja jest podobna. Agora, wydawca Wyborczej jest w tarapatach. Odkryję swoje prawdziwe oblicze ultra-lewaka gdy powiem, że Przekrój jest jedynym polskim tygodnikiem wartym czytania, ale nawet ta gazeta będzie wydawana przez fundację. Nawet Uważam Rze musi być restrukturyzowana, nie pomaga uwielbienie przez rzesze prawaków.

Warto przeczytać i obejrzeć materiał opublikowany przez Washington Post. Dokładnie opisano procesy stojące za tym przejęciem.

Ciekawe jest jak przed dekady oligarchowie delikatnie kierowali opinią publiczną i politykami poprzez tą gazetę. Na pierwszy rzut oka był to biznes rodzinny. Wydaje się, że gazeta bywała nawet antyrządowa, jak na przykład przy okazji ujawnionej afery Watergate. A jednak jakoś tak jest, że towarzysko-rodzinno-biznesowe układy powodują, że dziennik trzyma stronę wielkiego biznesu. Ktoś kiedyś napisze o tym fantastyczną książkę, może nakręci film.

I właśnie dlatego gazetę kupił Jeff Bezos. Zapłacił 250 milionów dolarów, czyli 1,35% swojego majątku. Sam chętnie kupiłbym jakąś fajną gazetę, najchętniej Nasz Dziennik, za 1,35% mojego majątku. W zamian ma zabawkę, która co prawda nie generuje zysku i kiedyś prawdopodobnie spadnie do rangi gazetki osiedlowej, ale jak na razie jest nadal z przyzwyczajenia czytana przez polityków. O to chodzi, o bezpośredni dostęp do ucha władzy, bez pośrednictwa PRISM.

Bezos jest bardzo inteligentnym facetem. Zdaje sobie sprawę z tego o czym piszę od wielu lat na blogu, o czym piszą dziesiątki amerykańskich blogerów II obiegu, takich jak na przykład Chris Martenson. Do tej pory media głównego nurtu propagowały urzędowy optymizm. Pamiętajmy – reżimy często padają przez wiarę we własną propagandę. Akurat jest początek września – pamiętacie slogan ‘nie oddamy ani guzika’? Po trzech tygodniach było pozamiatane. Pamiętacie kto to był Muhammad Saeed al-Sahhaf? To ten koleś który opowiadał o sukcesach armii irackiej, gdy amerykańskie czołgi jeździły już po Bagdadzie. A dziś mamy małego syna prezydenta Syrii, który jest na poziomie psychicznym generałów II RP i zaprasza USA do interwencji w Syrii, obiecując Ameryce klęskę.

Podejrzewam, że niedługo, po pewnych dyskretnych zmianach personalnych i paru wcześniejszych emeryturach tematy dotychczas poruszane wyłącznie w II obiegu zaczną lądować na dużych i ważnych biurkach. Stanięcie twarzą w twarz ze smutnymi realiami być jedyna szansa na ratunek dla Ameryki.

Share This Post

Max Kolonko TV

Ludzie emigrują ze swojego kraju często dlatego, że nie potrafią zrobić kariery. Rzadko oskarżają samych siebie o brak kwalifikacji, częściej wierzą w nepotyzm i istnienie ‘układu’. Być może w Polsce nie gra się czysto, ale trudno uwierzyć, że zawsze wina leży po stronie systemu.

Nie ukrywam, że moja decyzja o emigracji wynikała z frustracji na rynku pracy w Polsce. Sam blog jest wynikiem frustracji – tłumaczyłem setkom ludzi że widzimy ‘housing bubble’ a oni wszyscy wciąż upierali się, ze to ‘housing boom’. Na szczęście zdaję sobie sprawę z swojej frustracji i próbuję ją użytecznie wykorzystać.

Przykładem nieświadomego frustrata jest Max Kolonko. Facet, który nie zrobił kariery w PL, wyjechał do Stanów, a gdy wreszcie zorganizował sobie pewną widownie na YouTube zaczyna szukać winnych swoich niepowodzeń w kraju. Dla niego winna jest sitwa dziennikarzy oraz TV Polonia, która oprócz swojej realnej mniejszej czy większej nieudolności popełnia grzech niepokazywania Maxa Kolonko.

Okazuje się jednak, że Max prezentuje dziennikarstwo na poziomie Faktu. Jest to doskonale wypunktowane w tym oto filmiku:

Obejrzałem sobie najnowszy filmik Maxa – warto oglądać tak od 13 minuty:

Słyszymy jak Tomasz Lis mówi ‘nie możemy mówić nudno, bo te barany wezmą pilota i przełączą‘ ….

Komentując to Max mówi ‘ja zwróciłem uwagę, że tam są cięcia w tym materiale, ja chciałem to sprawdzić, ale potem pomyślałem sobie mm-mm‘.

