72 thoughts on “Cudowna Kraina

  1. Ucieczka gdzie indziej niczego nie rozwiąże. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Trzeba sobie radzić z tym co jest. Cała Europa to socjal mniejszy lub większy. Niemcy to też już nie te Niemcy. A co do filmiku to proponuję żebyśmy wszyscy się wzbogacili na złocie i srebrze od doxy i ufundowali tym dzieciom lepszy start 🙂

  2. @szamanski:
    tak tak, pracuj na chwale kraju a garb ci sam wyrosnie 🙂
    Od 14 lat jestem na emigracji i kazdy powrot do kraju utwierdza mnie w przekonaniu, ze nie mam do czego wracac. Nie jestem jedyna, bo jakos nie widze tlumow walacych drzwiami i oknami spowrotem na zielona wyspe tak zwana 🙂

    W Europie socjal pewnie ze jest, ale przy podobnych cenach srednie zarobki sa znacznie wyzsze niz w Polsce. Na tyle dobre, ze Polki rozmnazaja sie poza granicami Polski. Bo je STAC.

  3. Q…a, krew mi się z nosa puściła podczas słuchania tego. To jakiś znak???

  4. No tak… Nie mogło zabraknąć Kościoła… Największego wroga ludzkiego postępu i ciemiężyciela wszechczasów. Gorszego od ZUS, US, PIP i całej tej reszty. Poza tym filmik trochę nieaktualny bo Papież stwierdził, że akurat w przypadku AIDS i innych chorób z prezerwatyw korzystać można. Nie zmienia to faktu, że Kościół finansować powienien się sam.

  5. Hm, takie-srakie pół-prawdy, makagigi. byłem w ‘raju’ bezbożników, wróciłem, zostaję. Jestem Słowianinem, musze bronić swego przed hołotą z wiejskiej i szlachtą jerozolimską. BTW pin swoje ‘new el-dorado’ wg długów. http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_public_debt Zobacz który ‘raj’ dziś żyje na koszt przyszłych pokoeń. Widać jasno, że “Zastaw sie a pokaż sie” to nie nasz wynalazek.

  6. Penie chcesz recenzji filmu ? Wyjątkowo marnie zmontowany z bylejaką ścieżką dźwiękową . Do tego drażniący głos lektora . Od strony merytorycznej wyjątkowy gniot . Mieszanka danych , pewnie prawdziwych ale podniecających chyba wyjątkow mało krytycznych . Chętnie obejrzę taki film o Wlk Brytani – o pijących nastolatkach , o młodocianych ciążach , o wymierającej białej populacji , o tym jak przez ostatnich 5 lat spada poziom życia i o tym jak to z Imperium zostały resztki z których nawet Szkocja chce się wypisać .
    Do Niny – nie powtarzaj bredni . Gdyby to pieniądze decydowały o ilości dzieci to najbogatsi mieliby ich najwięcej . A jest dokładnie na odwrót . I jeszcze jedno od 12 lat mam własną działalnośći i każda rozmowa z emigrantem utwierdza mnie w przekonaniu ,że lepiej zrobiłem zakładając i rozwijając firmę niż wyjeżdżając .
    Pozdrawiam .

  7. Poza tym Kościołem to filmik nawet OK, tylko ścieżka graficzna fatalna, takie najeżdzanie napisów to przez 1 minute mozna jeszcze znieść, ale reszta ?
    Dlaczego poza Kościołem ? Bo fundusz kościelny to rekompensata za zagrabione Kościołowi przez Poskę mienie. 2-stronny układ – my bedziemy wam bulic co rok pewną kwotę, a wzamian wy nie wystapicie do sądów o zwrot majątku.

    @Nina, @Paweł
    Dokładnie – liczba dzieci nie jest bezpośrednio zależna od stanu posiadania, tu nie ma korelacji, natomiast wystepuje korelacja w innym miejscu – otóż tam gdzie długoterminowa przyszłość jest niepewna tam rodzi się zdecydowanie więcej dzieci. Uzasadnienie – jesli przyszłośc jest niepewna to kto się mną zajmie na starość ? No i trzeba rodzić dzieci – dlatego w krajach afrykańskich jest duża liczba narodzin momo wysokiej śmiertelności. nawet ułuda państwowej opieki powoduje zmniejszenie dzietności. Ludzie myślą że dostaną na starość emeryturę więc po co im kłopot w postaci dzieci ? Inny dowód – wmawia się nam że w wyniku stanu wojennego nastąpił boom bo rudzie płodzili dzieci z nudów – a wygląda na to że po prostu już było widac że jest źle, państwo bankrutuje i przyszlość w sensie opieki na starość jest niepewna więc trzeba płodzić dzieci.

  8. 3.000.000 EUR dziennie na kościół (rozumiem w domyśle, że katolicki). Skąd te dane? Co to niby jest?

  9. Po lewej na stronie masz licznik długu Polski w PLN. Wejdź na stronę autora, bo wyszła nowa wersja licznika, który liczy wg. nowych danych i stety, ale kwota znaczeni się różni od Twojej.

  10. Księża na księżyc!!!

    Tylko, że i co dalej?

    Jakby się przyjrzeć bliżej sprawie finansowania Kościoła podjętej w tym filmie, to rzecz nie jest tak oczywista. Część pieniędzy Kościół otrzymuje jako rekompensaty za utracony majątek, część jako dotacje na działalność społeczną (charytatywną, opiekuńczą, oświatę, opiekę nad zabytkami itp.) w której to pewnie jest bardziej efektywny od państwa (inna sprawa, czy państwo powinno tę zobowiązania brać na siebie, ale w naszej rzeczywistości bierze i taki jest stan rzeczy).

    A pozostałe zarzuty są równie trudne do obronienia. Ale widać od rzetelności ważniejsze było aby było słodko niektórym.

    Pozdrawiam,
    Artur

  11. @ Paweł Nie powinno się równać do gorszych ale do lepszych:) Bo w Somalii maja jeszcze gorzej:)

  12. @Paweł
    “mam własną działalnośći i każda rozmowa z emigrantem utwierdza mnie w przekonaniu ,że lepiej zrobiłem zakładając i rozwijając firmę niż wyjeżdżając”

    Sądzę, że masz rację.-) Każdy kraj ma własną specyfikę i w każdym kraju można żyć i się dorobić. Jedni cenią sobie pieniądze, inni co innego. Słodko jednak nie ma nigdzie.-)

    Emigracja jest jak bezpiecznik w zbiorniku – zamiast się buntować się przeciw miernotom, to najłatwiej jest uciec. Emigracja NISZCZY społeczeństwo moralnie i najczęściej rujnuje gospodarkę kraju z którego pochodzą emigranci. Wbrew temu, co pisze imć Doxa, emigracja ZAWSZE kosztuje b. drogo, może nie w pieniądzu, ale koszt jest ZAWSZE wysoki.

    Można oczywiscie spierać się, czy to czy emigracja jest OK, czy nie, albo o to czy studia kształcą i czy podróże są drogie. Zalecałbym jednak ostrożność przed uniwersalnymi receptami zażywania na wszystko rycyny, tfu emigracji i bezbożnictwa.-)

  13. Kościół doi od setek lat i doić będzie, dopóki ludzie się nie obudzą ze swoich mrzonek o Bogu i jego “pośrednikach” na Ziemi.

    Jakiś czas temu znajoma opowiadał mi o ochronce prowadzonej przez siostry zakonne (okolice Opola). Byli w niej m.in. opóźnieni w rozwoju chłopcy w wieku nastoletnim. W nocy zakonnice wchodziły do łóżek tym chłopcom, co czasami skutkowało ciążą. Zakonnicze dzieci oddawane były do szpitali jako podrzutki, niby zostawiane na progu tej ochronki przez zdesperowane młode matki. Co ciekawe, całkiem sporo osób wie o tym procederze, ale lokalna społeczność, włącznie z organami ścigania, jakoś nie dostrzega problemu – wykorzystywania seksualnego chorych umysłowo dzieci, które nie są w stanie się składnie wysłowić. Rodziny tych chłopców również nie są zainteresowane, bo nie po to pozbyły się problemu oddając “odmieńca” pod opiekę miłosiernych sióstr, żeby teraz je oskarżać o tak haniebne czyny!

    Ludzie, naprawdę się zastanówcie jakiego status quo bronicie! Nie ma w historii ludzkości drugiej organizacji, która na przestrzeni wieków wycięła by w pień więcej ludzi i to pod pretekstem niesienia miłosierdzia. Nie dociera?

  14. @Paweł – nic dodać nic ująć. Jeśli chodzi o etatowców – to zgodzę się jednak z Niną. Jeśli chodzi o zaczynanie własnego biznesu od 0 – to tylko w RP. Co nie znaczy, że sporo już w Polsce angoli uczących języka czy gry w golfa, rodzin holenderskich posyłających dzieci do polskich szkół itp.

  15. Wlaśnie przez tak wysoką ilość negatywnych komentarzy odnośnie takiego filmiku (który przytacza smutną prawdę) widać, że w tym kraju NIGDY nie będzie dobrze – nawet za 100 lat.
    Polacy są przyzwyczajeni do bycia dymanymi tak samo sami dymają państwo i samych siebie wzajemnie.
    Z góry wiem, jak to zaraz posypią się do mnie ‘gorzkie’ słowa oraz zapewne propozycje emigracji. Dzięki taki mam zamiar i dodam, że wiem jak się żyje za granicą bo byłem, mieszkałem i pracowałem (a powrót był z osobistych powodów).
    Co ciekawe po ‘uprzejmym’ rozkazie emigracji często jeszcze ktoś doda ‘i oddaj państwu za edukacje czy coś tam innego’ co mnie bawi – od państwa nie dostałem nic poza nakazami, zakazami podatkami i obowiązkami, ‘bezpłatna’ edukacja też słono kosztuje.

    Tak poza marginesem polecam poszukać trochę o tzw. ‘Polandball’ jest to prześmiewczy komiks o Polsce i Polakach tworzony przez obcokrajowców. Co cieakwe często bardzo celny co potrafi jeszcze nakręcić ‘naszych’ na bronienie się, a tym samym i ośmieszanie.
    Ba, już sama idea stworzenia ‘Polandball’ stosując odwrocone barwy naszej flagi (choć nikt nie wie czy za 1 razem taki był zamysł czy to był błąd) to już nas mocno ‘trolluje’ (ostatnio modne słówko).

  16. @Pawel:
    brednie powiadasz? Ciekawe. No ciekawe dlaczego co druga kolezanka z Polski zapytana czy chce miec dzieci/wiecej dzieci odpowiada, ze niestety ale nie stac jej teraz/nie stac na wiecej.

    Oczywiscie, biedni ludzie w Afryce maja mnostwo dzieci, ale to jest inna sytuacja bo po pierwsze kobiety nie maja dostepu do zadnej antykoncepcji a po drugie jak sie pracuje na roli czy z drobnych fizycznych prac to kazda para rak (nawet dziecka) oznacza dodatkowy zarobek. Dokladnie tak samo bylo w Polsce na wsi jeszcze 3-4 pokolenia temu.

    radze nie powtarzac glupich stereotypow bez zastanowienia sie jak wlasciwie jest w rzeczywistosci.

  17. No ciekawe dlaczego co druga kolezanka z Polski zapytana czy chce miec dzieci/wiecej dzieci odpowiada, ze niestety ale nie stac jej teraz/nie stac na wiecej.

    Pewnie dlatego, ze o baaaaardzo wygodne wytlumacznie 🙂

  18. @Hamal

    Bo fundusz kościelny to rekompensata za zagrabione Kościołowi przez Poskę mienie. 2-stronny układ – my bedziemy wam bulic co rok pewną kwotę, a wzamian wy nie wystapicie do sądów o zwrot majątku.

    A to ciekawe, ze jakos procesow wytaczanych przez innych ograbionych panstwo sie jakos nie obawialo i sprawa reprywatyzacji jakos do tej pory jest niezalatwiona. Jak dla mnie to nie masz racji i sprawa jest duzo bardziej “spiskowa”. Wedlug mnie siega ukladu w Magdalence, ktory przegnila hierarchia duchowna klepnela, zeby tez miec udzial w strzyzeniu baranow.

  19. @Nina
    Ilość dzieci nie zależy od ilości posiadanych pieniędzy. Można zaobserwować raczej odwrotną korelację. I nie dotyczy to tylko Afryki (u nas margines społeczny również ma skłonność do posiadania licznego potomstwa). Socjologowie nie potrafią tego do końca wyjaśnić. Możliwe, że gdy w życiu ludzi pojawiają się większe pieniądze to orientują się oni, że mają mnóstwo alternatyw na ich wydanie i sprawienie sobie przyjemności – co dziecko tylko by utrudniało. Dodatkowo chcą zapewnić dziecku jak najlepszy start (np. studia w Wielkiej Brytanii czy USA) co również kosztuje bardzo duże pieniądze. Wystarczy spojrzeć na kraje, które są bogatsze od nas. Wzrost demograficzny jest u nich tak samo symboliczny jak u nas.

    Polki rodzą na emigracji ? To kolejny znany mechanizm. Emigranci z reguły rozmnażają się na emigracji chętniej niż w ojczyźnie. Tendencja ta jednak zanika jednak w kolejnym pokoleniu – dlatego min. nie zaleją nas muzułmanie. Dlaczego tak się dzieje ? Być może dlatego, że emigrują głównie słabo wykwalifikowane osoby ze słabo rozwinietych regionów z dużym bezrobociem i perspektywą pracy za minimalną stawkę. Te osoby w Polsce są właśnie tymi biednymi i na emigracji mogą godnie żyć i mieć coś czego wcześniej mieć nie mogli ze względu na brak albo niestabilność pracy – nie zwracają nawet uwagi na to, że z perspektywy tubylców wciąż są biedakami (a wcześniej wspomniałem, że często wiąże się to ze skłonnością do prokreacji).

    Poza tym śmieszy mnie to ciągłe pisanie jak to jest źle w Polsce. W psychologii nazywa się to “racjonalizacją”. Widocznie po studiach w Polsce nie mogłeś znaleźć dla siebie miejsca – rozumiem to. Prawdopodobnie pochodzisz z pokolenia, którego wejście w dorosłość zbiegło się z 20% bezrobociem. Poza tym atrakcyjnych etatów było wówczas znacznie mniej. Wracając do racjonalizacji – dokonałeś pewnego wyboru i naprawdę nie musisz go przez cały czas usprawiedliwiać i udowadniać, ze jest jedyny i słuszny. Tak – w Polsce zarabiamy mniej. To chyba normalne w kraju po 45 latach komunizmu – wszystkie kraje UE zza żelazne kurtyny mają tak samo. Tyle, że to nie ma znaczenia – szczęście człowieka zależy od pieniędzy tylko w małym stopniu. Wystarczy mieć pewne minimum, które starczy na jedzenie, cztery ściany, paroletnie auto, kilka gadżetów, trochę kultury i raz na jakiś czas wakacje. To jest ten fundament – cała reszta to rodzina, przyjaciele, zdrowie i sposób myślenia.

  20. Do Nina
    Upraszczasz . Dlaczego – otóż to ,że Polki deklarują , że chcą mieć więcej dzieci oznacza tylko deklaracje a te jak wiadomo nic nie kosztują. Dwa, nasz sąsiad Niemcy daje bardzo duże wsparcie finansowe dla rodzin posiadających dzieci i nie przynosi to żadnych rezlutatów . Trzy , skoro w latach osiemdziesiątych rodziło się dużo więcej dzieci oznacza ,że ówczesne rodziny były zamożniejsze czy też ,że bardziej bały się przyszłości bo tu tkwi ewidentna sprzeczność w rozumowaniu .
    Moim zdaniem – na podstawie różńych opinii mała dzietność jest skutniem głównie zmian kulturowych tj :
    – osłabienia rodziny
    – osłabienia roli ojca w rodzinie
    – alternatywy dla życia w rodzinie w postaci innych opcji
    – osłabienia presji społecznej
    – atomizacji życia społecznego
    – dłuższej edukacji i przez to późniejszego wchodzenia w dorosłość
    Wielu jeszcze innych . W tym także ekonomicznych – lepiej pojechać na wycieczkę niż kupować wózek czy meblować pokój dla dziecka itp . ZUS i ułuda emerytury też może mieć jakieś znaczenie .
    A teraz dlaczego uważam jak uważam :
    – więcej dzieci mają rodziny tradycyjne gdzie rola głowy rodziny przypada ojcu
    – więcej dzieci posiadają rodziny gdzie mąż (partner) ma silniejszą pozycję od żony(partnerki)
    – więcej dzieci posiadają rodziny gdzie facet jest starszy o 5 do 15 lat od żony
    – 33 % dzieci w Polsce rodzi się w rodzinach gdzie jest dzieci 3 lub więcej sztuk . I jest to 15 % rodzin . Skoro za 33 % dzieci odpowiada 15 % kobiet to za pozostałych 67 % – 85 % kobiet . Tak na prawdę w tych 85 % jakieś pixoko 30 % nigdy nie będzie matkami . Skoro kultura promuje wzór karierowiczki , singielki czy singla to automatycznie promuje bezdzietność.
    Pozdrawiam

