Monthly Archives: November 2010

Cynik

Pan Cynik popełnił wpis dotyczący rzeźby Chrystusa – w szczególności warto zajrzeć w komentarze. Przede wszystkim brawa za odwagę cywilną – autor nie wahał się napisać tego co myśli, mimo że zdawał sobie sprawę że duża część jego czytelników to prawicowa oszołomeria, dla której Marek Jurek to lewak.

To smutne, że idee wolności politycznej i gospodarczej przyciągają kato-talibów jak łajno muchy. Koncepcja wolności jest sprzeczna z katolicyzmem – to przecież papiestwo ‘od zawsze’ stało na straży ‘tradycyjnego’ porządku rzeczy, również gdy oznaczało to poparcie dla systemu geocentrycznego, pańszczyzny/feudalizmu czy rozbiorów Polski. To, że katolicyzm podpina się pod humanitaryzm czy republikanizm to zwykła łobuzerka i bezczelna jazda na grzbiecie tych, których papiestwo od wieków brutalnie zwalczało.

Śmieszne i straszne jednocześnie jest to, jak kato-talibowie mają wyprane mózgi propagandą. To właśnie jest efektem uporczywej propagandy katechetycznej w myśl zaleceń Jezuitów – ‘dajcie nam sześciolatka a będzie nasz‘. Udowadniane są i brane zupełnie na poważnie tezy, od których Chrystus przewróciłby się w grobie – na przykład to, że można budować ogromne rzeźby czy inne złote cielce, gdy cała tradycja judeochrześcijańska jest totalnie przeciwna takim przedstawieniom boga. Podobnie kult maryjny i tworzenie błogosławionych i świętych jest zwyczajnym nadużyciem popełnionym na wierze chrześcijańskiej – wprowadza się politeizm taki sam jak wyznawali poganie. Podkreślę to – katolicyzm chciałby zwalczać sekty i neopoganizm ale sam w rzeczywistości jest obiema tymi plagami – herezją sekciarstwa i politeistycznego neopoganizmu!

Zabawne i śmieszne jest jakimi inwektywami kato-talibowie potrafią obrzucić na przykład Cynika. Człowiek, który oddałby wiele za dobro kraju i który nieustannie walczy o naszą wolność nazwany jest ‘lewakiem’ tylko dlatego, że śmie krytykować szaleńczy pomysł ustawienia absurdalnej cementowej rzeźby! Nazwany jest bluźniercą mimo to, że to właśnie stawianie bluźnierczego złotego cielca (z betonu) jest bluźniercze! Tak się właśnie rodzi oszołomstwo, które kończy się wysyłaniem dzieci obwieszonych dynamitem na samobójcze misje – bo ‘tamci są heretykami i bluźnią, zabijmy ich wszystkich’. Ci najbardziej agresywni komentatorzy niczym się umysłowo nie różnią od hamasowców i alkaidowców – tylko tyle że urodzili się w Polsce a nie na Bliskim Wschodzie.

Na szczęście z mojego sajtu już dawno przegoniłem dominującą większość kato-talibów, zostały tylko nędzne niedobitki dopuszczające stosowanie prezerwatyw w ‘wyjątkowych okolicznościach’. Kretyni bardziej katoliccy niż Watykan są już daleko i mam nadzieje, że nigdy do mnie już nie zajrzą, spędzając czas na protestach na rzecz powrotu do odprawiania mszy po łacinie.

Dla zdrowia psychicznego czytających to niedobitków kato-talibów komentarze są wyłączone. Niech was skręca z bezsilnej złości. I jeszcze raz podkreślę – zdajcie sobie sprawę, że jeżeli istnieje bóg JHWH, to zostaniecie surowo osądzeni za te herezje, jakie powtarzacie za wykolejeńcami z Watykanu.

Share This Post

Paragrafy

W Związku Radzieckim funkcjonował słynny paragraf 58 Kodeksu Karnego. Każda czynność, każda forma aktywności lub jej brak mogły zostać podciągnięte pod ten paragraf, zresztą zwykle nie trzeba było niczego robić. Każdy z obywateli tego kraju mógł być z niego oskarżony i sprawnie skazany na szybką śmierć przez rozstrzelanie albo na wolniejszą przez zakatowanie w obozie koncentracyjnym (tzw. gułagu).

Podobny system już od dawna obowiązuje w USA, na szczęście zwykle stosuje się ‘tylko’ odebranie ofierze wszelkiej własności i ewentualnie więzienie. Nie stosuje się jednego ogranego paragrafu lecz dziesiątki tysięcy różnych. Rozmiar biegunki ustawodawczej jest tak ogromny, że na jednej z setek tysięcy stron przepisów prawnych generowanych każdego roku znajduje się coś, co można wykorzystać przeciw dowolnej osobie. Można zamknąć dowolny biznes oskarżając go o naruszenie znaków towarowych lub patentów – w tej mierze mam własne szerokie doświadczenia z którego wiem, że pieniądze wyłożone na prawników mogą naprawdę skomplikować komuś prowadzenie konkurencyjnej firmy. W aspekcie politycznym nie ma na razie konieczności posuwania się tak daleko, by kogoś zamykać – po prostu dwie partie mają monopol na władzę i 90% społeczeństwa nie traktuje opozycjonistów poważnie – jasne jest dla nich przecież, że gdy na stołku jest ‘zły’ demokrata można zagłosować na ‘dobrego’ republikanina i na odwrót.

W Polsce paragraf 58 stosuje się wobec firm. Nie ma takiej firmy w Polsce, w której kontrola nie znajdzie uchybień. Można przyczepić się nawet do tego, że faktura w segregatorze jest niezłożona – to może znamionować nielegalne dostarczenie drogą mejlową zamiast pocztą, wydatek przestaje być kosztem działalności i nakładany jest szereg dotkliwych kar. Prowadzenie działalności gospodarczej przy posiadaniu czegokolwiek na swoje nazwisko oraz brak rozdzielności majątkowej z małżonkiem/ą jest tak dobrym pomysłem jak opowiadanie kawałów o Stalinie w Moskwie roku 1950. Nie chroni nawet posiadanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – w pewnych warunkach ograniczenie odpowiedzialności nie dotyczy zobowiązań podatkowych.

Do tego wpisu skłonił mnie rysunek opublikowany przez Prologos, który przekopiowuje poniżej.

Unia Europejska idzie szlakiem szaleństwa wytyczonym przez USA – zabraniamy czegoś (np. żarówek) tylko dlatego, że oligarchia produkująca wyrób konkurencyjny chce zarobić pieniądze. Kolejny doskonale ujęta kwestia to przenoszenie jednostkowych wypadków na skalę całego kontynentu – ktoś komuś wbił śrubokręt w gardło – zabrońmy sprzedaży śrubokrętów w całej galaktyce. Ktoś komuś wbił nóż – przy zakupie noża trzeba się wylegitymować, nawet jeżeli jest to nóż do masła lub nóż tokarski – i należy się  cieszyć, że jeszcze nie zabroniono produkcji i sprzedaży noży.

W UE, podobnie jak w USA istnieją setki tysięcy przepisów, za szczeblu od gminnego do unijnego, które każdy przedsiębiorca musi znać. Każdy dzień powinien być rozpoczęty analizą nowych przepisów oraz dostosowaniem do nich swojej działalności. I ci, którzy tego nie robią, muszą zdawać sobie sprawę, że obejmuje ich paragraf 58 – w czasie najbliższej kontroli jednego z wielu uprawnionych organów uchybienia zostaną ujawnione i nałożone zostaną właściwe kary.

Share This Post

Słaby prezes

Zabawnie jest obserwować jak prezes Kaczyński robi czystkę w PiS. Dostrzegam podobieństwo pomiędzy dwiema wielkimi osobowościami – Józefem Stalinem i Jarosławem Kaczyńskim. Ten sam psychotyczny sposób obserwowania rzeczywistości, te same walczenie z cieniem nieistniejącego wroga. Nie tylko ja dostrzegłem tą analogie, podobnie widzi to pracownik Agory. JS i JK łączy też wzrost – Stalin miał 165 cm, Kaczyński ma 167 cm – być może ich mania wielkości rozpoczęła się od kompleksów związanych ze wzrostem, kto wie.

Problem Kaczyńskiego nie polega na tym, że jest szalony – sporo polityków jest szalonych, już sama chęć objęcia władzy absolutnej znamionuje szaleństwo. Problem polega na tym, że Jarosław nie ma odpowiednich ludzi; rządzenie Polską to ustawiczne rozłażenie się materii władzy w rękach, co już dawno temu zauważyli zaborcy. Brakuje zaufanych profesjonalistów – gdyby prezes miał takiego Błochina do pomocy, to w Polsce byłby dużo większy porządeczek.

Ten wpis nie ma na celu atakowanie zdrowej prawicowej tkanki społeczeństwa, rozumiejącej straszne zagrożenie polskości jakim jest laicyzacja narodu czy utrata suwerenności na rzecz złej UE. Tusk wcale nie jest lepszy niż Kaczyński, tyle tylko że ma lepszy PR. Po czynach poznaje się ludzi, a nieprzeprowadzenie reform ekonomicznych oznacza takie samo rujnowanie kraju, jakiego dopuszczał się Kaczyński w okresie premierowania.

Podstawą polityki musi być troska o ekonomię, co bardzo wyraźnie zaakcentował Clinton. Wszelkie inne zagadnienie typu krzyże w szkołach czy krzyże przed pałacem to zasłona dymna, mająca ogłupić i skonfliktować wyborców. Im silniejsza gospodarka, tym bardziej możliwe staje się spełnienie postulatów na których zależy wyborcom – więcej socjału – bez szkody dla stanu tej gospodarki i bez zadłużania kraju. Ani Tusk, ani Palikot, ani Kaczyński, ani Napieralski, ani Pawlak nie wiedzą jak wzmocnić pozycję gospodarczą kraju oraz robią tylko to, co może w danej chwili zwiększyć ich poparcie.

Share This Post

Rów

1. Uciekał przed policyjnym patrolem, wpadł do rowu, a potem awanturował się i zaatakował jednego z funkcjonariuszy. Policja zatrzymała kierowcę, którym okazał się ksiądz. Mężczyzna trafił na badanie krwi do szpitala, bo prawdopodobnie był pijany.

2. Nietrzeźwą policjantkę ścigali w dzielnicy Praga-Południe strażnicy miejscy w nocy z niedzieli na poniedziałek – ujawnia “Życie Warszawy”. Już po zatrzymaniu okazało się, że kobieta ma 0,8 promila alkoholu. Koledzy z drogówki uspokajali ją: “Agniesiu, nic się nie stało”. Po czym odwieźli ją do domu. Jak na razie nie poniosła żadnej kary.

Świat schodzi na psy. Okazuje się, że w Polsce lepiej być policjantką niż księdzem!

3. Podczas Marszu Niepodległości organizowanego przez ONR i Młodzież Wszechpolską policja zatrzymała znanego warszawskiego działacza gejowskiego Roberta Biedronia. Zarzuca mu się czynną napaść na policjanta.

I dużo bezpieczniej być faszystą niż gejem!

4. CNN opowiada historię dwójki warszawiaków: Oli i Pawła, którzy przed laty byli związani z ruchem neonazistowskim. – Byłem w 100 proc. skinheadem. Wierzyłem w “Białą Siłę” i że Polska jest tylko dla Polaków – opowiada Paweł. Pierwsza na ślad swoich żydowskich korzeni trafiła jego dziewczyna Ola. Z dzieciństwa pamiętała rozmowę z matką, w której tamta wspomniała o możliwym żydowskim pochodzeniu rodziny. Potwierdzenie tych słów Ola znalazła w bogatym archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego. Co więcej, trafiła tam też na ślady takich samych korzeni Pawła.

I dlatego najlepiej należeć do dwóch albo więcej grup naraz. Na przykład być lesbijką-księdzem – czy trafi się na znajomego geja na patrolu można jechać na cyku. Jeżeli trafi się na religijnego katolika – nie należy się przyznawać do orientacji les tylko pokazywać koloratkę. Albo można też być obrzezanym skinem – paszport izraelski przyda się w sam raz gdy geje przejmą władzę, zaczną masowo bić policję i polować na skinów.

Share This Post

Oddalenie

Wyobraźmy sobie sytuację, gdy mały kraj zawiera umowę z dużym. Zwykle umowa jest tak długo wiążąca, jak długo jest to opłacalne dla dużego kraju. Gdy umowa przestaje być atrakcyjna, zaczyna odchodzić klasyczna scena z ‘Misia’, wymachiwanie rękoma przez szatniarza, czyli ‘nie mamy płaszcza i co nam pan zrobi‘.

Zauważył to już Kazik Staszewski w 0:50 poniższego utworu:

Kazik nie wiedział jednak, że opisana przez niego sytuacja ma miejsce nie tylko w Polsce. W USA też się zdarza, nawet w tej chwili, i to na wielu płaszczyznach. Na przykład obecnie dokonywany druk pieniądza (QE2) jest właśnie taką sytuacją – rząd mówi ‘nie mamy kasy’, drukuje na chama walutę, która słabsi partnerzy muszą przyjmować jako pełnowartościową przy wykupie przedstawionych do wykupu obligacji.

Na marginesie dodam, że to nie pierwszy tego typu wałek i nie trzeba tu wcale przywoływać przykładów wielokrotnie zbankrutowanych rządów Ameryki Południowej. W Stanach po konfiskacie złota w 1933 właściciele obligacji żądali wypłaty w złocie lub po nowym kursie $35/oz. Niestety Sąd Najwyższy stwierdził, że kradzież dewaluacja jest legalna i za obligacje wypłaci się nie złoto a papier, i to tak jakby nadal obowiązywał przelicznik $20 za uncję. Wierzyciele USA zostali wykolegowani na prawie połowę kapitału – na przykład za $100 pożyczone USA można było nabyć 5 uncji złota, a po kradzieży zmianie kursu złota za obligację $100 dostało się już tylko 2,85 uncji. Dziś za $100 dostaje się parę grubszych opiłków złota i należy być szczęśliwym, że w ogóle można jakieś złoto otrzymać.

To oczywiście niczego inwestorów nie nauczyło, co widzimy dziś po raz kolejny. Tak jak wtedy inwestorzy nie mogli w żaden sposób skutecznie dochodzić swoich roszczeń, tak i dziś wierzyciele USA mogą tylko machać rękoma przed nosem szatniarza Bena. Ba, sytuacja jest nawet bardziej kuriozalna – w zwykłej sytuacji klient bez płaszcza po prosty wychodzi. Tu szatniarz może żądzać kolejnych płaszczy dolarów, o których wiadomo że nigdy nie będą zwrócone, grożąc zawaleniem się całej restauracji dotychczasowego systemu handlu międzynarodowego!

Proszę zwrócić uwagę na kilka ciekawych wykresów. Oto propaganda grzmi, że QE2 ma służyć obniżeniu % obligacji. Zobaczmy, czy się udało:

To zdumiewające, ale oprocentowanie poszło w górę! Jak to możliwe? Tak, że pożyczający pieniądze zdają sobie sprawę, że makulatura jaka dostaną z powrotem będzie miała mniejszą siłę nabywczą, wobec czego na aukcjach Departamentu Skarbu żądają większych odsetek. Oczywiście rząd USA może zastąpić popyt ze strony inwestorów popytem ze strony FED, wdrażając kolejne fazy QE3, 4, 5, 6 i 7. W takim przypadku szmacenie waluty i nieuchronna hiperinflacja nadejdzie jeszcze szybciej ponieważ dolary nie byłyby akumulowane przez inwestorów i od razu trafiłyby do obiegu.

Wydaje się, że piersi zaczynają budzić się inwestorzy reprezentujący banki centralne:

Widać wyraźnie, że agendy obcych rządów wycofują się z obligacji. Wzorem jest tu oczywiście rząd chiński, który już nie raz sygnalizował, że wymachiwaniem łap przez Bena niewiele się przejmuje. Oczywiście ostatni obudzi się NBP – okaże się, że obligacje USA są bezwartościowe a złoto jest gdzieś wyleasingowane przez Brytyjczyków i też jest nieosiągalne. Gdy przyjdzie do momentu, gdy żadna waluta nie będzie traktowana poważnie bez pełnej wymienialności na złoto, Polska będzie miała poważny problem – nie będzie jak ustabilizować złotówki. To nie żarty ani dywagacje szaleńca tylko realia początku 21 wieku – należy spojrzeć na współczesną koncepcję fiat money jako na pomysł skompromitowany i wrócić do koncepcji znanej od wieków – idę do banku z banknotem i dostaje tyle złota, ile jest wyszczególnione na danym banknocie. Inaczej banknot emitowany przez aktualne władze nie różni się niczym od banknotu wyjętego z gry Monopol.

Na koniec wróćmy jeszcze na chwilę do kwestii ulotności umów – kredyt hipoteczny też jest przecież umową. Gdy w kraju powszechne są kłopoty ze spłacaniem hipotek, a krajem tym są Stany, kochające przecież prawników, możemy spodziewać się wspomnianego już wymachiwania rękoma. Oczywiście jest to wymachiwanie cywilizowane, przed sądem, a nie jak w przypadku np. Rosji – wymachiwanie kałachem. Coraz głośniejsza staje się afera dotycząca legalności prowadzonych spraw o eksmisję. Wychodzi na to, że banki nie mają wymaganych oryginałów umów, a pozwy o eksmisję składane były z rażącym naruszeniem prawa – na przykład notariusze potwierdzali nieprawdę, jakoby zapoznali się z podpisywanymi aktami. Cała ta sprawa może dotyczyć 33 000 000 umów, a gdy 33 miliony rodzin zaczyna wymachiwać rękoma ugina się nawet najtwardszy rząd. Tym bardziej, że przecież obligacje na które składają się te hipoteki znajdują się w rękach podmiotów w bardzo odległych krajach. Być może kolejny beljałt dotyczyć będzie właścicieli nieruchomości, którzy przestali płacić raty. To dopiero byłby gigantyczny krok w dziedzinie wdrażania moralnego hazardu i nauczka, że tylko głupcy dotrzymują umów i spłacają swoje zobowiązania.

Share This Post

Ostateczne rozwiązanie problemu bezrobocia

Obecny kryzys charakteryzuje się wyjątkowo niskim poziomem wrażliwości społecznej. Oligarchia, do której należy cała światowa władza, nakazała kontrolowanym przez siebie parlamentarzystom z różnych krajów ratowanie posiadanych przez nich firm, głównie banków. Losem podatników, którzy w ostatecznym rozrachunku zapłacą za to wszystko, nikt się nie przejmuje.

Maszyna propagandowa pracuje pełną parą by uzasadnić potrzebę ratowania tyłków oligarchów. Niegdyś agentura KGB finansowała demonstracje pacyfistów przeciw obecności nuklearnej USA w Europie. Dziś oligarchia umożliwia głoszenie wyłącznie takich haseł, jakie są im na rękę. Z mediów usuwa się wypowiedzi o absurdalnej skali bejlałtów i prawdziwej naturze długu narodowego każdego z państw, które są zwykłymi piramidami finansowymi, skazanymi na upadek. Popierane są wypowiedzi o konieczności oszczędzania, oczywiście najlepiej w obligacjach lub na lokatach, które nawet nie kompensują odsetkami spadającej siły nabywczej. Doniesienia o ‘zażegnaniu kryzysu’ przeplatają się z bajaniami o ‘zielonych pędach’ choć wszystko wskazuje na to, że ta Depresja może potrwać jeszcze wiele lat.

Podnosi się również  pseudoliberalne argumenty, że ludzie którzy dziś są zrujnowani są sami sobie winni – powinni więcej oszczędzać. Nie mówi się o tym, że większość mających nadal pracę zwyczajnie nie stać na jakiekolwiek oszczędności. Większość społeczeństwa żyje od wypłaty do wypłaty, myślenie o odkładaniu na emeryturę są przesłaniane myślami o tym jak zapłacić raty w danym miesiącu. Prawdziwe liberalne argumenty są usuwane z przestrzeni publicznej – a prawda jest taka, że gdyby podatnicy nie byli okradani podatkami, wtedy nie dość że stać by ich było na te usługi które dostają ‘za darmo’ od państwa, to jeszcze prawdopodobne mogliby odłożyć środki na emeryturę czy na wypadek bezrobotności.

Mimo ogromnych wysiłków by zaćmić i zakłamać skalę tej klęski, plaga bezrobocia ma się bardzo dobrze. W takich okolicznościach przyrody nie należy się dziwić, że desperacja dotyka ogromnych rzesz ludzi. Polecam zapoznanie się z badaniami na temat wpływu bezrobotności na statystyki samobójstw. Wskazują one, że ilość samobójstw w społeczeństwie dotkniętym bezrobociem może wzrosnąć nawet o 50% ! Podobnie niemożność znalezienia pracy na miarę swoich kwalifikacji podobnie skłania do podjęcia tego ostatecznego kroku.

Popatrzmy co się dzieje w Polsce. Skala samobójstw jest ogromna i wynika głównie właśnie z przyczyn ekonomicznych. O tym nie przeczyta się na pierwszych stron gazet. Premier uda się tam gdzie zginęło 15 osób, ale śmierć 4500 nie powoduje już takiego poruszenia.

Choć nie da się ratować całego społeczeństwa, to jednak dobrze że uratowano choć oligarchów. Nie musimy ich oglądać skaczących z okien swoich biurowców. To byłby znacznie bardziej przykry widok niż widok ludzi wieszających się w lasach czy rzucających z mostów.

Share This Post

BZ WBK – Bank przyjazny klientowi

W serwisie BZ WBK możemy przeczytać sporo piarowskich bzdur: BZ WBK kładzie szczególny nacisk na wysoką jakość obsługi. […] BZ WBK oferuje Ci to, co najlepsze. Stosuje najnowsze technologie i zapewnia nowoczesne, bezpieczne usługi, jednocześnie pozostając blisko Ciebie i Twoich potrzeb. Zwracamy szczególną uwagę na jakość obsługi w placówkach, podczas kontaktu telefonicznego, internetowego i korespondencyjnego.

Fakty są jednak zupełnie inne. BZ WBK O/Oława – w poniedziałkowy ranek tłum nieszczęsników czeka pół godziny na zaszczyt rozmowy z kasjerką:

Gdy już skończą oczekiwanie mogą skorzystać z terminala do dokonywania przelewów, opatrzonego elegancką naklejką ‘Bank przyjazny klientowi’:

Nawet, gdyby terminal działał to i tak by nie działał. Strona serwisu transakcyjnego BZ WBK ‘centrum24’ leży i kwiczy:

Depardieu weź przywal pięścią w stół i zrób porządek w tym banku !

Update – częste awarie bankowości internetowej zostały również dostrzeżone przez Alert24.

Share This Post