A ja sprawdziłem. Tu jest cała dwugodzinna dyskusja. Tak około 23 minuty można stwierdzić, że wypowiedz Lisa odnosi się do programu TVN24, który miał nieszczęście obejrzeć! Wszystkie te urywki są wyrwane z kontekstu przez jakiegoś prawaka wyłącznie celem oczernienia i skompromitowania Lisa. I na tej kloace opiera się Kolonko w swoim materiale, też sprowadzając swoje ‘dziennikarstwo’ do poziomu kloaki.

Oglądając materiały Maxa Kolonko odnoszę wrażenie, że jest on manipulantem, homofobem i rasistą. Poziom jego dziennikarstwa jest żenujący. Zdaje się miał firmę budowlaną – nie wiem jakie były owoce jego pracy w tym zakresie, ale może byłoby lepiej, gdyby trzymał się swojej branży.

Share This Post

Bankructwo Polski

Miałem kiedyś znajomego dziennikarza ekonomicznego. Już nie mam. Zerwał ze mną znajomość po tym, jak zacząłem mu opowiadać, że Polska zbankrutuje. Najpewniej doszedł do wniosku, że z oszołomem nie chce mieć nic do czynienia. Przecież Polska jest Zieloną Wyspą sukcesu ekonomicznego!

Prawda jest taka, że Polska jak gospodarczy Titanic pędzi w stronę góry lodowej. Analogia jest uzasadniona. Kapitan Titanica starał się mieć jak najlepszy czas przepłynięcia Atlantyku, wolny i bezpieczny rejs prowadziłby do nieprzyjemnej konsekwencji braku premii. W przypadku Polski uniknięcie bankructwa byłoby nieprzyjemne dla obywateli i odbiłoby się na sondażach partii przy korycie. Dlatego aby uniknąć tych mniejszych niedogodności sprawy zmierzają w stronę katastrofy o ogromnej skali.

Kto wierzy, że zawieszenie progu 50% zadłużenia będzie tylko obowiązywać rok i potem wskaźnik ten znowu spadnie poniżej 50% ?

Czy ci którzy w to wierzą również wierzyli, że podniesienie VAT do 23% będzie naprawdę tymczasowe?

Czy w sytuacji, gdy rząd falandyzuje prawo i dopuszcza monetyzację długu, ktokolwiek nadal wierzy, że konstytucyjny próg zadłużenia kraju będzie respektowany?

Moje ostrzeżenia, które publikuje na tym blogu od wielu lat, zaczynają powoli przeciekać do mediów głównego nurtu. Parę cytatów:

Propozycja umorzenia obligacji zgromadzonych w funduszach emerytalnych i stanowiących część kapitału emerytalnego Polaków jest de facto odmową wykonania twardego zobowiązania finansowego dłużnika wobec wierzycieli. Propozycję tę należy traktować jako przygotowanie do ogłoszenia przez ministra finansów częściowego bankructwa kraju.

Składka do ZUS zawiera w sobie obietnicę przyszłej emerytury. Taka obietnica ma to do siebie, że nie ma niezawodnego sposobu, który mógłby zapewnić jej spełnienie. Szczególnie w przypadku, gdy obietnice ma spełniać zupełnie inny minister w zupełnie innym czasie niż ten, który ją składał. Przyszłe wypłaty z ZUS będą finansowane nie inaczej jak z poboru przyszłych podatków (składek). Tak więc, “wysoki zwrot w ZUS” dla nas jest jedynie obietnicą podniesienia podatków naszym dzieciom, jeśli obecne trendy demograficzne się utrzymają.

Analiza dotychczasowych bankructw wyraźnie pokazuje, że nie sposób odnaleźć przypadku bankructwa z powodu “wyczerpania się możliwości działań naprawczych”. Bankructwa przytrafiają się krajom, których rządy uparcie i systematycznie odmawiały reform. Co istotne, bankructwo w żadnej mierze nie jest substytutem reform, sprawia jedynie, że przez odłożenie ich w czasie stają się one bardziej bolesne dla społeczeństwa.

Jeżeli ktoś myśli, że jest w Polsce siła polityczna mogąca dokonać reform i uratować kraj od finansowej ruiny to jest w poważnym błędzie. Najbliższe wybory wygra PiS, który będzie kontynuował bieżącą samobójczą strategię zbankrutowania Polski.

Kwestią otwartą pozostaje w jakich okolicznościach dojdzie do krachu. Za najbardziej prawdopodobny scenariusz uznaję pojawienie się problemów ze sfinansowaniem budżetu któregoś z dużych państw, Francji czy Stanów, przy czym zaufanie do obligacji na rynkach wschodzących spadnie do zera. To będzie koniec całej tej zabawy.

Share This Post