  21. Bardzo rozczarowują mnie ludzie tacy jak @HAMAL. W finansach, bieżących wydarzeniach lub polityce orientują się dogłębnie i z niuansami. Są wymowni i elokwentni na każdy temat. Ale gdy padnie słowo “kościół” krytyczne myślenie idzie spać i włacza się gotowość do powtarzania ewidentnych bredni, tylko dlatego, że tak powiedziano z ambony.
    I nie chodzi mi tu bynajmniej o bajaniach i przypowiesciach, ale o realne fakty. “Fundusz kościelny” utworzono rzeczywiściście jeszcze za rządów Rakowskiego i Jaruzelskiego. Ale wtedy jeszcze nawet nie przypuszczano, że powstanie tak złodziejski twór jak “Komisja Majatkowa”, oddająca za bezcen ziemie i nieruchomności w ręce koscielne. Nawet w rekompensacie za takie “krzywdy” jakie wyrządził w kościelnych majatkach car rosyjski.. Oraz obiekty nigdy nie będące właśnościa koscioła w Polsce, np połozone na tzw Ziemiach Odzyskanych. W rezultacie kosciół katolicki ma już większy majątek niż kiedykolwiek posiadał przed rządami “komunistycznymi”.
    Także liczba “3mln Euro” wywołuje ohy, ahy i zaprzeczenia. Ale wystarczy wziąć kalkulator, by wyliczyć, że to daje kwotę około 4 miliardów złotych rocznie. A wystarczy trochę chcieć, wychylić sie poza dane podawane przez koscielne źródła, by uzyskac większą sumę. Same utrzymanie katechetów kościoła katolickiego kosztuje budzet około 1,8 miliarda złotych. Plus fundusz koscielny, dotacje poukrywane w róznych resortach na “ordynariaty” czy kapelanów wszelkiej masci, dotacje samorządowe wszystkich stopni, ulgi w podatku dochodowym, od nieruchomosci, sprzedaż nieruchomosci za 1 procent wartości, finansowanie remontów kosciołów pod pozorem ratowania zabytków- nagle okaże się, że kościół watykański kosztuje Polaków co najmniej 8 miliardów złotych rocznie. Nie licząc dotacji unijnych.

  22. Do Nina
    Tyle się napisałem a tu nie wlazł mój komentarz . Napiszę jeszcze raz w skrócie .
    Główną przyczną braku dzieci są zmiany kulturowe a nie ekonomiczne . Co do deklaracji Polek napisał Takie Jeden Łoś – deklarować można wszystko .
    Dowody – Niemcy bardzo poważnie wspomagają rodziny wielodzietne – skutek żaden a’props ekonomii . W krajach bogatych w ogóle dzietność jest niska czyli nie pieniądz skutkuje dzietnością .
    Zmiany społeczno-kulturowe : osłabienie roli rodziny , osłabienie rodziny jako takiej , osłabienie roli ojca w rodzinie , osłabienie presji społecznej jako skutek atomizacji społeczeństwa , dłuższa edukacja i wchodzenie w życie dorosłe , wygoda i promowane egoistyczne wzorce .
    Dowody : rodziny tradycyjne czyli takie w których albo ojciec ma silniejszą pozycję albo jest starszy ( 5 do 15 lat) mają więcej dzieci jak rodziny równolatków , rodziny posiadające więcej jak 3 dzieci ( czyli raczej tradycyjne ) odpowiadają za 33 % dzieci w Polsce czyli kobiety w rodzinach tradycyjnych rodzą znacznie więcej dzieci jak wynosi średnia w kraju . Skoro rodzina nie jest warością ( małżeństw jest co raz mniej ) a rodzina czy otoczenie nie są w stanie ani nie chcą wymusić małżeństwa to mniej rodzi się też dzieci . Skoro rozwodzi się ponad 50% małżeństw ( rodzina jest słaba) to dzieci też jest mniej mniej małżeństw decyduje się na dzieci skoro małżeństwo nie daje dużych szans na odchowanie wspólne potomstwa i jest to czynnik kulturowy a nie ekonomiczny .
    Skoro wzorce wytyczają albo single albo karierowiczki to dzieci z tego nie będzie . Dzieci z rozwiedzionych małżeństw też w następnym pokoleniu nie mają doświadczeń jak może wyglądać rozina . Najczęściej samotna matka wychowująca dzicko nie jest w stanie dać wzorców ani synowi ani córce i tak wyrastają kolejne kalekie pokolenia bez wiedzy o tym czym jest rodzina . A to właśnie rodzina jest miejscem gdzie dzieci uczą się podstawowych umiejętności społecznych i nie może to być rodzina z jedynakiem .
    Wygodnictwo i tzw rozwój osobisty ( ?) mając do wyboru kupno nowego samochodu czy ponosić koszty związane z dziećmi wybierają samochód .
    Pozdrawiam .

  23. “Upraszczasz . Dlaczego – otóż to ,że Polki deklarują , że chcą mieć więcej dzieci oznacza tylko deklaracje a te jak wiadomo nic nie kosztują”

    — zapoznaj sie z tym:
    http://www.telegraph.co.uk/news/uknews/immigration/9632954/One-in-four-British-babies-are-now-children-of-immigrants.html

    hint: liczyli dzieci juz urodzone 🙂 a Polki dzietnoscia przebily nawet Pakistanki i Hinduski.

    I jeszcze cytat:

    “While Britain experiences a boom in births among Polish immigrants, in Poland the worry is that women are having too few children.
    Poland, with an average of 1.3 children per woman, has one of the lowest fertility rates in the world, raising concern over the country’s ability to keep its pension system afloat.”

    Oczywiscie zaraz znowu tlum gieniuszów bez stycznosci z reality zacznie mi udowadniac, ze to dlatego, ze Polska jest bardzo bogatym krajem, a jak sie Polki przeniosly do biednego UK to zaraz im fertility rate wzrosla 🙂

  24. @nina
    Przeczytaj to co napisał margines społeczny. Potem polemizuj, on to wyjaśnił. Pozdrawiam.

  25. @nina
    Mogę sie założyć, ze za 5-10 lat te dane będą już inne. Wyciagasz daleko idące wnioski na podstawie wyrywkowych i skapych danych. W sasiedniej gminie dzietnosc jest na poziomie polko-brytyjskim. Jakieś wnioski? Gmina bogata, województwo pomorskie.

  26. Ile kosztują szamani??

    Koszt związany za nauczaniem religii w szkołach
    około 1 150 mln zł
    Dotacje dla Kościelnych Uczelni Wyższych, wydziałów teologicznych, szkół, przedszkoli i ochronek
    521 mln zł
    Fundusz Kościelny
    89 mln zł
    Dotacje do remontów zabytków kościelnych 26,6 mln zł
    Ordynariat Polowy Wojska Polskiego 19,2 mln zł
    Caritas Polska
    5,5 mln zł
    Kapelani szpitalni
    3 mln zł
    Kapelani więzienni
    2,4 mln zł
    Kapelani Straży Granicznej
    842 tys. zł
    Kapelani Straży Pożarnej
    745 tys. zł
    Kapelani w Policji
    441 tys. zł
    Kapelani Biura Ochrony Rządu
    150 tys. zł
    RAZEM:
    blisko 1 820 mln zł

    Dziennie wychodzi po 5.000.000 zł

  27. @Nina:
    Gratuluje spełnienia życiowych planów emigracyjnych. Ludzie powinni przekraczać granice podług woli.

    Czy możesz rozwiać mroki niewiedzy i wyjaśnić dlaczego emigrant z PL dobrego/konstruktywnego słowa o Polsce i Polakach powiedzieć nie może i nie przechodzi mu to przez gardło?
    Jest to zadziwiające zjawisko które (moje anecdata) z taką mocą działa tylko wśród Polonii. Produkujecie sie nie tylko zapytani/zagadnięci ale z własnej nieprzymuszonej woli napiep*acie w macierz aż wióry lecą – to ma jakiś przemyślany cel?

