Categories
Ekonomia Policja

Pokłady

Zdumiewają mnie skala lekkomyślności inwestorów. Pominę topienie kasy inwestowanie w obligacje skarbowe, o których każdy 5klasista powinien wiedzieć, że ostatnim razem (II RP) zostały nierozliczone, więc sytuacja może się powtórzyć. Pominę inwestowanie w akcje, którego najczęściej inwestor nie rozumie i które służy raczej zarządowi, niż akcjonariuszowi. Pominę też fundusze inwestycyjne, które bardziej słyną z pazerności na sute prowizje, niż z osiąganych wyników.

Skupmy się na złocie. Każdy chyba słyszał o firmie Amber Gold, ‘gwarantującej’ 12% zysku na ‘lokacie’ opartej na złocie. Tu sprawa jest szeroko opisana. Przychylam się do tezy, że firma jest piramidą finansową – nie ma żadnego audytu rzekomo posiadanego złota, a oferta pożyczkowa na ich stronie oraz zakup samolotów sugerują zupełnie inne wykorzystanie środków niż zakup złota na rzecz klientów. Skala działania w Polsce wskazuje, że firma obraca ogromną sumą pieniędzy. Jeżeli dojdzie do bankructwa, to będzie masowy skowyt, a głupi ludzie będą przed kamerami rwać włosy z głowy i opowiadać jak stracili dorobek życia. Warto przyswoić sobie wiedzę, czym mogą kończyć się piramidy finansowe.

Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia ze spektakularnymi wałami również na Allegro. Powszechne stało się prowadzenie sprzedaży złota z dostawą terminową, o czym niedawno pisał Gold Blog. Tu też działa matematyka – nie ma możliwości dostarczenia złota w tej cenie, chyba że ze stratą. Najwyraźniej frajerzy klienci nie potrafią liczyć albo liczą na cuda. Oto jak kończy się zakup ‘taniego złota’:

Sprzedawca 1

Sprzedawca 2

Warto nadmienić, że nadmierna lekkomyślność to tylko jedna strona medalu. Są też klienci-paranoicy. Nie tak dawno miałem telefon, który mnie rozbawił. Klient pytał, czy możemy dokonać transakcji w komendzie Policji, tak jakby oficer dyżurny chciał i mógł gwarantować swoją obecnością zawartość złota w monecie.

Warto zachować zdrowy rozsądek. Nie ma co wysyłać pieniędzy komuś z nadzieją, że za parę miesięcy coś tam przyśle albo zwróci z procentem. Nie ma nic lepszego, niż coś namacalnego, na przykład kawałek złota, który potrafimy zmierzyć i zważyć a następnie porównać z danymi nominalnymi.

Ten wpis sprowadza się głównie do pytania, jak bardzo aparat państwowy powinien kontrolować i regulować rynek. Osobiście jestem zwolennikiem wolności gospodarczej, dorośli ludzie powinni mieć prawo zmarnowania własnych pieniędzy w dowolnie wybrany sposób. Trzeba jednak pamiętać, że spora część społeczeństwa to debile. Skoro można odbierać ludziom niedorozwiniętym prawo do samostanowienia (ubezwłasnowolnienie), to może trzeba też odbierać ludziom część ich wolności by ich chronić? W takim przypadku instytucje rządowe powinny ściśle kontrolować firmy wzbudzające podejrzenia, nawet gdyby obniżało to konkurencyjność i podnosiło ceny. Warto podyskutować na ten temat.

Share This Post

29 replies on “Pokłady”

Nie warto – skutki są oczywiste, przerabiane do urzygania. Ile można o trzeciej drodze?

Ludzie uczą się na błędach i należy im na to pozwolić. Ryzykują w końcu własnym majątkiem.

Chcemy mieć naród mądry – przestańmy traktować każdego jak debila. Zmądrzeją.

@doxa
“może trzeba też odbierać ludziom część ich wolności by ich chronić? ”

Nie można. Jedyne co powinno zrobić państwo, to zapewnić sprawny system prawny, system sądownictwa (obowiązkowo z ławą przysięgłych, bo to obywatele powinni pod przewodnictwem sędziego wydawać wyroki, skoro są suwerenem) oraz sprawny system ścigania (w tym przywrócić instytucje łapacza, gdzie państwo płaci prywatnej firmie lub osobie za doprowadzenie na policję poszukiwanej osoby, skoro policja sama tego nie potrafi). Generalną zasada prawa powinno być – nie ma przestępstwa bez szkody wyrządzonej komuś (społeczeństwu, firmie, osobie).

Dowcip polega na tym, że obecne państwo działa wbrew logice, tj tworzy liczne ograniczenia i coraz bardziej niewydolny system sądownictwa i scigania sprawców przestepstw.

“Trzeba jednak pamiętać, że spora część społeczeństwa to debile. Skoro można odbierać ludziom niedorozwiniętym prawo do samostanowienia (ubezwłasnowolnienie), to może trzeba też odbierać ludziom część ich wolności by ich chronić? ”
Zapominasz, że debile mogą także znaleźć się w urzędach, rządzie i parlamencie. Może nawet stanowią tam większy procent niż w całym społeczeństwie w skutek selekcji negatywnej.

@Doxa
> Trzeba jednak pamiętać, że spora część społeczeństwa to
> debile.

Dlatego, ze nie ponosza konsekwencji wlasnych czynow. Inaczej szybko by sie nauczyli plywania w metnej wodzie i/lub czytania umow. Dlatego im wiecej kontroli panstwa i ratowania nieodpowiedzialnych, tym wiecej debilizmu na przyszlosc. Jest to mechanizm samonapedzajacy sie.

Sprawa z wolnym rynkiem jest prosta. Wolny rynek bije po kieszeni tych, co z punktu widzenia ekonomii coś źle robią. Dzięki temu się uczą, bo ich kieszenie nie mają nieograniczonej zasobności. Jeśli zaś na 100% wprowadzimy państwo w jakiś obszar gospodarczy, to tam automatycznie ludzie głupieją i mogą pozostać głupi, bo nie ma na nich ekonomicznego bata.
Zatem najlepsza ochrona ludzi to wprowadzanie całkowicie wolnego rynku. Najlepsza, bo to dawanie wędki zamiast ryby. Wprowadź państwo (ogranicz wolność), a już skażesz ludzi na niecelowość bycia mądrym.

Jestem przeciwny ograniczaniu wolnego rynku. Za to jestem zwolennikiem silnego prawa. Jeżeli ktoś popełnił przestępstwo, powinien zostać odpowiednio ukarany i zapłacić stosowną rekompensatę. Nie ma z czego zapłacić? – do roboty w kamieniołomach. Z czego pamiętam właściciel Ambergold został skazany za przestępstwo gospodarcze i ma zakaz prowadzenia tego typu działalności gospodarczej – więc jakim cudem to jeszcze działa i ten człowiek jest na wolności?

“Ten wpis sprowadza się głównie do pytania, jak bardzo aparat państwowy powinien kontrolować i regulować rynek.”

W ogóle. Doxa, zadałeś sobie kiedyś trud prześledzenia przyczyn i przebiegu amerykańskich baniek od 1775 roku począwszy? Obadaj to:

http://libertarianizm.net/thread-2230.html

Ten świat byłby lepszym miejscem, gdyby tzw. większość przyswoiła sobie 3 rzeczy:

1.
że w polityce redystrybutywnej fatalne jest to, że nawet najlepsza wola polityczna nie może unieważnić faktów gospodarczych, podobnie jak niczyje widzimisię nie może unieważnić praw matematyki. Można jedynie na krótko próbować je ukryć pod zasłoną dewaluacji pieniądza. Polityka finansowa państwa opiekuńczego wymaga, aby właściciele mienia nie mieli żadnej możliwości obrony. To jest brudny sekret tyrad polityków państwa opiekuńczego przeciwko złotu, wolnej bankowości etc. “Deficit spending” jest po prostu metodą konfiskaty mienia. Złoto stoi na drodze tego podstępnego procesu. Stoi na straży prawa własności. Gdy ktoś to pojmie, z łatwością zrozumie antagonizm polityków do standardu złota.

2.
że nie ma sensu czynić błędnego (milczącego) założenia, że oto ktokolwiek w państwowych władzach w najmniejszym choćby stopniu ma na celu dobro kraju, którym rządzi, a tym samym dobro ludziów go zamieszkujących. To założenie jest błędne i wysoce szkodliwe, bo wnioski, jakie będziesz wyciągać z obserwacji otaczającej cię rzeczywistości, skażone będą od samego początku fałszywym paradygmatem. Ja zawsze zakładam, że członkowie rządu kierują się wyłącznie własnym interesem (nie mam o to do nich pretensji – to naturalne) – i na podstawie tego założenia wnioskuję, że każdy rząd będzie się starał wykorzystać swój monopol, dążąc do zwiększania wyzysku.

3.
w systemie rządowych gwarancji struktura bodźców zmienia się całkowicie. Jeśli ktoś (rząd) gwarantuje wykupienie w przypadku bankructwa albo solidne wsparcie finansowe państwowymi pieniędzmi, to nie pozostaje to obojętne dla zachowań inwestycyjnych, a także sposobu wyceny ryzyka na rynku. Bodźce polityczne mają fundamentalny wpływ na zachowania ludzi (reakcje rynku) i mogą zniekształcić je w sposób katastrofalny, co odbije się nie tylko na samych zainteresowanych, ale także na osobach postronnych.

To wszystko.

“może trzeba też odbierać ludziom część ich wolności by ich chronić?”

Kto miałby te wolność odbierać? Urzędnicy wybrani przez debili? Ja tu dostrzegam niekonsekwencję. Pozwalamy debilom wybrać nadzorców, ale nie pozwalamy już na swobodę podejmowania decyzji – nawet tych zgubnych? Poza tym skąd ci nadzorcy pochodzą? Przecież nie przechodzą przez membranę z innego wymiaru. Nie przylatują na ognistych rydwanach z innej planety. Oni są produktem tej samej oświaty, tej samej kultury , co debile (plebs). Przyswajają i reprodukują dokładnie te same formułki.

Ja się oczywiście zgadzam, że większość jest zbyt głupia i leniwa, by zrozumieć teoretyczne argumenty za i przeciw, dajmy na to, zniesienia ceł na towary sprowadzane z zagranicy – jest zbyt głupia, by włączyć się do dyskusji publicznej w tej sprawie, by go dogłębnie przeanalizować i podjąć decyzję w stosunku do wszystkich importerów i eksporterów, obecnych i nienarodzonych, czyli jakiegoś abstrakcyjnego tworu, którego masy z racji bycia masą nie są w stanie ogarnąć.

Ale ci sami głupcy i lenie są wystarczająco mądrzy i zaradni, by zdecydować o tym, komu i za ile wysłać paczkę do Irlandii czy od kogo i za ile sprowadzić samochód z Ameryki. Suma ich indywidualnych decyzji będzie zawsze decyzją mądrą, podczas gdy decyzja w ogólnopaństwowym referendum tych samych ludzi w sprawie oclenia WSZYSTKICH towarów będzie zawsze decyzją głupią.

Większość jest zbyt głupia, by zdecydować, jaki system emerytalny będzie najlepszy dla wszystkich w państwie, ale jest wystarczająco mądra, by wiedzieć, jak siebie zabezpieczyć na starość; większość jest zbyt głupia, by zaprojektować ogólnonarodowy system opieki zdrowotnej, ale jest wystarczająco mądra, by wybrać sobie lekarza, który ich wyleczy, gdy zachorują; większość jest zbyt głupia i leniwa by kierować państwem, by zdecydować o tym, co ma robić państwo, aby zyskać ekonomicznie, większość jest zbyt głupia, by podejmować decyzje dotyczące państwa – ale każdy z tych głupców i leniów jest wystarczająco mądry i zaradny, by samemu zyskać w swoich własnych działaniach gospodarczych.

Głupia większość jest zbyt głupia, by pozwolić jej dzielić swoje decyzje z resztą, ale jak zachowa te decyzje dla siebie, to raptem okażą się one wystarczająco mądre, żeby funkcjonować w grupie, ba, okażą się na tyle mądre, że ogólny kapitał w społeczeństwie wzrośnie.

Czy szanowny kolega Sloma skomentuje obecne spadki zlota? Jakas prognoza ?
Osmiele sie obstawic zloto $1500 do konca roku
Srebro na poziomie $25-26 za uncje.
Mamy doskonala okazje doladowac zapasy metali…banki w EU pozbywaja sie zlota aby zwiekszyc swoj kapital wiec nie przespijmy takiej okazji !

pozdrawiam!

A ZUS to nie jest piramida?
O co chodzi z tym, że coś trzeba zabronić? Kto ma to robić i czemu?Niech w końcu jednostka zacznie odpowiadać za siebie i robić to co jej się podoba.

AmberGold inwestuje, spekuluje, czy coś innego tam robi, mnie to nie obchodzi.Ciężko mi sobie wyobrazić aby jakiśurzędnika za kasę z podatków miał rekomendować co jest dobre a co złe. Państwo sprawnie działające nie interesuje kto w co ładuje kasę. Ono tylko ułatwia zarabianie tej kasy. Nic innego. A to ,że ktoś fatlanie ulokuje swoje pieniądze powinno być tylko jego sprawą. Tak samo jak to, że ludzie biorą kredyty na 35 lat. Tutaj jakoś państwo nie interweniuje, że to lekko idiotyczne i raczej nie wykonalne.Nikt nie mówi tym ludziom,ze jakby nie było mieszkają w lokalach banku za czynsz. Czemu tutaj nie ma takiej nagonki, że jest to złe i nie pewne a kredyciarze to zwyczjni niewolnicy i zakładnicy.

Jest jeszcze jedna mozliwosc, ktora funkcjonuje od stuleci. NAZWA.
Jesli ktos nazywa sie bankiem, to znaczy ze poziom uslug i zabezpieczen ma jak bank. Jesli natomiast idziesz do kantoru to mozesz juz nie miec takiej pewnosci ale jednak troszke bo to tez normalna firma. Jesli zas idziesz do cinkciarza (ludzie, pamietacie jeszcze takie nazwy?) to nie masz gwarancji na nic.

Tak jest w dowolnej działalności. Problem jest przymusu. Państwo nie powinno zmuszac do uzywania banków, tak jak nie moze zmuszac do szkolnictwa.

Każda inwestycja wymaga wiedzy albo kogoś lojalnego kto się na tym zna i rzetelnie coś podpowie. Dotyczy to również złota. I drogi panie, pańskie złoto NIE JEST OBECNIE dobrą inwestycją. Bo świat SIĘ NIE SKOŃCZY z hipotetycznym kryzysem i złoto trzeba będzie sprzedać i wtedy… bach! 90% frajerów straci. Teraz nie wolno kupować złota ale je sprzedawać i kupować walutę, która będzie rządzić po kryzysie a jest nią USD. Można gromadzić ropę ale to jest praktycznie niedostępne zwykłym ludziom. Ale złoto? 2-3 lata temu można było jeszcze kupować ale dzisiaj to czyste frajerstwo.

Powoli interia, pudelek biznesu cytuja Nasz Dziennik.
Kryzys musi byc ostry.

Rząd,Banki,zakłady pracy i urzędy to piramidy.Dlaczego więc AmberGold jeżeli też jest piramidą to jast zły?Bo daje zarobić ludziom więcej niż inni?Podobno piramidy /hehe/ są w Polsce zakazane.A Ambera badała prokuratura i nic złego nie stwierdziła w tej firmie.Ja u nich inwestuję i sporo już zarobiłem.Przecież nikt nie zmusza debili do zarabiania.Mogą zarabiać mniej lub wcale.

A moze poprostu dilerzy przewidzieli ze konczy sie stagflacja w USA i ze idzie nastepna fala recesji i przez jakis czas zloto spadnie ? Stad 45-60 dni dostawa.

>Arturo
W odpowiednik Ambera zainwestowalem w 1990 roku 1000 DM (taka waluta kiedys byla). Skonczylo sie tak, jak musialo, choc chyba ze 300 DM w procentach oddali. Widze, ze kazde pokolenie musi co najmniej raz dac sie nabrac, taka srednia 😉

>Pewex
Czy takie agregaty jak M3 cos ci mowia? Wiesz o ile wzrosla globalna podaz pieniadza w ciagu ostatnich 30 lat? Czy wiesz o tym, ze tzw. instrumenty finansowe maja dzis wartosc 10-20 razy (nie tak latwo to policzyc) wieksza od swiatowego PKB? Nie musisz wiedziec, ale w takim razie nie opowiadaj o rzeczach, o ktorych masz male pojecie (no offence).

>Kawador
ad. pkt 1 moglbys podac autora tego cytatu, byloby zabawnie. Takie slowa w ustach dlugoletniego szefa FED to gratka 🙂

Dobra, wiecej wrogow sobie nie robie 😉

W normalnych sytuacjach mówi się że firma zbankrutowała i nie jest w stanie zrealizować zamówień – zdarza się. Tutaj takie firmy nazywa się ‘oszustami’. Na czym polega różnica?

@Przemax

Masz małe pojęcie o pieniądzu – co to jest pieniądz i jak się nim globalnie zarządza. Porównujesz jakieś dane statystyczne, które ubogie umysły wprowadzają w błąd. Za free nie będę oddawał tej wiedzy.
Ale jaki ma to związek z moim komentarzem? Nie rozumiem, uważasz, że nastąpi krach dolara? i innych aktywów? to nie jest XIX wiek. Akurat złoto jest dzisiaj ważne głównie dla handlarzy złotem i tych co je DAWNO kupili. Co, idzie kryzys taki, że będziemy płacić złotem? Bajki dla ubogich na umyśle. Jaką masz cenę złota dzisiaj? Teraz trzeba wychodzić ze złota a nie kupować. Jak tego nie rozumiesz i piszesz o jakiś teoriach to Twoja sprawa. Być może złoto jeszcze zyska ale co z tego? Jego cena jest już dawno za wysoka. Jak pójdzie w dół to będą to żniwa dla handlarzy, 90% frajerów straci mnóstwo kasy – tej papierowej.

Podoba mi sie podniecenie, jakie towarzyszy temu komentarzowi. Te CAPSY – trzeba bylo napisac ‘DAWNO!!!!!1’ a nie zwyczajne ‘DAWNO’.

Przypomina mi sie poczatek lat 00 w US. Ta pianka na ustach realtorow, gdy perorowali jak to nigdy nie spadna ceny nieruchomosci w US. Jak tak opowiadasz o potedze walut papierowych i smiesznosci zlota, to mam kubek w kubek takie same wrazenie.

Jezeli masz zloto – sprzedaj. Jezeli nie masz – dokonaj transakcji krotkiej sprzedazy, sa od tego specjalne ETFy. Jezeli nie smierdzisz groszem, opowiadaj dalej jakim to bledem jest posiadanie zlota. Moze nawet zacznij pisac bloga ‘zloto to zlo’.

@PSłomski

Nie będę Pana zanudzał i kontynuował tematu, w którym już napisałem wszystko co chciałem. Podsumuję jednak tak. Po pierwsze czas pokaże kto dokonał właściwych inwestycji, pozwoli Pan wtedy przyjdzie czas oceny. Po drugie Pan czyta nieuważnie, bo nie pisałem o POSIADANIU złota ale o INWESTYCJI w złoto, a to jest co innego i nie pisałem o śmieszności posiadania złota. Po trzecie nie pisałem o potędze walut papierowych ale że takie waluty nadal będą w najbliższej przyszłości i trzeba je mieć by móc nimi obracać. I w końcu nie towarzyszy mi żadne podniecenie proszę Szanownego Pana, to raczej w Panu trochę odezwały się emocje. W każdym razie czytam Pański blog z zainteresowaniem ale już nie odważę się na komentarz, bo widzę, że obowiązuje na Pańskim blogu ścisła doktryna, z którą się nie dyskutuje.

@Pewex
“Po drugie Pan czyta nieuważnie, bo nie pisałem o POSIADANIU złota ale o INWESTYCJI w złoto”

W zloto sie nie inwestuje, zloto to pieniadz.
Np. Wig 20 w 1994r warty byl 33gramy zlota, Wig 20 dzisiaj jest wart 11gr zlota.
Widzisz dzieki zlotu ktos dokonuje magicznej transakcji transferu bogactwa. Tym myslisz ze zarobiles 120% na Wig 20 w ciagu 17 lat, a ja Ci tlumacze ze straciles 66.6%

Ten WIG20 i złoto… rancho w Tennesee, 20 krów, skrzynka złota – bo chyba o to chodzi? Ten WIG20 – ja nie jestem WIG20. Jestem pewny, że wyłącznie teoretyzujesz, to wynika z mało rozumnego komentarza o WIG20.

@Pewex
“Jestem pewny, że wyłącznie teoretyzujesz, to wynika z mało rozumnego komentarza o WIG20.”

Widzisz, malo rozumny komentarz? Henry Ford powiedzial, ze gdyby ludzie zrozumieli jak ich kiwaja to nie bylo by wolnej lampy.
Wyobraz sobie NIKKEI mial 40 000pkt a zloto bylo chyba po $250/oz. Dzis Nikkei ma 8000pkt a zloto $1600/oz
przelicz sam ile bys stracil inwestujac w japonska gielde.
Widzisz w zlociewszystko spada, tak juz jest ponad 10 lat. Zloto to nie inwestycja, zloto to pieniadz. Matryca zabrala Ci myslenie. Nie gniewaj sie, nie obrazaj. Jestes czescia 99%. Nigdy stamtad sie nie wydostaniesz, wybacz.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *