Propaganda sukcesu

W dobrym tonie jest bycie krytycznym w stosunku do Korei Północnej. Jestem ostatnią osobą, która chciałaby bronić tego zbrodniczego reżimu, ba, uważam, że jeżeli USA miałoby wdrażać demokrację i zwalczać broń masowego rażenia, to właśnie tam. Niestety, na przeszkodzie stoi brak ropy naftowej pod Koreą Północną…

Ponieważ Polska jest krajem tylko odrobinę mniej dzikim niż KRLD, pismacy muszą dokonywać istnych ekwilibrystyk celem dowiedzenia swoich naciąganych tez. Warto wczytać się w materiał prasowy:

[…] nadal większość ludzi porusza się po mieście piechotą. Do wyboru mają: trolejbusy których używanie grozi porażeniem prądem, przepełnione tramwaje z lat ’60 i ’70 oraz całkiem porządne, lecz krótkie metro (dwie linie metra w Pjongjangu łącznie są krótsze i mają mniej stacji niż metro warszawskie).

Rzeczywiście, wielki sukces Polski! Nie da się powiedzieć, że stolica Korei ma żenujące 2 linie metra, bo Warszawa jest mega żenująca z jedna linią metra. Trzeba więc porównać ilość przystanków – mamy ich więcej! Gdyby Korea miała więcej przystanków można by policzyć łączną powierzchnie przystanków metra lub ilość żarówek. Na pewno jesteśmy najlepsi na świecie, trzeba tylko dobrze poszukać! Vivat Polonia, vivat 3 maja!

Pamiętajmy, nie wolno siać defetyzmu. Nie wolno mówić, że polskie metro jest do dupy albo, że traktor ma zepsute koło i nie działa. Trzeba mówić, że ma trzy koła dobre!

A jeżeli chce się zobaczyć przepełnione tramwaje sprzed kilkudziesięciu lat to nawet nie trzeba jechać do Warszawy To widok dość powszechny w tych miastach, gdzie tramwaje jeżdżą.

Odmalowanie ścian zewnętrznych pozwala na zachowanie twarzy przed turystami, oszczędzając im jednocześnie widoku zrujnowanych blokowisk.

Taaak, to przypomina mi Polskę z czasów wizyt papieża, gdy malowało się wyłącznie fasady i to na trasie przejazdu. A zrujnowane blokowiska znajdują się w każdym mieście Polski, od Rzeszowa po Szczecin. Niestety, wpuszczanie turystów do Polski nie pozwala na zachowanie twarzy i każdy napotkany turysta (sprawdzić, czy nie z byłego ZSRR) może wiele powiedzieć o syfie w Polsce.

Jeżeli rzeczywistość próbuje ten plan w jakikolwiek sposób zweryfikować, Kim Dzong Il zaprzecza rzeczywistości.

O, to tak jak w przypadku ZUSu i deficytu budżetowego w Polsce. Rzeczywistość jest taka, że system jest na krawędzi implozji. Troszkę zawirowań rynku obligacji i Polska nie może zrolować swojego długu i bankrutuje. A tymczasem gdy dach już płonie rząd zaklina rzeczywistość poprzez kreatywną księgowość (OFE). Donek i jego koleżka Vincent zaprzeczają rzeczywistości dokładnie jak reżim w KRLD. Polak Koreańczyk dwa bratanki, i do wódki i do ściemki.

Największym (dosłownie i w przenośni) symbolem reżimu jest Hotel Ryugyong, pokazujący światu jak niewydolne ekonomicznie jest państwo Kima. Budowę wieżowca rozpoczęto w 1987 roku, lecz od 1992 roku pozostawał on w stanie surowym.

A największym symbolem niewydolności obecnego (i poprzedniego) reżimu w Polsce jest szkielet z Bielska Białej. Koreański szkielet stał 30 lat a polski lat 40. I znowu przebijamy żółtków! Vivat Polonia, vivat 3 maja!

Warto zacytować nieświadomego pismaka piszącego o naszych osiągnięciach na polu neoliberalizmu:

Wysoki na 12 pięter biurowiec zaczął powstawać w latach 70. zeszłego wieku dla ówczesnej fabryki samochodów małolitrażowych. Miał pomieścić administrację, przychodnię zdrowia, bibliotekę i stołówkę. W latach 80. roboty jednak stanęły, a Włochom, którzy kupili fabrykę, obiekt nie był potrzebny.

Oczywiście. Po co Włochom wrzód w postaci przychodni czy biblioteki (!). Od tego mogłoby się tak poprzewracać ludziom w głowach, że zechcieliby mieć zakładowe przedszkole. A przedszkola przyzakładowe to pierwszy krok w stronę komunizmu i wieszania kapitalistów, tego trzeba się strzec!

Filozofia naszych dobroczyńców-inwestorów zagranicznych jest taka, by nie rozpieszczać socjalizmem naszych rodaków. Jak wiadomo od rozdętych wydatków socjalnych i nadmiernego rozpieszczania wynagrodzeniami  padają firmy i ludzie tracą pracę, więc cięcie socjału jest dobre dla samych pracowników – nie stracą pracy przy okazji bankructwa. Słyszałem nawet pogłoski, że wkrótce ma upaść Google, przygnieciony kosztami darmowych restauracji i przedszkola.

Neoliberalizm propaguje bezwzględną walkę konkurencyjną firm ale i pracowników. Tnijmy koszty, wtedy produkty będą tanie. Najwłaściwsze dla społeczeństwa i gospodarki są firmy, które likwidują nie tylko socjał, ale i produkcje w drogich krajach i przenoszą ja do krajów tanich. W ten sposób całe kraje wypełniają się w szybkim tempie zarówno bezrobotnymi, jak i tanimi produktami w hipermarketach.   

Share This Post

3 thoughts on “Propaganda sukcesu

  1. Nasza ojczyzna może się pochwalić większą liczbą takich budowli symboli. W centrum Miasta Królów Polskich czyli Krakowa 🙂 straszy od ponad 30 lat porzucony wieżowiec zwany przez mieszkańców miasta Szkieletorem.

  2. Co do szkieletora przy FSM w Bielsku to bliźniaczy stał przy FSM w Tychach zaraz przy obwodnicy Bierunia. Jego też zwalili parę lat temu (złożył się jak domek z kart). I faktycznie stał tam tyle lat, pamiętam go jako kilkuletnie dziecko za czasów tow. Gierka.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *