Nanostrukturalne elektrorozpraszanie

Pojawili się kolejni oszuści pokroju Nazimka, tym razem w Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Przypomina mi to ‘wynajdowanie’ perpetuum mobile i transmutowanie ołowiu w złoto. W przeszłości tysiące oszustów ‘prezentowało’ najróżniejsze sztuczki czy po prostu informowało o swoich ‘umiejętnościach’, tak jak oszuści wzmiankowani powyżej. Przerażające jest to, że ludzie nadal kupują takie brednie, tak jak kupowali je 100, 500 i 1000 lat temu. Przykre jest też to, że gdy zdemaskowałem oszustwa Nazimka naskoczyło na mnie szereg osób, chcących wierzyć w cuda. Ludzie są jednak strasznie ciemni i łatwowierni.

Czasem szydło wychodzi z worka dość szybko. Pan Sridhar skubnął inwestorów na niebagatelną kwotę 400 000 000 USD obiecując wprowadzić ‘lada chwila’ ogniwa paliwowe, umożliwiające generowanie prądu elektrycznego z gazu ziemnego przy każdym domu. Dlaczego pudełka z napisem Bloom Energy nie są jak na razie dostępne na półce w każdym Home Depot? Ponieważ jest jedno małe ‘ale’. Okazuje się, że do działania urządzenia potrzeba katalizatora w postaci metali ziem rzadkich. Bardzo rzadkich. Wynalazca mijał się z prawdą, twierdząc w wywiadach, że katalizatorem jest piasek z plaż morskich. Koszt katalizatora powoduje, że kosz całego urządzenia wynosi więcej niż wartość całego zasilanego domu i jest tylko dlatego taki niski, że Rosjanie nadal pozbywają się metali, które zgromadzili w czasach Zimnej Wojny jako surowce strategiczne. Bez tego cena byłaby znacznie wyższa a ilość surowca na naszej planecie pozwala na wybudowanie kilkuset tych urządzeń…

A tymczasem do zdemaskowania oszustów wystarczą znajomość podstawy fizyki i chemii na poziomie licealnym. Tego ludziom (szczególnie dziennikarzom) brak. Wystarczy zapoznać się z ‘kwiatkami’ wylatującymi ustami ‘wynalazców’, na przykład: w wyniku spalania syntetycznej benzyny do atmosfery nie jest emitowany dwutlenek węgla, ponieważ paliwo opiera się nie na węglu, a na wodorze. Tymczasem my wiemy dokładnie, że wodór musi występować w związku z jakimś pierwiastkiem – wszystkie paliwa silnikowe to związki chemiczne oparte na węglu i wodorze. Gdyby nawet zastąpić węgiel innym pierwiastkiem, to będzie on wylatywał z rury wydechowej w postaci tlenku i w jakiś sposób oddziaływał na środowisko. I wcale nie przekonują mnie wypowiedzi prezesa, że technologia produkcji tego paliwa opiera się na użyciu materiałów o wysokiej energii, wobec których stosuje się technikę nanostrukturalnego elektrorozpraszania. Bełkot mający maskować oszustwo.

Najlepsi są Włosi, pozostający nadal pod wrażeniem filmu ‘Powrót do przyszłości’. Masowa produkcja ich reaktorów termonuklearnych ma ruszyć jeszcze w tym roku, choć nikt jeszcze nie widział działającego prototypu. Brak także teorii tłumaczącej działanie. Podejrzewam, że do zbudowania działającego prototypu potrzeba jeszcze parę euro, które z pewnością można zainwestować w bardzo korzystny sposób. Gdyby ktoś nie miał jeszcze wystarczającej sumy, można zawsze zacząć od inwestowania w podobnej branży – jest dużo czarnych euro do odbarwienia.

Alchemicy próbowali dać to, co było najbardziej potrzebne społeczeństwu – złoto i eliksir życia. W zbliżających się latach, wraz z nasilającym się kryzysem energetycznym spodziewam się tysięcy oszustów oferujących cudowne wynalazki zamieniające wodę w benzynę, wodę w prąd (metodą termonuklearną) i wodę w wino (tylko bóg nas uratuje od Peak Oil). To też będzie odpowiedz na żywotne potrzeby ludzi, którzy będą z całej siły potrzebować cudu. Prawda jest taka, że cuda niestety bardzo rzadko się zdarzają, szczególnie w świecie nauk ścisłych.

Share This Post

15 thoughts on “Nanostrukturalne elektrorozpraszanie

  1. “opiera się na użyciu materiałów o wysokiej energii, wobec których stosuje się technikę nanostrukturalnego elektrorozpraszania” – buahahaha, się obśmiałem z rana!

  2. Podobno samochody mogą jeździć na wodę ale ta woda musi pochodzić z Zatoki Meksykańskiej. Nie wiedzieć czemu 😉

  3. Nie ma fizycznych podstaw, zeby watpic, ze zimna fuzje mozna przeprowadzic, a sa poszlaki, ze cos takiego jednak jest mozliwe. Dlatego ja bym sie tam z Rossiego nie smial, zanim ktos rzeczywiscie nie udowodni, ze to hochsztaplerka.

  4. witam, wiem że nie w temacie, ale może jakąś notkę na temat sytuacji w egipcie i wpływu wydarzeń dla stany i świat 🙂

  5. Ja wiem. Ale kilka juz razy roznym grupom naukowym na swiecie udawalo sie przeprowadzic eksperymenty, w ktorych dzialy sie rozne dziwne rzeczy (poszukaj chocby: LENR, Akito Takahashi). A poniewaz wiadomo juz ponad wszelka watpliwosc, ze protony to takie dziwne zwierzatka, ktore nawet w temperaturze pokojowej przebywaja w kilku miejscach na raz i ze soba interferuja, wiec ludzie szukaja w tym kierunku i wydaje sie, ze nie ma zadnych teoretycznych podstaw, zeby a priori sie z ich prac nasmiewac.

  6. TJŁ – owszem, mamy taki powod. prawdziwy naukowiec publikuje prace badawcza, ktora da sie na tej podstawie powtorzyc. powtarzalnosc wynikow i weryfikowalnosc to podstawa nauki scislej. jezeli opowiada sie, ze sie umie to zrobic, ale nie powie jak, to wiadomo, ze to sciema. tak bylo na przyklad z klonowanie w korei, ktorej nie udalo sie nikomu powtorzyc – okazalo sie sciema. tak bylo z poprzednimi zimnymi fuzjami – nie udalo sie powtorzyc wynikow – sciema.

  7. TJŁ, jedyne eksperymenty typu zimna fuzja które mają ręce i nogi to te z grupy Mossier-Boss i Szpaka, ale są i tak trudne do odtworzenia, nie wiadomo czy jest to w ogóle fuzja, nie wiadomo czy jest nadmiar energii, nie wiadomo CO wylatuje ze strefy reakcji (wiadomo tylko że ma dużą energię i robi dziury w CR-39), słowem prawie nic nie wiadomo. Budowanie na tej bazie nadziei na urządzenie generujące czystą energię jest bardzo, bardzo dużym naciąganiem – a historia pokazuje że jak jakieś eksperymenty są naciągane to często jest to po prostu wałek żeby wyciągnąć kasę od inwestorów.

    “nie ma zadnych teoretycznych podstaw, zeby a priori sie z ich prac nasmiewac” – nie, żadnych, tylko jakieś sto lat fizyki teoretycznej która praktycznie wyklucza takie reakcje (to jest ta część “brak teorii opisującej mechanizm”)

  8. Panika, istniejacy paradygmat to nie jest cos tak swietego, zeby ze strachu przed nim nie probowac go obalic 😉 Jakby naukowcy w XIX i XX wieku mieli takie podejscie, to do tej pory nie uzywalibysmy nic bardziej skomplikowanego niz maszyna parowa.

    A jesli chodzi o fizyke teoretyczna, to ona przewidzi wszystko czego sobie zazyczysz i – rownie gladko – po eksperymentalnym obaleniu jej wynikow, wytlumaczy, czemu uprzednio sie mylila. To troche jak z makroekonomia 😉

  9. @TJL:
    “Panika, istniejacy paradygmat to nie jest cos tak swietego, zeby ze strachu przed nim nie probowac go obalic 😉 Jakby naukowcy w XIX i XX wieku mieli takie podejscie, to do tej pory nie uzywalibysmy nic bardziej skomplikowanego niz maszyna parowa.”

    Wiesz, nawet jak sie zmienia paradygmat, to pewne rzeczy – prawa wbudowane w nasz swiat – pozostaja.
    Czy Einstein “obalil” fizyke newtonowska? Czy prawa dynamiki wyrzucono kompletnie do kosza czy tez moze nadal sie ich uzywa – zdajac sobie sprawe z ograniczonosci ich stosowania?

  10. To może pobawmy się i przeprowadźmy eksperyment myślowy, w którym fizyk samozwaniec nazwijmy go Mr.Strawlike przeprowadził udany eksperyment przeprowadzenia fuzji w temperaturze pokojowej. Eksperyment dokładnie opisał uniwersalnym językiem matematyki. Wszystko mu się ładne zgadza. Pisze pracę, wysyła ją do kilku pism typu Nature itd. zaprasza na pokaz eksperymentu media. Mijają godziny co się dalej dzieje.

    Zapraszam do dysputy…

  11. Neutrinanon, następnie kilku innych fizyków to powtarza, robi się głośno, parę lat później gość dostaje Nobla.

    Niestety, od eksperymentów Fleischmanna i Ponsa minęło ponad 20 lat, a ani teorii, ani powtarzalności ciągle nie ma – dziedzina jest w powijakach.

  12. @Neutrinanon – niestety naukowcow ‘samozwancow’ juz raczej nie ma. Ale jezeli bylby przypadek takiego odkrycia, to taki pomysl sie patentuje. Wystarczy opisac swoj pomysl, zlozyc wniosek w USPTO i zaplacic pareset dolarow oplaty. Od tego momentu plynie ochrona patentowa, a opis patentu mozna potem uzupelnic i doprecyzowac.
    Nastepnie robi sie publikacje. Kazda szanujace sie czasopismo naukowe bedzie calowac po rekach za taki material.
    Potem mozna zrobic szol i pokazac swoj wynalazek mediom. Ale tu trzeba pokazac konkrety a nie pierdolic farmazony o nanostrukturalnym elektrorozpraszaniu.
    No a potem juz sie jezdzi po swiecie z wykladami spokojnie czekajac na nobla. I z pewnoscia zmartwienia materialne nie sa glowna troska.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *