Desperka

Futrzak doskonale opisała sytuacje na rynku pracy – ilość powstających miejsc pracy jest kroplą w morzu nieszczęśników jej poszukujących. Znalezienie pracy to kwestia znajomości lub loteria – a nuż dane CV przebije się spośród tysiąca innych i wpadnie w oko pracodawcy. Pracy po prostu nie ma – w pogoni za zyskiem za wszelką cenę dopuszczono by Big Corpo zlikwidował produkcje w krajach cywilizowanych i przeniósł się do Azji. W konsekwencji produkty są tanie ale i miliony bezrobotnych i tak nie stać na ich zakup.

Jedyna droga wyjścia z tego szaleństwa bezrobocia to bankructwo krajów-importerów. Jeżeli USA nie będzie w stanie sprzedawać swoich obligacji i za pozyskane środki nabywać dobra w Azji, nadmierny import wyschnie i ustali się nowa równowaga w handlu zagranicznym – kraj będzie mógł importować tylko tyle dóbr, za ile eksportuje. Pozostałe dobra będzie trzeba wytworzyć w USA, co da falę zdrowego rozwoju gospodarczego, prawdziwego ożywienia gospodarczego a nie malowania trawy na zielono, co dziś obserwujemy.

Niestety, gracze będą chcieli rozegrać posiadane w rękach karty do końca. Importerzy (tacy jak Walmart) zarabiają miliardy dolarów na przewalaniu kontenerów z Azji do USA. Producenci w Azji przyjmują czek bez pokrycia (obligi USA) ponieważ dzięki temu tworzą u siebie miejsca pracy i rozwijają przemysł – podstawę zdrowej gospodarki. Dopiero default długu USA/PIIGS spowoduje wyjście z zaklętego kręgu zadłużania się i życia na kredyt.

Powróćmy jednak do zdesperowanych bezrobotnych. W Polsce zaczynają pojawiać się w przestrzeni publicznej osobnicy zdesperowani w poszukiwaniu pracy. P. Krupiak rozplakatował swoją podobiznę we Wrocławiu:

Prasa zachłysnęła się pomysłowością, co dowodzi po raz tysięczny braku wiedzy dziennikarzy o tym, co się dzieje na świecie. W Stanach, dotkniętych mocniej i dłużej Depresją takie billboardy pojawiły się już dość dawno temu i całkowicie straciły swoją skuteczność.

Niedługo pierwszy Polak wymyśli genialną i odkrywczą metodę zareklamowania się na Youtube:

Czekamy również na osobników rozdających CV na ulicach, tego w PL jeszcze nie ma:

Share This Post