Pod wodą

Niedawno pisałem o flaczejącej polskiej bańce na nieruchomościach. Konsekwencją sytuacji, gdy spadają ceny jest to, że kredytobiorca jest winny więcej niż warta jest nieruchomość. Zjawisko to może być nawet głębsze, gdy mamy do czynienia z kredytem walutowym i waluta kredytu uległa wzmocnieniu względem złotówki. Mówimy wtedy, że kredytobiorca jest ‘pod wodą’ albo ‘upside down‘ albo też posiada ‘negative equity‘.

W Stanach, gdzie bańka pękła w 2006, najgorzej jest w Nevadzie. Można przyjąć, że w skali kraju 20% kredytobiorców musi spłacać więcej, niż wart jest ich dom.

W Polsce sytuacja jest opóźniona o dwa lata, problem dopiero zaczyna nabrzmiewać i przenikać do świadomości społecznej. Należy spodziewać się bardzo nieprzyjemnych sytuacji w roku 2012, gdy rynek osiągnie dno. Może być dość powszechna sytuacja, w której kredytobiorca będzie miał na sobie garb kredytu do spłacenia dwa razy większy niż wartość w 2012.

Jeszcze gorzej jest w Chinach, gdzie bańka dopiero zaczyna pękać (opóźnienie 4 lata w stosunku do szczytu bańki USA). Ceny są wyspekulowane na naprawdę wysokie poziomy, wyższe od tych które widzieliśmy w PL czy USA (tam był przeciętnie 2krotny wzrost cen począwszy od rozpoczęcia spekulacji). Jest wysoce prawdopodobne, że spowoduje to poważniejsze konsekwencje niż te znane z USA czy Japonii. To może być dłuższa przerwa we wzroście gospodarczym Chin, powtórzenie scenariusza japońskiego, z niedokapitalizowanym systemem bankowym i stagnacją trwającą wiele długich lat. Faktyczna niewypłacalność USA (wyinflacjowanie z długu) pogorszy jeszcze sytuacje i wymaże kapitał posiadany przez Chiny, niezbędny do przezwyciężenia recesji po pęknięciu bańki.

Nadzieją dla polskich kredytobiorców mogłaby być inflacja, która podbiłaby ceny nieruchomości. Niestety, w odróżnieniu od USA większość umów kredytowych w Polsce oparta jest na zmiennym oprocentowaniu, co dodatkowo pogarsza sytuacje rodaków. Zwiększenie oprocentowania kredytu oznaczałoby wzrost wysokości rat, wobec tego wzrosłaby suma kredytu do spłacenia.

Dodatkowo konsumenci w PL mają dużo mniej przywilejów. Nie mogą zbankrutować i pozbyć się nieruchomości z garbem długów – komornik będzie ich ścigał za dług do końca życia, jak również ich dzieci, które nie będą wiedziały/pamiętały o zrzeczeniu się spadku. Nie można też po prostu odesłać kluczy do domu, co załatwia sprawę niespłaconego kredytu na dom w USA, pod warunkiem że kredyt nie był refinansowany.

Share This Post