12 thoughts on “Bakterie activia bullshitis

  1. O – i tu bym się zgodził. W przewieństwie do tu i ówdzie popularnej nagonki na Monsanto, tu mamy do czynienia z ewidentnym wałkiem, snake oil, maść na szczury, cudownym eliksirem wiecznej młodości…

  2. jestem medykiem,kultury bakterii w pochodnych mleka, no bomba,lepiej może coś mocniejszego, kto zna limit Heiflicka , i badania nad myszami wie wszystko
    jesteśmy istotami śmiertelnymi,tyle

  3. Activia zawiera modyfikowane szczepy bakterii o zwiększonej odporności na antybiotyki, jednak one nie rozmnażają się i nie są w stanie skolonizować przewodu pokarmowego. Mogą co najwyżej pomóc przetrwać innym, naturalnym szczepom bakterii, np. rodzaju Lactobacillus. Specjaliści zastanawiają się, czy możliwa jest spontaniczna wymiana genu odporności pomiędzy bakteriami; przejęcie go przez jakiś zjadliwy szczep z pewnością przysporzyłby nam kłopotu:)
    Activia może faktycznie wspomagać podczas antybiotykoterapii, jednak te reklamy to wciskanie ludziom kitu…

  4. Ciekawe kiedy dotrze to do ludzi, że to bzdura jest i szkoda wydawać 2 zł czy nawet więcej na tą lipę.

    Ja preferuje kefirek a najlepiej jak jeszcze produkowany jest w Polsce przez polską firmę, jak dla mnie podwójna korzyść 😀

  5. OK, Ameryka ukarała francuską firmę za bullsh*t w reklamach.

    A kto ukarze rządy wielu krajów za ‘influenza vaccine bull-shot’,za zmuszanie ludzi do szczepień przeciwko grypie bez przebadania skuteczności tychże.

    Sezon pandemiczny przyszedł wraz z zimą, ale o szczepieniach cichutko. Czyżbyśmy się już uodpornili. A może miliony są potrzebne na inne cele?

  6. A ja mam jeszcze lepszą teorię spiskową. “Pij mleko będziesz wielki”. Mleko krowie nie jest zdrowe a wręcz przeciwnie. Organizm ludzki nie trawi kazeiny – która jest głównym białkiem w mleku. Służy temu by cielak w rok przybrał 200 kg i miał kopyta i rogi. Wapń z mleka też się nie przyswaja – lepiej jeść owoce i warzywa.

    A już to co się sprzedaje w sklepach to nie mleko tylko białą woda z pływającymi zdechłymi bakteriami i ściętym białkiem. W sieci jest mnóstwo na ten temat i nawet poważnych źródeł. Warto się nad tym zastanowić.

    Jak już ktoś naprawdę chce jeść nabiał to jogurty naturalne i sery białe i żółte – tam gdzie białka są rozłożone przez bakterie na prostsze, które trawimy.

    Jogurty owocowe – kolejna ściema. Biało z jogurtu się ścina w żołądku i oblepia ‘owoce’. Te fermentują zanim otoczka się strawi, i cały proces kosztuje organizm mnóstwo energii. Nie mówiąc o tym że są pełne cukru a owoce w nich są tak przetworzone, że nie mają barwy, smaku i żadnych wartości odżywczych. Wszystkie jogurty z owoców czerwonych są barwione np sokiem z buraków. Czemu?

  7. Sokomaniak, to nieprawda że kazeina nie jest trawiona. Owszem, jest trawiona i jest bardzo dobrym źródłem aminokwasów, tyle że jest trawiona bardzo powoli, co w normalnej sytuacji (u zdrowej osoby) jest zaletą, a nie wadą (równomierne, niezbyt szybkie dostarczanie aminokwasów do organizmu).

    Tymniemniej mleko oczywiście nie jest zbyt zdrowe dla ludzi dorosłych, o czym świadczy oczywista obserwacja, że wszystkie ssaki po przekroczeniu pewnego wieku z mleka rezygnują. Natomiast nie jest też tak, że jest jakąś wyjątkową trucizną… sery żółte np. są dość zdrowe (takie prawdziwe, bez chemicznego gówna), zdrowsze niż samo mleko; zawierają duże ilości łatwo przyswajalnego (w przeciwieństwie do mleka, tak jak piszesz) wapnia.

    Jogurty, kefiry… hehehe… perhydrol… hehehe… smacznego 😀

  8. Co do mleka kazeine jedni trawia drudzy nie, dotego trzeba dodac ze bialek i tluszczy w krowim mleku jest wiecej niz potrzebujemy i tym samym wiecej niz jestesmy wstanie przyswoic a produkt ich trawienia ma odczyn kwasny, a organizm kwasu nie toleruje i natychmiast neutralizuje wapnem i dotego zuzywa wiecej wapna niz w mleku jest (najwiekszy odsetek ludzi z osteporoza jest w krajach gdzie ludzie duzo mleka pija). Wiec jak mleko krowie to rzadko lub przetworzone.

  9. Otóż, danonki, activia i te inne bajery wciskane nam i naszym dzieciom to jedno wielkie oszustwo… Ilość bakterii liczona w setkach tysięcy czy nawet milionach nie są w stanie zasiedlić odpowiednio jelita grubego i cienkiego (w żołądku panują kwasy i bakterie są tam praktycznie nie potrzebne), żeby wytworzyć odpowiednią florę bakteryjną – one po spożyciu nie są w stanie dotrzeć do jelit, zginą wcześniej.. Dopiero szczepy idące w mld typu Dicoflor60 (1 kapsułka 6mld bakterii) mogą mieć dobroczynny wpływ na organizm… Więc… nie dajcie się nabierać na te oszustwa – to poprostu wyciągnie kasy z ludzi.. Tak samo jak kaspułki Centrum, które są kompletnie nieprzyswajalne i badania na dzieciach dowodzą, że taką tabletkę można znaleźć w ich kale… bo organizm nie był w stanie dać im rady!!!!!!!!!

  10. No mleko pasteryzowane rzeczywiście nie jest zbyt super. A, że są w nim bakterie… No i co z tego. Kapusta kiszona też ma pełno bakterii.

    Zgadzam się z paniką, że serki żółte rules. Zwłąszcza takie dojrzewające – w nich jest stosunkowo mało kazeiny, bo bakterie, grzyby i inne pleśnie już ją w większości przetrawiły. Oczywiście takie porządne nie kosztują 15 zł… Nie można też zapominać, że w serach jest dużo dobrego tłuszczu 🙂

    Z tymi bakteriami jest swoją droga podobnie jak z ćwiczeniami. Większość ludzi unika pracy fizycznej w pracy zarobkowej bo to prestiż psuje. Potem, żeby dupsko odchudzić idzie na siłownie… Tak samo ludzie dziś unikają bakterii (nadmierne dbanie o czystość, picie pasteryzowanego mleka) i potem problem tym spowodowany naprawiają łykaniem tabletek z “dobrymi bakteriami”.

  11. @Wojciech Majda – no i o to producentom chodzi. Po co masz pić i jeść zdrowe naturalne i nieprzetworzone rzeczy, leczyć się ziołami i naturalnymi metodami? Lepiej żywić się przetworzonym gównem z masą chemii, a potem kupować tony lekarstwa. Bo wygodniej?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *