Monthly Archives: December 2010

Kermit

Urzędnicy dzień i noc trudzą się, by nasze życie było lepsze, by zdjąć z nas ciężar trudnych wyborów oraz nadmiernych możliwości. W tym celu istnieje cały szereg ustaw, na przykład ‘Prawo o aktach stanu cywilnego’, którego art 50 mówi ‘Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego odmawia przyjęcia oświadczenia o wyborze dla dziecka więcej niż dwóch imion, imienia ośmieszającego, nieprzyzwoitego, w formie zdrobniałej oraz imienia niepozwalającego odróżnić płci dziecka’.

Dzięki temu zapisowi udało się ochronić jakiegoś biednego niemowlaka, na którego rodzice chcieli wołać Kermit. W tym boju wzięła cała armia, zmobilizowano nawet fizylierów z Rady Języka Polskiego w randze doktorów, którzy odkryli, że Polska to nie Wielka Brytania i choć tam imię to funkcjonuje w obiegu, to w Polsce nie można do tego dopuścić, bo to potencjalnie ośmieszające.

Szkoda, że Rada Języka Polskiego nie kontroluje również nazwisk przekazywanych następnym pokoleniom. Dlaczego nie zezwala się na nadawanie imion umożliwiających przezywanie dziecka, a na nazwiska się nie zważa? Ja na przykład miałem w czasach szkolnych ksywkę ‘Słoma’ i wszystko wskazuje na to, że moje dzieci będą to przechodzić. Rada Języka Polskiego powinna interweniować i zmienić takie potencjalnie ośmieszające lub umożliwiające przezywanie nazwiska na Nowak. Właściwie dla bezpieczeństwa (a bezpieczeństwo i walka z terroryzmem to dziś rzeczy najważniejsze!) każdy powinien nazywać się Adam Nowak lub Ewa Nowak. A dla ułatwienia pracy służbom każdy posiadałby implant z numerkiem – tatuowanie numeru na przedramieniu jakoś obecnie źle się kojarzy i blogerzy by pyskowali.

Ustawodawca prawdopodobnie kierował się śmiałą koncepcją ‘Polska dla Polaków’. Nie przewidziano sytuacji w której do Polski emigruje para obcokrajowców i kopuluje na tej ziemi, po której wiecie, kto stąpał. Potem jako bezbożni nie-katolicy mają czelność chcieć niechrześcijańskie i niepolskie imię dla dziecka. Artykuł demaskuje takie imiona jak Tiara – popularne wśród anglojęzycznych murzynek, India oraz Loudon – imiona popularne wśród anglojęzycznych i  Akira – popularne męskie imię japońskie. Domyślam się, że parze Japończyków zaproponowano wybór z listy – na przykład Wieśka lub Zenka. Ciekawe co napisali o Polsce na swoim blogu.

Jest taka nowa świecka tradycja, że pisząc w blogu o polskiej głupocie trzeba koniecznie porównać się ze Szwajcarią lub Stanami. O Szwajcarii nie wiem nawet gdzie leży na mapie (choć to w sumie nie przeszkadza, żeby się wymądrzać) ale w Stanach panuje barbarzyński zwyczaj nieodmieniania polskich nazwisk kobietom, chyba że nabyły to nazwisko jeszcze w Naszej Umęczonej Ojczyźnie. Tak więc Zenobia Kupa wychodząc za Wieśka Kowalskiego będzie nazywać się Zenobia Kowalski. I żadne tłumaczenia murzynce za kontuarem nie pomagają, że chce się nazywać Zenobia Kowalska. Z kolei gdybym chciał w myśl ichszej tradycji nazwać swego potomka Przemysław Słomski Jr to ta sama murzynka się nie sprzeciwi, choć imię Przemysław jest dla niej totalnie niewypowiadalne, nie umożliwia jej rozróżnienia płci dziecka oraz spowoduje miliony problemów w jego życiu. Stany to jednak dziki kraj – jak tak można nie dbać o dobro obywatela.

Share This Post

Porządeczek

Amerykańska demokracja wzięła górę i San Francisco wreszcie wzięło się za zrobienie porządku z bezdomnymi. Tak zwane ‘niebieskie ptaki’, które nie chcą podejmować pracy i zajmują przestrzeń publiczną będą karani początkowo mandatami a docelowo osadzeniem w więzieniu. Uchroni to lokalny biznes przed stratami. Dziś większość centrum miasta zajmują banki – najważniejszy element współczesnej gospodarki – którym bezdomni wysiadujący przed wejściami psują miesięczne cele sprzedażowe produktów kredytowych. Należy położyć temu kres.

Ze swojej strony proponowałbym osadzanie w obozie pracy, celem reedukacji. W ten sposób można by ubocznie produkować różne produkty, sprzedawane potem przez miasto czy stan, a uzyskane środki posłużyłyby do pokrywania niezbędnych wydatków, jak wypłaty odsetek od zaciągniętych długów bądź wypłaty urzędników.

HT Futrzak.

PS. Polecam również ciekawy materiał o tym, że bycie policjantem w USA to nie tylko miód wystawiania mandatów za szybką jazdę.

Share This Post

Domowe przedszkole

Jakiś czas temu zainteresowałem się ofertą placówek oświatowych dla dzieci w wieku przedszkolnym w Polsce. Okazało się, że cywilizowanego miejsca z dwujęzyczną edukacją można szukać ze świecą w ręku. Nawet gdy jest, ceny (łącznie z ukrytymi kosztami) zaczynają się od 800 zł. Oznacza to, że matka dziecka może wydać połowę wynagrodzenia na paliwo a połowę na przedszkole – po prostu nie opłaca się pracować. I to w jakże katolickim kraju, z kolejnym prorodzinnym rządem, zaniepokojonym spadającą dzietnością i kiepską zastępowalnością niewolników ZUSu.

Wydawało się, że jeżeli jest popyt na jakąś usługę, to wolny rynek powinien ją dostarczyć i to w przystępnej cenie. Tak uczył tow. Balcerowicz opowiadając bajki o ‘niewidzialnej ręce rynku’. Sytuacja wyjaśniła się po zaczerpnięciu z krynicy wiedzy jaką jest Wyborcza reportażu o otwieraniu przedszkola:

Pierwsza rzecz, z którą mieliśmy do czynienia, to cudowny protest mieszkańców. Powiedzieli, że dojdzie tutaj do linczu. Że będą wybijać mi szyby, przecinać w samochodach opony. Że żadne dziecko się tutaj nie pojawi, bo oni będą skutecznie odstraszać klientów. Oddałam sprawę do prokuratury. […] Mieszkają tutaj sami starsi ludzie. Przedszkole, jak stwierdzili, jest im niepotrzebne. Na całym świecie to infrastruktura, która zwiększa wartość nieruchomości. Tu nie.

Jakże znana staropolska gościnność. Osobliwie przykładem świecą starzy ludzie, ta nasza ostoja tradycji w społeczeństwie. Jeżeli ktoś ma siłę – można się zapoznać z wypowiedziami na forum co ta dzicz wyprawia w autobusach.

To nie jest tak, że się wchodzi do pierwszego z brzegu domu, mówi: ooo, jaki ładny domek, bierzemy. Nie jest łatwo znaleźć w mieście dom z ogrodem, który nie ma szamba. Bo przedszkole nie może mieć szamba. Musi mieć kanalizację miejską. Musi mieć miejsce na parking. Schody – szerokość minimum 1,20 m. Kto buduje dziś domy z tak szerokimi schodami? Pomieszczenia dla dzieci – minimum 3 metry wysokości. Trzeba mieć miejsce na wentylację mechaniczną. Wentylacja to jest w ogóle bardzo droga impreza.Bo, jak się okazuje, ta w kranach z miejskich wodociągów nie spełnia norm dla przedszkola. Gdybym zamieszkała tutaj z dzieckiem, stacji nie musiałabym mieć. Otwierając przedszkole – już tak.

Stacja? 5 tys. zł. Do tego dochodzą tysiące innych rzeczy. Przeróbki łazienek. Bo muszą być kabiny. Wszystkie meble oczywiście atestowane. Drzwi przeciwpożarowe. Uzgodnienia ze strażą pożarną. Z sanepidem. Z zakładem energetycznym o większy przydział prądu. Żeby dojazd do domu był z innej strony. I następne, następne, następne.

Kilogramy dokumentów. Inwestycja wyniosła w sumie pół miliona. Dałoby się przedszkole otworzyć za mniej – 200-300 tys. zł – ale chciałam zaoferować wyższy standard.

To mi przypomina dwa aspekty znane z historii. Jednym z nich było zaopatrzenie u schyłku PRL. Najłatwiej można było kupić warzywa, ponieważ reżim nie wsadzał w rynek swych brudnych paluchów i pozwalał pracować ‘badylarzom’. Mięsa kupić się nie dało, bo dla dobra ludu produkcja była ściśle kontrolowana i reglamentowana. Podobnie jest dziś z przedszkolami –  dla naszego dobra serwuje się nam czyściec. Jak dobrzy byłoby rozstrzelać biurokratów i spalić efekty legislacyjnego rozwolnienia. A do tego czasu pozostaje korzystanie z podziemia, czyli usług pani Stefy, która może i jest nosicielką salmonelli, ale zaopiekuje się naszą pociechą tanio i bez zbędnych formalności.

Drugi aspekt wiąże się z czasami czystek stalinowskich. Ludzie powszechnie wierzyli w nieskazitelne dobro Wielkiego Wodza. Pisali do niego listy z cel i idąc już na rozstrzelanie krzyczeli ‘Stalin się dowie o tej zbrodni!‘. Podobnie dziś głupcy wierzą w dobro tego kłamcy wyborczego Tuska i jego drużyny. Tusk jest dobry, a szeregowi urzędnicy źli. Co chwila rząd obiecuje najróżniejsze ułatwienia w otwieraniu przedszkoli, tylko jakoś nigdy nic z tych obietnic nie wychodzi. Niektóre są nawet dość kuriozalne – ułatwia się otwieranie przedszkoli przyzakładowych, pod warunkiem że dziecko nie będzie w nim więcej niż 5 godzin, gdy matka pracuje 8 godzin – przydatność jest więc zerowa.

Ale niedługo wybory. Dowiemy się, że uda się PO zwalczyć biurokrację ostatecznie i nieodwracalnie, trzeba ich tylko wybrać na kolejne 4 lata, stworzyć komisję Przyjazne Państwo II, zatrudnić 10 000 urzędników d/s likwidowania przeszkód administracyjnych oraz podnieść VAT o kolejnych parę punktów by mieć środki na ich pensje.

Share This Post

Poświątecznie

Od czytania statystyk dużo lepsze jest podróżowanie. Dzięki temu można na własne oczy zobaczyć istniejące realia i porozmawiać ze zwykłymi ludzi. Rzeczywistość ma to do siebie, że potrafi zaskakiwać – tak było i tym razem gdy przejechałem się wybrzeżem Morza Czerwonego i zobaczyłem ogrom niewykończonych i porzuconych nieruchomości. Widziałem co najmniej kilkanaście tysięcy różnych budynków – od małych domków (tzw. bungalow) do wielkich ośrodków wypoczynkowych. Rozmiar Bańki Nieruchomościowej na Bliskim Wschodzie musi być gigantyczny i bynajmniej nie jest tylko ograniczony do Dubaju.

Proszę powiększyć sobie poniższy obrazek i odnaleźć na nim szkielety budynków. To nie jednostkowy przypadek tylko powszechny widok.

Oznacza to, że banki i inwestorzy musieli ponieść tam ogromne straty, co najmniej tak bolesne jak te znane ze Stanów. Na szczęście ‘na biednego nie trafiło’ – można domyślać się, że inwestorami były banki z obszaru OPEC. Lepiej żeby z każdego tankowania samochodu parę groszy szło na bańkę spekulacyjną niż na zbrojenia.

Przy okazji dorzuciłem trochę kruszców: Link 1Link 2Link 3.

Share This Post

Dezintegracja

Najczęściej zadawane pytanie jakie otrzymuje brzmi ‘jak długo jeszcze potrwa, zanim dolar całkowicie utraci swoją siłę nabywczą?’. Aby dać odpowiedź można trochę pobawić się liczbami, na razie nie jest to karalne.

Przy okazji odkrycia ciągu fibonacciego czy choćby fraktali raz po raz okazywało się, że w naturze takie same prawa matematyki opisują podobne zjawiska. Weźmy dwa ciągi liczb:

96 387
88 390
80 390
80 340
80 290
80 278
80 279
127 270
120 309
129 360
256 409
400 444
600 600
636 695
670 871
820 970
1135 1219
1975  
4000  
9800  

Widać pewne podobieństwo, prawda? Najpierw mamy (1) okres niewielkiej zmienności, potem następuje (2) wzrost o zbliżonej dynamice, na koniec (3) liczby z lewej strony gwałtowenie wzrastają przy czym z prawej brakuje ich odpowiednika. Spójrzmy na wykres:

Update – z niewiadomych przyczyn urwalo mi polowe wpisu. Do tematu powroce za kilka dni, gdy czas pozwoli na powrot do rzeczywistosci. A na razie zycze wszystkim wesolych swiat!

Share This Post

Do braci Arabów

Tak się złożyło, że wkrótce pojawię się w jednym z krajów arabskich z krótką wizytą. Zadecydowałem, że bezpieczniej będzie się posługiwać polskim paszportem. Ta decyzja wywołała u mnie pewne rozdrażnienie i rozgoryczenie wywołane koniecznością ukrywania części prawdy.

Prawda jest taka, że Amerykanin ma taki interes w strzelaniu do Araba jak Polak z zaboru pruskiego do Polaka z zaboru rosyjskiego. Owszem, w 1910 roku Krupp miał w tym interes, w roku 2010 interes ma Lockheed Martin, ale w żadnym przypadku zwykli obywatele.

Niektórzy atakują Wikileaks za rujnowanie prowadzenia polityki zagranicznej USA. Tymczasem patriotyzm polega czasem na tym, że trzeba stanąć przeciw własnemu rządowi. Obecnie reżim amerykański nie reprezentuje obywateli USA, działa wbrew ich interesom, dosłownie stawiając ich w roli żywych tarcz. Prowadzenie takiej polityki zagranicznej to zwykła zdrada stanu, polegająca na działaniu na szkodę państwa tak, by zabezpieczyć partykularne interesy oligarchów.

Nie należy mylić zdrajców (H. Clinton, W. Jaruzelski) z bohaterami walczącymi z reżimem (J. Assange, R. Kukliński). Nie tylko należy rujnować politykę zagraniczną Stanów, ale należy obalić istniejący (nie)porządek prawny, przywrócić Konstytucję USA i oddać z powrotem władzę w ręce obywateli. Im dłużej obywatele będą żyli w złudzeniu, że reżim ma prawo wysyłać ich na wojnę by Exxon Mobil mógł zarabiać, tym bardziej zrujnowana i mniej wolna będzie Ameryka.

Share This Post

Kevin

Sezon świąt oznacza, że widzowie TV będą mieli przywilej oglądania filmu ‘Kevin sam w domu’, jak wiadomo opowiadającego historię odważnego chłopca broniącego się przed włamywaczami. A jako że życie dostarcza nam zabawnych zbiegów okoliczności – na te święta fikcja stała się prawdą:

Jakże ten materiał filmowy musi być straszny dla wielu grup ludzi. Miłośnicy broni są wstrząśnięci zastosowaniem koloru różowego. Esteci są podzieleni – większość podziela zdanie militarystów, przeciwnego zdania są postmoderniści i pop-artowcy. Zdaje się najbardziej oburzeni są politycznie poprawni Europejczycy. Jak to możliwe, że uczono dziecko strzelać, zamiast wysyłać na zajęcia baletu, jak to możliwe, że dziecko miało dostęp do broni, jak to możliwe, że miało zamiar się bronić zamiast pozwolić się zgwałcić i zabić, oraz jak to możliwe, żeby stosować niewspółmierny środek obrony (karabin vs łom).

Świat stanąłby na głowie, gdyby Polacy (i małoletnie Polki) mogły się bronić w swoich domach mając broń palną. Żaden rząd nie może na to pozwolić! Przestępcom w Polsce włos z głowy spaść nie może!

Share This Post

Szamanizm

Cytat dnia:

Katarzyna Weiler-Boratyn z Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach tłumaczy, że egzorcyzmów nie może odprawiać osoba świecka. – Nawet nie każdy ksiądz. Jedynie ten, wskazany przez biskupa. Nikt inny – mówi psycholożka.

Oczywiście, że specjalnym szamanem nie może być zwykły szaman, tylko taki wskazany przez nadszamana.

Jasne jest też, że konkurencyjni szamani obiecujący cuda to oszuści i tylko szamani głównego nurtu zapewnią nam zbawienie. Przelewanie pieniędzy nielicencjonowanym szamanom oznacza bycie oszukanym, słuszne i sprawiedliwe jest zamówienie oficjalnego obrzędu szamańskiego, tak zwanej ‘mszy’.

Share This Post