    Pozdroviny

  28. @Nina
    Przeczytaj wypowiedź marginesu społecznego . Pisze z sensem i zgodnie z obserwacjami które dotyczą różnych grup emigrantów nie tylko Polek . W sąsiedniej gminie w województwie pomorskim dzietność jest na poziomie emigrancko-brytyjskim – jakieś wnioski z tego wyciągniesz ? Bez złośliwości poczytaj trochę więcej niż jeden artykuł w Telegrph 🙂
    Skoro jesteś taka bystra to wytłumacz mi dlaczego w bogatych krajach rodzi się mało dzieci – z biedy ? I jaka jest przyczyna ,że wąska grupa emigrancka ma większą dzietność . Bo skoro to bogactwo Anglii umożliwiło biednym Polkom decyzje prokreacyjne to dlaczego sami Brytyjczycy nie mają tyle dzieci ? Wniosek – pewnie są biedniejsi od emigrantów ,

  29. @Nina:

    Trzy krótkie pytania do Ciebie:

    1. Dlaczego Polki w UK mają większą dzietność niż Brytyjki?

    2. Jaka jest średnia wieku Polek branych pod uwagę w badaniach dzietności w UK a jaka w Polsce?

    3. Czy rozłąka z rodziną może wpłynąć na chęć założenia własnej rodziny?

    Pozdrawiam

  30. Polska to zasrany ciemnogród, tu z ludźmi można wszystko, grunt że ogłupiacz działa. Trudno go w sumie winić, takie media, oświata i zamiast szkół – wylęgarnia debili, przyszłej taniej siły roboczej, która będzie jeszcze bardziej okradana. Nasz kraik został ograbiony i wyprzedany, a ludzie cieszyli się że mają pełne pułki, to samo z unią na hasło “wszyscy będziemy braćmi” aż zapiali z zachwytu. Ludzi w Polsce można w buca robić i to nieskończoność.

  31. @but
    Zadarza mi się taki bełkot jak się zchleje na smutno ale o 13:00?
    Anyway, jakiś wniosek na postępowanie z tej błyskotliwej analizy wyciągasz waść?
    Czy też może tak się tylko utwierdzasz w przekonaniu które serwują nam oświeceni emigranci/gospodarz, że troska o dobro wspólne to szkodliwa bzdura i liczy się tylko własna pełna micha?

  32. @JohREd
    Sorry może za bardzo pojechałem, ale irytuje mnie ten ciemnogród, żeby nie było, ja mieszkam w Polsce i się z niej nie zamierzam wyprowadzać, w innych krajach Europy tylko byłem turystyczne i nie porównuje naszego ciemnogrodu z zachodnim. Ciekawe o jakie dobro wspólne Ci chodzi? My jako fikcyjny kraik z takim ciemnogrodem nie możemy nic. Wnioski? Może napiszmy to putina albo naszej angel, aby coś z tym fantem zrobiła, jako że podlegamy im?

  33. @Margines spoleczny
    “Poza tym śmieszy mnie to ciągłe pisanie jak to jest źle w Polsce”

    masz absolutnie racje. Fujara zyciowa nie poradzi sobie ani w Polsce ani w USA ani w Argentynie. Za to swoje zale wyleje na kazdego komu sie powodzi

  34. @JohnRed:

    “Gratuluje spełnienia życiowych planów emigracyjnych. Ludzie powinni przekraczać granice podług woli.”

    — dziekuje za gratulacje. Co do przekraczania granic – bardziej sie z toba zgodzic nie moge.

    “Czy możesz rozwiać mroki niewiedzy i wyjaśnić dlaczego emigrant z PL dobrego/konstruktywnego słowa o Polsce i Polakach powiedzieć nie może i nie przechodzi mu to przez gardło?”

    — nie wiem jak inni, ale moge powiedziec jak jest w moim wypadku.
    Owszem, dobre slowo moge powiedziec. Np. to, ze bylo mi dane mieszkac w kraju, gdzie za studia wyzsze dzienne (wtedy) sie nie placilo. dzieki temu mam wyksztalcenie wyzsze.
    w USA nie byloby mnie na to stac – z kolei Polska to nie jedyny kraj, gdzie nie trzeba placic czesnego za panstwowa uczelnie, wiec.
    Dobrze dla mnie – ale z punktu widzenia kraju nie jest to jakis ewenement.

    Co poza tym. Polskie jedzenie jest bardzo dobre 🙂 Tu lezy pochowana moja rodzina a ludzie mowia jezykiem, ktory byl moim pierwszym. Kocham polska poezje (Leśmiana zwlaszcza).

    NATOMIAST jest chodzi o stan funkcjonowania panstwa, obciazenia podatkowe, sile nabywcza srednich zarobkow, samowole urzednikow – to Polska wyroznia sie od pozostalych panstw – juz nie tylko zrzeszonych w UE – NA MINUS.
    Kogos, kto ma lat 40-50 i jest juz ustawiony to nie dotyczy, dorobil sie, jakos ustawil w tej rzeczywistosci. Ludzi mlodych, ktorzy dopiero wchodza na rynek pracy i zaczynaja od zera, dotyczy to bardzo.”

    “Produkujecie sie nie tylko zapytani/zagadnięci ale z własnej nieprzymuszonej woli napiep*acie w macierz aż wióry lecą – to ma jakiś przemyślany cel?”

    Wiesz no jakby to powiedziec. Polska to ponoc wolny kraj i PONOC jest wolnosc slowa wiec nie rozumiem tego zarzutu ze ktos smie cos mowic z wlasnej nieprzymuszonej woli. Nie podoba ci sie tresc – no trudno, taka cena wolnosci.

    Odnosnie przemyslanego celu: ten jest prosty. Obudzic z letargu jak najwieksza ilosc osob, ktorym sie wydaje ze zyja w raju bo kupili sobie mieszkanie i samochod na kredyt, a w weekend moga sobie pojsc na zakupy do Biedronki i kupic mieso oraz flaszke i uwalic sie w celu odstresowania od pracy w corpo.

  35. @Nina: to naprawdę rozczulające, ze tak kochasz Polskie jedzenie i poezje. Szkoda, ze tak samo nie kochasz samej Polski.

    Najłatwiej jest stad uciec i potem za przeproszeniem strzelać farmazony jak to gdzieś indziej jest lepiej a w Polsce be. Normalnie odkrycie roku biorąc pod uwagę nasza historie w XX w. Zauważyłem tez, ze im bardziej ktoś jedzie po Polsce tym tak naprawdę ma gorzej (nie koniecznie w wymiarze materialnym) i tylko tym swoim gadaniem sam siebie utwierdza w przekonaniu, jak to dobrze zrobił.

    Najbardziej mnie natomiast denerwuje takie bierne pouczanie z daleka co to my Polacy w tej naszej Polsce powinnismy poprawić – zwlaszcza przez osoby, ktore swoim wyjazdem realnie same przyczyniły się do pogorszenia się polskich perspektyw.

    Finałem hipokryzji i gwoździem do trumny jest natomiast namawianie tzw. młodych ludzi do wyjazdu i tym samym przykładanie sie do jeszcze większego drenażu polskiego spoleczeństwa.

    Chcesz poprawic Polske? Zasponsoruj np. czyjaś edukacje za granica (niech Polska ma tych naukowców) – albo lepiej wróć, przywieź kapitał, know-how, znajomośći i zrob coś dla tego kraju. Krytykować to każdy potrafi, zresztą to taka nasza polska specjalność 🙂

    Pozdrawiam w Nowym Roku,
    Tomek

  36. Witam Doxa, czy możesz przesłać linki do stron anglojęzycznych, z których korzystasz?
    Masz bardzo i przewaznie niezwykle trafne
    Pozdrawiam wszystkich myslących

  37. @Tomek
    Zasponsoruj np. czyjaś edukacje za granica (niech Polska ma tych naukowców)

    Tak. Niech ma. Bedzie miala kogo wyrzucac na emigracje. Przerabialismy to juz w 1968 i 1981 roku.

  38. @Tomek (Dex)

    Polską specjalnością od dwóch wieków jest emigracja. Mieliśmy na emigracji poetów, bojowników o wolność (czyjąś!), prezydentów, naukowców itd. Ciekawe, że Ci “zdrajcy”, rzekomo drenujący polskie społeczeństwo, mają swój portret w salach każdej szkoły podstawowej w Polsce. Tak więc Tomku Dex, nawracaj najpierw ministerstwo edukacji, a nie wyedukowanych emigrantów, OK? Brzmisz jak jakiś narodowiec ze swoimi komunałami. Chcesz to zostań, ale nie namawiał szarego człowieka, żeby do Polski zwoził know-how, bo narażasz się na śmieszność 🙂

    Co do hipokryzji pod tytułem “krytykować każdy potrafi”:

    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/maria-konopnicka-lesbijka-i-zla-matka,1,5310169,wiadomosc.html

    Tak, nasz hymn narodowy napisała lesba, która rozbiła rodzinę i podzieliła dzieci na dobre i złe – wzór matki polki jak się patrzy.

  39. Naprawdę milutki ten filmik. Aż dziw że jeszcze jakość się to kula i funkcjonuje. To naprawdę jest cud i może zadzięczamy go temu dofinansowaniu dla ludzi wierzących w chodzenie po wodzie?

  40. @ Tomek, But i inni urzedowi optymisci.

    Polski system podatkowy promuje export biedy jest w absolutnej awangardzie na tle swiata jesli chodzi o opodatkowanie najgorzej zarabiajacych ale tez i wchodzacych na rynek pracy.

    http://dwagrosze.com/2012/12/szara-wyspa-ze-stadionem.html

    EXPORT BIEDY, EXPORT BIEDY to jest specjalnosc włodaży RP i to robią najlepiej w UE.
    Stad taka różnica w postrzeganiu sytuacji hydrauliczna podatkowa prasa wypycha najgorzej zarabiajacych na emigrację a wszyscy powyżej średniej są tymczasowo zadowoleni z życia.

  41. czy wy mądrale od liczenia kasy ktora idzie na kościół umiecie oszacować koszt braku obecności KK w kraju? Bo taki koszt jest pewny. Jeśli nie to zamilczcie bo tyle w tym mądrego co w wypowiedzich palikociarnianej trzódki.

    jarexboss says: 5.000.000 zł

    to jest 13 groszy od Polaka dziennie. Zaprawdę powiadam Wam stać nas na to. Nie tu szukałbym oszczędności, kiedy tak naprawdę ogromna część kasy idzie bokami że hej.

  42. @Seba

    To nie chodzi o obecnosc KK i jej koszt, ale o pewne reguly. Uwazam, ze datki na KK powinny byc zwolnione z opodatkowania w imie zasady rozdzialu zwiazkow religijnych od panstwa, ale panstwo w zwiazku z ta zasada nie powinno zwiazkow religijnych wspierac finansowo. Chodzi zatem o pewna jasnosc w relacjach panstwa i kosciola.

  43. Dzięki wszystkim za uwagi. Z racji wieku może i jestem naiwny, ale szczerze mówiąc nie widzę sensu w emigracji na stałe. Emigracja zmienia dużo w życiu danego człowieka, ale w żaden sposób nie rozwiązuje źródła problemu z jakim mamy tutaj doczynienia. Co zrobią obecni emigranci kiedy w kraju, w którym teraz tak ochoczo układają sobie życie coś się “zepsuje” ? Będą uciekać w poszukiwaniu kolejnego kraju do zasiedlenia ? Z Polski w końcu uciekli, więc na ich patriotyzm w stosunku do nowej ojczyzny raczej nie ma chyba co liczyć 🙂

    Dwa: łatwo jest pojechać do kogoś na gotowe i czerpać korzyści ze społeczeństwa, którego się tak na prawdę nie zbudowało i na którego dobrobyt się w żaden sposób nie zapracowało. Jakoś też nie widać ostatnimi czasy polskiej emigracji do krajów bez rozwiniętego systemu socjalnego co stawia w wątpliwość to, że emigrujący Polacy chcą rzeczywiście taki dobrobyt w swoich nowych ojczyznach budować czy tylko czerpać biernie z tego co już jest. Dlatego m.in. uważam krytykowanie polskich warunków zza granicy za formę hipokryzji. To jak nasrać komuś w mieszkaniu po czym obgadywać go po sąsiadach, że mu śmierdzi…

    Trzy: pragmatycznie. Myślę, że naiwnością jest sądzić, że w momencie kiedy w krajach zachodnich zacznie się zapadać system socjalny i emerytalny to emigranci, w tym i my Polacy nie padniemy tego ofiarą w pierwszej kolejności. Może się to skończyć i tak, że ludzie będą zmuszeni w ten czy inny sposób do powrotu do Polski, gdzie nie będą mieć praw do jakiejkolwiek emerytury, bo składki całe życie płacili w innym kraju. Natomiast tej, z kraju gdzie spędzili lata pracy nigdy nie zobaczą. Mówimy o przyszłości i moim zdaniem ten czy inny powód zawsze się znajdzie.

    Ja schemat emigracyjny, który miom zdaniem się rysuje widzę tak: Polak kształci się w Polsce na koszt podatnika, wyjeżdża, najlepiej zaraz po studiach do obcego kraju gdzie pracuje bardzo często poniżej kwalifikacji i za mniejszą stawkę niż rdzenni mieszkańcy. Składki i podatki każe się Polakowi płacić normalne. Kiedy Polak poważnie zachoruje czy w ten czy inny sposób się zużyje wtedy wysyła się go do Polski. Czysty zysk dla wszystkich, tylko nie dla nas.

    Pozdrawiam wszystkich,
    Tomek

  44. @Tomek:
    “Chcesz poprawic Polske? Zasponsoruj np. czyjaś edukacje za granica (niech Polska ma tych naukowców) – albo lepiej wróć, przywieź kapitał, know-how, znajomośći i zrob coś dla tego kraju”

    Czy ty chlopie sie z c*** na rozumy pomieniales? Niby z jakiej racji ja mam kogos (poza moja wlasna rodzina) sponsorowac? I co ja mam niby robic dla kraju, w ktorym to kraju jestem po 3 miesiacach NIELEGALNA ??? Zaj** kraj co se zmienil prawo paszportowe (coby za duzo polonii nie moglo glosowac ta..) i dowodowe tak, ze niby jestem obywatelem, ale NIE JESTEM.
    Nie mam waznego paszportu ani dowodu bo jakies %&^&^& se uchwalily w 2003 nowe prawo przyznawania paszportow.
    JEDNA UWAGA: obywatelem to ja BYC MUSZE i sie pozbyc tego NIE MOGE, ale wszystkie obowiazki MAM WYPELNIAC.

    O CZYM TY MOWISZ????
    Mam przyjechac do Polski po 13 latach i co? nie moge legalnie tu przebywac, pracowac, ani w ogole nic? Nie moge odnowic paszportu, dowodu – nie moge dostac wizy na inny paszport bo hej – jestem obywatelka polska, wiec wiza nie przysluguje. A ze dokumentu nie moge odnowic? KOGO to obchodzi???
    Nawet jakbym chciala, to moge sobie FIUKNAC.
    Juz raz mnie chcieli aresztowac za to, ze jestem nielegalnie NIBY w mojej ojczyznie.
    I co ja mam tam robic??? KOMUS ZA COS PLACIC??? HALO????

  45. @Seba – tak naprawdę to nie chodzi o pieniądze, bo czy Polska wydaje na obecność kk miliard rocznie, dwa, pięć czy dziesięć, to kraj się od tego nie zawali.
    Większe straty przynosi obecość kościoła w szkole, a w zasadzie od przedszkola po uczenie wyższe. Jak można pogodzić nauczanie na jednej lekcji zgodne z osiągnięciami nauk przyrodniczych, geologii, genetyki, a na drugiej mówienie o potopie i 950letnim Noe, pochodzeniu od Adama i Ewy, gadających węzach itp przypowieści dla ubogich pastuszków, jakby to były potwierdzone fakty? Czy to nie klasyczny przykład dwumyślenia, jeśli nie schizofrenii? Juz nie wspomnę o nauczaniu moralności przez dyrektora, który nie widzi niczego złego w wylizywaniu swoich kolan przez małe dzieci. Naprawdę chcesz tego dla swojego dziecka?
    Druga grupa problemów, wynikająca po części z mentalności ukstałtowanej na katechezach, to zgoda na finansowanie kk wbrew obowiązującemu prawu oraz pobłażliwość państwa na łamanie prawa przez podmioty i osoby kościoła.
    Kokordat wymienia naukę religii w szkole, ale spolegliwi politycy wprowadzili również katechezę do przedszkoli. Tak samo wprowadzono kapelanów do SG i Policji, choć w ustawach o tym nie ma ani słowa. Za to w ustawach jest zapisany obowiązek składania sparwozdań finansowych z wykorzystania dotacji państwowych, którego to np Caritas wogóle nie wypełnia- bez konsekwencji. Urzędy skarbowe nie widzą dochodów uzyskiwanych przez kk z typowej działalności gospodarczej jak zorganizowane wyjazdy zagraniczne, drukowanie książek, wynajem obiektów, choć z działalnością statutową niewiele ma ona wspólnego.
    Dlatego odpowiadając na twoje pytanie, jaki byłby koszt braku kk w Polsce, około 60% populacji odpowiedziało wyrażnie: ŻADEN. Tyle mniej więcej formalnie zapisanych w kartotekach nie chodzi na msze, księdza widzi tylko przy okazji pogrzebów i ślubów (a i też nie zawsze), nie uczestniczą w życiu swojej parafii, i jakoś im to nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu.

  46. @tower

    żeby było jasne. Uważam, że KK w obecnej kondycji jeśli sie nie zreformuje i nie oczyści czeka prawdopodobnie upadek. Sam nie chodzę do kościoła. Szukam Boga raczej po swojemu. Natomiast, ataki na Kościół wyśmiewanie sie z niego, nazywanie ludzi doń chodzących ciemnogrodem nie jest dobre. Wydaje mi sie, że bez wiary, bez tradycji każdy narod staje sie bezkształtną masą, która nie będzie w stanie stawić oporu w kontekście islamskim. Czy ktoś policzy tego koszty?

    Kościół trzeba reformować, ale nie niszczyć. Lepiej jest kiedy w społeczeńśtwie ludzie w coś wierzą i stosują sie do pewnych zasad. Takie społeczeństwo lepiej sie rozwija. Lepiej jest kiedy ktoś nie kradnie, nie dlatego że tak zabrania prawo, bo prawo wszystkich złodziejaszkó nie wyłapie. Ale niestety KK sam musi sie zreformować. Wydaje mi sie że KK okopał sie w swoim konserwatyzmie i nie umie sie dostosować do wyzwań. Pomijam już liczne grzechy o których wszyscy wiedzą.

  47. Jeśli chodzi o filmik to zbiór ogólników które można zebrać o większości krajów. Jakby się tak wsłuchać i policzyć to by się okazało że w Polsce pracuje może kilka osób… bo reszta to: emeryci/renciści, studenci/uczniowe, księża, alkoholicy, pedofile i inni… Ogólnie demagogia. Tak jakby w innych krajach nie było tego typu problemów ?

    Co do KK – niektórzy tak mają że za wszystko co złe w tym kraju obarczają KK. A prawda jest taka, że KK ma prawie żaden wpływ na życie dzisiejszego człowieka – chyba, że ten tego sam chce. To już nie lata 80-te. Ja do kościoła nie chodzę i nie czuję się ani napiętnowany ani przez nikogo do tego zmuszany. Jeśli ktoś koniecznie chce żeby jego dziecko miało pierwszą komunię czy kościelny ślub to już jego osobista sprawa i jak chce to co nam do tego ???
    Co do osób pracujących jako księża – jak w każdej organizacji jest sporo ludzi oddanych swojej pracy i rzeczywiście z powołania a część (nie wiem jaka) to ludzie którzy nigdy nie powinni tam się znaleźć. Rozwiązaniem byłoby wyrzucanie takich na ryj z KK i powiadamianie prokuratury jeśli byłaby potrzeba i tyle ale się tego nie robi więc jest jak jest.

    Co do finansów – to absolutna prawda, że powinno być to rozdzielone od państwa i że pewnie sporo kasy jest marnowane i to powinno być zreformowane ale… policzmy ile kasy marnuje się równocześnie w róznego rodzaju agencjach rządowych, pozarządowych itp gdzie ludzie mają ciepłe synekurki na lata dla siebie i swoich znajomych. Pytanie – ilu w Polsce jest na przykład samych radnych ? Z tego co wiem to w samej Warszawie kilkuset ! Podczas gdy np w USA w niektórych większych miastach po kilkunastu ! Jakoś o tym w filmiku nie było 🙂 Dziwne… A tego typu kwiatków jest od cholery.

    Moim zdaniem KK nie ma już takiego wpływu jak kiedyś a to że mają tyle dotacji to nie wina KK tylko: SLD, PO, PIS, PSL, AWS, PC i innych twórów w których były te same osoby które dziś są w sejmie. Niektórzy częsciej zmieniali partie niż rękawiczki…
    Więc rozliczyć należy te partie i osoby przy urnach…

    @Nina – Co do dzietności to widzę, że mimo kilku pytań nie potrafisz lub nie chesz na nie odpowiedzieć. Ponowię je zatem:

    1. Czemu Brytyjki mają mniej dzieci niż emigrantki Polki ? Czyżby były biedniejsze ?
    2. Czemu w latach 80-tych w Polsce było więcej dzieci ? Czyżbyśmy byli bogatsi wtedy ?
    3. Jaka jest średnia wieku Polek branych pod uwagę w badaniach dzietności w UK a jaka w Polsce?
    4. Czy rozłąka z rodziną może wpłynąć na chęć założenia własnej rodziny?

    Naprawdę nie warto czytać jendego artykułu który napisał jakiś dziennikarzyna nie zgłebiając tematu po to tylko żeby dostać wierszówkę i na tej podstawie wyciągać wnioski.
    Zalecam więcej źródeł bo problem jest ZNACZNIE bardziej złożony.
    I żeby nie było że nie wiem o czym mówię – mieszkałem za granicą kilka lat i znam realia też tam.

  48. Ja będę zawsze patriotką. Niektóre z przedstawionych danych mogą szokować, inne wywołają zbulwersowanie i zdenerwowanie. Moim zdaniem nie należy ciągle narzekać (co jest domeną naszego narodu), tylko wziąć sprawy w swoje ręce. Jest takie porzekadło – rząd się sam nie obali. Tylko ciężką pracą i uporem możemy uczynić z naszego kraju krainę mlekiem i miodem płynącą.

  49. Dobrze ktoś wyżej napisał – ucieczka niczego nie rozwiąże. Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Gdyby ludzie zamiast emigrować i przyjmować komformistyczną zaczęli działać i dążyć do zmian, to już dawno nad Wisłą mielibyśmy państwo silne i takie, z którym sąsiedzi musieliby się liczyć. I ludziom także by się “żyło lepiej”.

  50. @mike:
    W tej chwili mieszkam w Argentynie, podrozuje na paszporcie amerykanskim. Gdybym nie wychodzila za maz i nie zmieniala nazwiska, nie mialabym tego problemu. A tak, od 2003 r panstwo polskie wymaga tzw. “umiejscowienia” zagranicznegoo slubu i rozwodu w urzedzie stanu cywilnego w Polsce. Jest to procedura dluga, droga i bardzo uciazliwa. Na liscie dokumentow wymaganych widnieje akt urodzenia mauzonka oraz JEGO pisemne oswiadczenie o tym, ze zgodzil sie na zmiane nazwiska wspolmauzonka…jesli ktos jest rozwiedziony i nie wie gdzie przebywa eks – te dokumenty sa niemozliwe do uzyskania.

    W wypadku rozwodu, jesli ktos nie chce byc w Polsce bigamista, musi po prostu rozwiesc sie ponownie w Polsce… tj. otworzyc sprawe rozwodowa w sadzie, przetlumaczyc przez bieglego wszystkie dokumenty rozwodowe (przy prostym rozwodzie wychodzi praiwe 10 tys dolarow…), zatrudnic prawnika.

    Podobna procedura obowiazuje przy odnawianiu dowodu osobistego. Bedac ostatni raz w Polsce (wjechalam na paszporcie amerykanskim, w strefie schengen, do ktorej Polska nalezy, moge przebywac max 3 miesiace) nalazilam sie po urzedach i apparently NIC sie nie da zrobic. W podobnej sytuacji do mnie sa setki tysiecy emigrantow.

    Dlatego jak slysze wezwania do powrotu do ojczyzny, inwestowania etc. to mnie pusty smiech ogarnia.
    No ale spoko, mamy wolna i niepodlegla Polske….nie wiem, czy jest jakis inny kraj, ktoryby podobnie z buta traktowal swoich obywateli (poza dyktaturami).

  51. Przeczytalam wiekszosc komentarzy i jestem rozczarowana. Obwinia sie kobiety, ze nie chca miec dzieci, nie chca podtrzymywac rzekomej tradycji i zamiast wychodzic za maz za panow 5-15 lat starszych, to preferuja facetow w swoim wieku lub mlodszych. Amerykanska aktorka Mira Sorvino, obecnie 40-paroletnia, ma meza kilkanascie lat mlodszego od niej i z nim troje dzieci. Dlaczego to mozliwe? Poniewaz mieszka w Stanach, czyli w kraju gdzie nikt nikogo nie krytykuje za zyciowe wybory, nikt nie prowadzi zadnej polityki prorodzinnej, a mimo to ten kraj dzietnoscia przewyzsza cala Europe.

    To nie tylko brak srodkow na utrzymanie dziecka jest przyczyna spadku dzietnosci w Polsce. Polki nie chca w tym kraju rodzic ze wzgledu na warunki panujace w polskich szpitalach! Nie kazde malzenstwo stac na tzw. porody rodzinne czy prywatne kliniki, gdzie poszanowana jest intymnosc rodzacej, poniewaz ona placi! Na NFZ ciezarne kobiety rowniez placa pieniadze, to dlaczego wiec nie traktuje sie ich w szpitalach z godnoscia?
    Jak wyglada porod w typowym panstwowym szpitalu w Polsce? Brak poszanowania intymnosci, otwarte drzwi, zbedny personel medyczny zagladajacy do sali. Wyobrazmy sobie, jaka bylaby reakcja lekarzy i pielegniarek w panstwowym szpitalu, gdyby ciezarna kobieta nie zyczylaby sobie meskiego personelu medycznego przy porodzie? Natomiast np. w Wielkiej Brytanii to jest mozliwe, dlatego tam przy kobiecie jest maz lub inna bliska osoba i polozna, zadnych lekarzy, pielegniarzy, etc. Ciaza to nie choroba, dlatego Polki wybieraja takie kraje, gdzie mozna dziecko urodzic z godnoscia.

  52. @K.J.

    Pewnie za czasow komuny, kiedy dzietnosc w PL byla na normalnym poziomie, to szpitale dzialaly lepiej i porody byly w lepszych warunkach…

  53. @Pawel
    Choc z Nina sie nie zgadzam, jesli chodzi o emigracje, to jednak jesli chodzi o dzietnosc ma 100% racji. Zyjemy w czasach, w ktorych chcac byc jako takim sredniakiem z ambicjami, ciezko jest miec dzieci nie majac plecow w postaci np. ustawionych rodzicow.
    Moja zona ciezko pracuje, ja rowniez czuje sie w okolo 5 % gornego spoleczenstwa (wg GUS) pod wzgledem zarobkow. I co z tego, skoro ceny nieruchomosci zabijaja tam, gdzie jest praca. I mysl o kolejnym dziecku jest abstrakcja.
    Moglibysmy, ale oznaczaloby to rezygnacje z wszystkiego. Z wyzwolenia sie z hipoteki, z bezpieczenstwa finansowego.
    Nie jezdze nowym BMW, ani nawet Fordem, a “nasze” mieszkanie to 2 pokoje. Oboje skonczylismy dobre studia, i robimy, jak na Polske, wielkie kariery, ciagle sie doksztalcajac. Przeprowadzilismy sie do Warszawy, co zwielokrotnilo nasze dochody. W moim wypadku doszedlem do sufitu, jesli chodzi o Polske, moja zona tez jest bliska maksymalnego pulapu w jej zawodzie.
    Ale odlozyc 400 000 zl na mieszkanie + zyc i wychowywac male dziecko jest ciezko. Z kolejnym byloby jeszcze ciezej.

    Oczywiscie patologia ma latwo, bo dla nich nic, poza dowolnym alkoholem, nie ma znaczenia. Dzieci rodza sie tak szybko, jak kobieta daje rade. Wiem o tym z pierwszej reki, moja zona pracuje rowniez w Fundacji Dzieci Niczyje.

    “Uwielbiam” takich medrcow, jak Pawel, ktorzy uwazaja, ze to dzis kobiety sa leniwe, dlatego dzieci sie nie rodza. Moja kobieta w ostatnich miesiacach tak ciezko pracowala, ze myslelismy iz jest w ciazy, bo spoznial sie okres. Oczywiscie bylo to “tylko” megazmeczenie.

    Robimy to co chcielismy, wszystko musimy osiagnac sami. Jak 90 % mlodych w Polsce. Jednak na dziecko w trudnych czasach nie jest latwo sie zdecydowac. Zaryzykuje, i stwierdze, ze gdyby nie wpadki, malych Polakow rodziloby sie i tak ze 2-3 razy mniej.

    Sami mamy to czego chcielismy. Jednak z planow wielkiego domu z gromadka dzieci juz dawno zrezygnowalem. Musialbym zazynac sie do 60tki. Rzeczywiscie jestem leniwy i wygodny.

    Sam mialem trudne, wielodzietne dziecinstwo. Moj ojciec uwaza za wielki sukces, iz mial 4 dzieci. Po mojej matce tego nie widac. Zaryzykuje oryginalne stwierdzenie, jako pasjonat histori, doszedlem do wniosku, iz miara cywilizacji jest pozycja kobiety w spoleczenstwie. Wszelcy piewcy wielodzietnosci, maja kobiety za worki na sperme i nianki. I tyle. Sami sa najczesciej bardzo ograniczeni, wiec swiatle kobiety ich przerazaja.

    Oczywiscie to blad systemu, iz kobiety nie moga miec wiecej dzieci, nawet jesli chca. Ale zwalanie to na nie, na ich lenistwo, jest zwykla potwarza.

    Pozdrawiam

  54. @But:
    Każdy sobie dobro wspólne odmienia przez swoje widzimisię ale dla mnie, dobro wspólne = klamra w przestrzeni publicznej wewnątrz której artykułowane są potrzeby i interesy różnych grup społecznych (i jednostek), które następnie na drodze z grubsza demokratycznego docierania się wspólnie ustanawiają jakiś formę działania/organizacji trwającej w czasie.
    Dla mnie to też subiektywne ramy w których powinien aktywnie poruszać się uczestnik systemu demokratycznego.

    Wyczekiwanie na mesjasza (zamordyste co porządek zrobi) nie wydaje mi się praktycznie rozsądne. Może przyjdzie, może nie, albo przyjdzie gorszy od obecnych wałkoni/cfaniaczków.

    @Nina:
    Wolność słowa i wypowiedzi to również odpowiedzialność za głoszone idee a idee miewają swój impact i konsekwencje.
    Nie wiem czy negacja i odrzucenie Polski a także kreowanie negatywnego jej wizerunku w oczach obcokrajowców ma jakiś wpływ na kierownika urzędu stanu cywilnego w miejscowości X, czy też na błyskotliwego prawodawcę które ustanowił głupie i krzywdzące prawo.

    Nie chcesz sponsorować stypendium naukowego dla młodych i zdolnych? Szkoda, bo może właśnie jakiś młody i bystry kiedyś mógłby zastąpić głupca w roli prawodawcy i uczynić tą materię bardziej proludzką i proobywatelską.

    Ja innej drogi niż reforma systemu od środka nie widzę – muszą to zrobić ludzie pracą od podstaw i samoorganizacją.
    Sączeniem jadu na necie raczej tego nie wzmocnisz.
    Co nie zmienia faktu, że niestety odbieram to jako resentyment względem ojczyzny – postawę stricte emocjonalną a nie świadomy światopoglądowy wybór.

    Pozdroviny

  55. Moja zona ciezko pracuje, ja rowniez czuje sie w okolo 5 % gornego spoleczenstwa (wg GUS) pod wzgledem zarobkow.
    [..]
    Ale odlozyc 400 000 zl na mieszkanie + zyc i wychowywac male dziecko jest ciezko. Z kolejnym byloby jeszcze ciezej.

    Matematyka sie zaczyna niezgadzac w tym, co napisales. Chyba, ze macie bardzo wysoka stope zyciowa. Bo inaczej z 2 dobrych pensji to hipoteke na male mieszkanie to mozna splacic spiewajaco, nawet wychowujac kilkoro dzieci.

  56. @Wojtek inzynier
    “Zyjemy w czasach, w ktorych chcac byc jako takim sredniakiem z ambicjami, ciezko jest miec dzieci nie majac plecow w postaci np. ustawionych rodzicow.”
    Niestety nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Czasy są jakie są, zawsze można znaleźć negatywy – w każdych czasach.

    Sam mogę się określić jako średniaka z amibcjami jednak mam dwójkę dzieci i nie uważam żeby jakoś mi się stopa życiowa załamała. Nie mam ustawionych rodziców ani teściów a do wszystkiego doszedłem sam.

    Mieszkanie trzeba kupować z głową (jak Doxa tu wielokrotnie podkreślał). Własne M kupiłem przed górką cenową i mam już dawno spłacone (nie w Warszawie co prawda a w Gdańsku ale na Warszawie świat się nie kończy). Więc nic na hura tylko dlatego że inni tak robią. Owczy pęd zostawmy innym.

    “Oczywiscie to blad systemu, iz kobiety nie moga miec wiecej dzieci, nawet jesli chca. Ale zwalanie to na nie, na ich lenistwo, jest zwykla potwarza.”

    I tu też się nie zgodzę – jak wcześniej pisałem ten stan rzeczy jest bardzo złożony.
    Nie istnieje coś takiego jak “kobiety nie chcą lub nie mogą mieć więcej dzieci”. To zbiór IDYWIDUALNYCH decyzji na poziomie rodziny a motywacje mogą być kolosalnie rozbieżne więc nie ma czegoś takiego jak zbiorowe “chciejstwo” kobiet. Poza tym dziecko to zdaje się decyzja dwojga ludzi a nie jednej…

    Co do systemu – co niby miałoby zachęcić do rodzenia ? 1000 zł becikowego ? a może 5000 zł ? Pieniądze mogą zachęcić jedynie margines społeczny żeby mieć na wódkę a wszyscy wiemy w jakich warunkach takie dzieci się wychowują.

  57. “Pewnie za czasow komuny, kiedy dzietnosc w PL byla na normalnym poziomie, to szpitale dzialaly lepiej i porody byly w lepszych warunkach…”

    @TakiJedenLos,

    Nie wiem, w jakich realiach Ty zyjesz. Jezeli obecnie kobieta jest traktowana przedmiotowo w Polsce, to tym bardziej nie bylo jej lepiej za komuny. Nie bede sie tu rozpisywac, wyszukaj sobie w Internecie dyskusje kobiet, ktore rodzily dzieci w latach 70 i 80- ten kompletny brak poszanowania intymnosci w polskich szpitalach, ktory trwa do dzis. Wysoka dzietnosc za komuny to wynik tego, ze w czasach PRL kobieta musiala urodzic w tym kraju i tyle, nie miala mozliwosci wyjazdu np. do Wielkej Brytanii czy Niemiec jak obecnie.

  58. @K.J.

    Tylko, ze teraz to do UK wyjechalo kilka procent populacji, a dzietnosc po transformacji z komuny do tego co mamy w tej chwili spala w calej populacji. Skoro wiec w szpitalach – jak sama napisalas – nie traktuje sie kobiet gorzej niz poprzednio, to musi byc jakis inny czynnik, ktory sprawil zmniejszenie dzietnosci.

  59. @K.J.
    Większość z tego co pisałaś w poście nr 59 to prawda i wszyscy o tym wiedzą. Warunki w polskich szpitalach były i są ogólnie mówiąc do d…

    Ale z tego co widzę TakiJedenLos napisał swoje twierdzenie z przekąsem i wielokropkiem na końcu… więc na pewno tak nie myśli a wręcz przeciwnie. Podkreśla tym zdaniem tylko że to nie może być powód dla którego TERAZ rodzi się mniej dzieci bo kiedyś warunki też były do bani.

    Nigdy w rozmowach z ludźmi nie słyszałem odpowiedzi – nie mam dziecka (lub nie mam więcej) bo w szpitalach są warunki do d…
    Cytaty jakie słyszałem od ludzi:
    *jeszcze nie teraz, najpierw się ustawię, kupię mieszkanie, zrobię karierę itp
    *nie wyobrażam sobie aby ktos mnie budził wcześnie w weekend… (zasłyszane w tym tygodniu)
    *gdybym miała/miał dziecko to nie mógłbym tyle podróżować
    *z dzieckiem nie mógłbym tyle imprezować
    *nie stać mnie na dziecko
    *żadnych bachorów
    do tej pory nikt nigdy nie wspomniał o szpitalach a warunki są rzeczywiście tragiczne.

    No i ostatnie zdanie: “Wysoka dzietnosc za komuny to wynik tego, ze w czasach PRL kobieta musiala urodzic w tym kraju i tyle, nie miala mozliwosci wyjazdu np. do Wielkej Brytanii czy Niemiec jak obecnie.”

    Czyli rodziły więcej w Polsce wtedy bo nie mogły wyjechać zagranicę ??
    A teraz jak ktoś chce urodzić więcej niż jedno dziecko to jedzie za granicę ???? Nie znam takich badań. Przyczyna czemu akurat dzietność jest większa tych samych Polek za granicą może być prozaiczna… po prostu wyjeżdżają osoby młode… więc średnia wieku jest niska i dzieci więcej.
    Prosty przykład – na moim osiedlu jest masa dzieci, szkoły podstawowe są przepełnione ale w innych rejonach miasta tak nie jest, szkoły są coraz bardziej puste a nawet likwidowane…
    Czemu ? Skąd wyższa dzietność mieszkanek akurat tej dzielnicy ? Czyżby więcej zarabiały ? Czyżby tu były lepsze szpitale ? (akurat nie ma żadnego) A może są w związkach z facetami o 5 – 15 lat starszymi ??? A może woda jest lepsza 🙂 A może to sami wyborcy PIS 🙂 NIC z tych rzeczy. Osiedle jest NOWE a nowe mieszkania kupują ludzie młodzi bo starzy kupili wcześniej i teraz nowych z dala od centrum nie potrzebują. Średnia wieku ok 30 lat więc i dzietność wyższa…

  60. @Dego
    To, ze kupiles przed banka, jest wylacznie zasluga tego, iz jestes starszy, urodziles sie wczesniej.

    A dziecko wymaga opieki. Wiec skoro nie utrudnilo Twojego zycia, oznacza to iz ktos sie nim zajmuje – Twoja zona nie pracuje, albo masz blisko bezrobotna/na emeryturze rodzine.

    Oczywiscie, gdybym byl 5 lat starszy, mieszkanie tez kupilbym przed banka, i dzis mialbym je splacone, a za wysokosc raty mialbym dobra niane.

    Martwi mnie tylko, iz tak malo krytycznie podszedles do Twoich dobrych rad.

    Reasumujac – dzieci sa bardzo trudne w wychowaniu dla osob mlodych, ktore nie maja plecow. Czyli to co napisalem.

  61. @Wojtek inzynier
    W mojej wypowiedzi nie było ani grama złośliwości.
    Ja nikomu dobrych rad nie udzielam bo nie interesują mnie decyzje innych osób. To idywidualna sprawa każdego. Jeśli ktoś stwierdzi że postepowanie kogoś innego mu odpowiada to może zrobić to samo a jak nie to nie ma musu.

    Co do urodzenia wcześniej… nie mam pojęcia ile masz lat ale ja też nie jestem stary…
    Ale zapewniam Cię że gdybym dziś się zastanawiał na kupnem mieszkania to bym go po prostu NIE kupił ! a wynajmował przez 2 – 4 lata, zbierał na wkład własny w róznych formach i czekał na dalsze spadki cen które od 2008/09 mają miejsce. W każdej sytuacji jest wyjście. Tłumaczenie się datą urodzenia jest nonsensowne.

    Co do dzieci – NIE mam nikogo z rodziny ani bliskiej ani dalszej w promieniu 200 km i zapewniam Cię, że z żoną sobie poradziliśmy. Dobra organizacja czyni cuda.

    A praca po 12 godzin na dobę (choć akurat nie wiem ile Ty sam pracujesz) to kiepski cel życia…
    I naprawdę znam sporo rodzin z dziećmi i nikt z nich nie ma “pleców” – wogóle takie stwierdzenie wydaje mi się infantylne… “Żeby mieć dzieci trzeba mieć plecy” ???

    Najlepiej zwalać winę na “system” i inne czynniki.

  62. @Dego,
    Wynajmowalem mieszkanie przez niemal 4 lata zanim zdecydowalem sie kupic. Akurat to byl sredni pomysl z tym zwlekaniem, bo ceny w stolicy w ogole nie spadaja, albo slabo (dobre lokalizacje). Czytalem duzo ekonomicznych opracowan, i mam za swoje. Bo wszystkie indeksy wskazywaly na spadek cen juz w 2007 roku, a mamy dzis 2013, i zycze powodzenia w szukaniu okazji.

    Co do wkladu wlasnego, dzis mamy juz polowe, ale pieniadze lepiej rosna na lokatach niz w RNS. Co nie zmienia faktu, ze 200 000 jeszcze trzeba odlozyc, jesli nie chce sie miec w banku dlugu.

    Widzisz, pracuje 8 h, ale np w nocy czesto spie 3 h, bo dziecko czesto nam choruje. Jak pytam znajomych, to raczej smutny standard niz wielki pech. Zona tez pracuje bardzo ciezko, choc normalny etat to 30 h, jednak swietnie platne dodatkowe zajecia sie baaaardzo przydaja, jesli chcesz splacic mieszkanie w 5 a nie 30 lat.

    Jestesmy umordowani, odkad urodzil sie nam syn. I kolejne dziecko to abstrakcja. Nawet, gdybysmy zyli z jednej pensji, bylibysmy rownie zmeczeni + nic nie odkladali. Bo nieco chorowite male dziecko wymaga tyle energii, ile praca na 3 etaty.

    Jesli sobie swietnie radzicie, gratuluje. Uwazam jednak za moj obowiazek prostowanie takich wypowiedzi, bo to forum publiczne i ktos moze pomyslec, ze to standard. A nie do konca tak jest.

    System winie za to, ze moja malzonka stracila pozycje w firmie niby bardzo prestizowej i fair play, walczacej z krzywda ludzka, i do dzis nie zarabia tyle ile na dzien przed porodem. Do konca pracowala, wrocila rok potem.
    Generalnie kobiety maja gorzej w Polsce. Nie chce tego rozwijac, bo kazdy widzacy o tym wie, a jesli ktos tego nie widzi, to znaczy ze malo w zyciu widzial, albo nie chce zarabiac.

    Becikowe jest bez sensu, ale np wliczanie czlonkow rodziny do rozliczania PITu byloby super rozwiazaniem. I gwarancje dla kobiet, ze po urodzeniu dziecka maja do czego wracac, a nie tak jak teraz. Moze znam jedna kobiete z kilkudziesieciu, ktora miala dobre zdanie o pracodawcy po urodzeniu dziecka.

    Pozdrawiam

  63. “Generalnie kobiety maja gorzej w Polsce. Nie chce tego rozwijac, bo kazdy widzacy o tym wie, a jesli ktos tego nie widzi, to znaczy ze malo w zyciu widzial, albo nie chce zarabiac.”

    Zgadzam sie w 100%

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *