Monthly Archives: January 2010

Adsense

Z dniem dzisiejszym pojawiły się na stronie dwa w miarę nienarzucające się banery Adsense.

Jak sądzę jest to dość uczciwy sposób sfinansowania dalszego rozwoju serwisu.

Liczę na wyrozumiałość czytelników i dalszy wzrost ilości czytelników mojego bloga.

Share This Post

Parę obrazków na niedzielę

O ile są tu jeszcze jacykolwiek osobnicy wierzący w ‘ożywienie gospodarcze’ w USA czy ‘zielone pędy’ – pare obrazków do przemyślenia. Kliknij aby powiększyć.

Dynamika przyrostu bezrobocia jest znacznie większa niż w poprzednich recesjach. Wypłaszczanie krzywej sugeruje, że nie mamy jeszcze z do czynienia z połową procesu. Bezrobocie będzie nadal rosnąć w najbliższych latach. Powrót do poziomów zatrudnienia będzie trwać tak długo jak trwało narastanie bezrobocia – wiele lat.

Co roku dynamika bankructw banków jest wyższa niż w poprzednim. Wykres sugeruje, że w tym roku padnie więcej banków niż w poprzednim.

Giełda znajduje się w wieloletnim trendzie spadkowym. Ceny indeksów wyrażone w złocie będą spadać jeszcze przez kilka najbliższych lat. Docelowo 1 uncja złota będzie kupować 1 jednostkę indeksu Dow Jones.

Wykres zadłużenie USA przypomina wykres wykładniczy. Tak wzrastający dług zawsze kończy się katastrofą – bankructwem państwa, krachem walutowym i hiperinflacją.

Share This Post

Jak to się wszystko skończy

Każdy bloger staje codziennie przed tym samym problemem – skąd wziąć nowy temat i jak dobrze go wyeksploatować. Na szczęście z pomocą przychodzą drodzy czytelnicy, którzy swoimi komentarzami wykazują potrzebę dalszego wyjaśniania poprzednich wpisów.

Oto kol. Panika komentuje:

Ho-ho! Słabo nie jest! Spadek dolara o połowę (rozumiem że zobaczymy DXY 40?), krach na rynku obligacji, do tego krach na giełdzie… no ciekawy mix, ciekawy. Trzymamy pana Schiffa za słowo, zobaczymy za 5-10 lat, ile prawdy jest w tych spanikowanych wizjach. Ja bym dodał od siebie jeszcze wojnę domową, klęskę głodu, otwarcie FEMA camps jako obozów koncentracyjnych, 4-krotną redukcję ludności świata przez globalistów/iluminatów, rząd światowy, wojnę z Iranem, Koreą Płn, Chinami i w ogóle armagjedon, armagjedon.

Wystarczy usiąść przez chwilę przy kuchennym stole i pozwolić umysłowi pracować. Otóż z jakimi zjawiskami mamy do czynienia w chwili obecnej – co jest najbardziej znaczącym czynnikiem mającym wpływ na ekonomie? Odpowiedź brzmi – zadłużenie – szczególnie zadłużenie budżetowe różnych państw. Banki obcinają limity zadłużenia, konsumenci spłacają zaciągnięte pożyczki – budżety państw nie są w stanie tego zrobić.

Podstawowym problemem w prognozowaniu przyszłości jest bezrefleksyjna interpolacja aktualnych wydarzeń. Zawsze należy zastanawiać się, czy rzeczywiście obecny trend będzie kontynuowany, a nie odwrócony. Jeżeli utracimy krytycyzm, to jesteśmy o krok od popełniania takich kwiatków jak prognozowanie DOW na poziomie 36000.

Wszystko jednak wskazuje na to, że trend wzrostu zadłużenia będzie postępować. Sam proces zadłużania budżetu przypomina wpadanie w czarną dziurę – wpada się łatwo, ale wydostanie się jest niemalże niemożliwe. Podobne jest również to, że liczby z którymi mamy do czynienia są astronomiczne.

Samo tylko zrównoważenie budżetu wymaga tak dużych cięć, że opór społeczny może doprowadzić do wybuchu protestów społecznych i odsunięcia reformatorów od władzy. Na tej fali do głosu mogą dojść do władzy zwolennicy dalszego zadłużania, przecież ‘przez tyle lat rosło zadłużenie i wszystko było w porządku’. Trend będzie kontynuowany.

Sytuację, w której USA podejmuje decyzje o spłacie zadłużenia wydają się równie realne, co lot trabantem na Marsa. Obciążenie podatkowe istniejące w tej chwili prowadzi już do protestów znanych jako ‘Tea Parties’. Opodatkowanie konieczne do spłaty długu musiało by wzrosnąć może i dwukrotnie, niewykluczone że oprócz barykad na ulicach cherlawa gospodarka nie udźwignęłaby takiego obciążenia (prawa strona krzywej Laffera).

Można wobec tego przyjąć, że zadłużanie państw będzie postępować do takiego momentu, gdy nastąpi załamanie. Nie mówimy o kryzysie w jednym tylko kraju. Cały system pieniądza papierowego, obligacji w nim wyrażonych jest jedną wielką piramidą finansową, a takie mechanizmy załamują się wcześniej czy później. To będzie tak traumatyczne doświadczenie, że dalece przekraczający żarty kol. Paniki.

Oczywistym jest, że złoto i srebro nigdy nie będą dobrowolnie wprowadzone przez rządy w charakterze pieniądza. Metale szlachetne są naturalnymi pieniędzmi. W sytuacji, gdy dolar stanie się bezwartościowy, ludzie będą starali się go pozbyć. Puszki z żywnością są dobre, ale niepodzielne i nie zachowują wartości w czasie, mają również małą wartość jednostkową. Naturalnie ludzie zwrócą się w stronę srebra i złota. A nowe rządy będą musiały oprzeć nowe waluty na złocie i srebrze, nikt nie będzie poważnie traktował waluty papierowej po traumatycznym doświadczeniu lat 1971-2013.

Share This Post

Czarna lista

W tym roku w USA zbankrutowało już 15 banków. Ile jeszcze zbankrutuje? Bardzo ciekawe pytanie…

Polecam listę banków zagrożonych bankructwem. Na chwilę obecną spis liczy 599 banków. Imponująca liczba, którą mało kto wymienia.

Przypomnieć należy, że dokonała się już w całości rządowa operacja odkupywania obligacji zabezpieczonych nieruchomościami i samych kredytów hipotecznych. System powinien być uzdrowiony i dokapitalizowany, a mimo to puszcza parę na każdym złączu.

Czy konieczne będzie kolejne $700 miliardów?

Share This Post

Schiff

Jestem bardzo krytyczny wobec prasy jak i polityków – większość z nich to kretyni obdarzeni władzą. Wygląda na to, że jednak prasa szybciej daje radę odróżnić prawdę od kłamstwa. W Stanach żaden z polityków nawet nie piśnie o możliwości powołania Schiffa do pracy przy porządkowaniu syfu stworzonego przez banksterów i ich marionetki. A to przecież Schiff jest osobą która zdiagnozowała i przewidziała kryzys więc naturalnie nadaje się do tego najbardziej.

Prasa reaguje bardziej racjonalnie. Wypowiedzi Schiffa są słuchane z coraz większą uwagą. Tezy o bankructwie Ameryki, wysokiej inflacji i de facto niewypłacalności obligacji USA nie są już traktowane jako oszołomstwo, lecz realny scenariusz.

Share This Post

Zacietrzewienie

W internetowych dyskusjach na temat natury pieniądza ścierają się dwa przeciwstawne obozy – przeciwników złota, opierających się na ekonomii głównego nurtu oraz zwolenników złota, opierających się na szkole austriackiej. Czasem poglądy są tak zacięte, że nie docierają żadne racjonalne argumenty.

Kolega Trystero był łaskawy opublikować wpis, w jego pojęciu miażdżący system pieniądza złotego. Ponieważ próby wytłumaczenia i wyjaśnienia odbijają się jak groch od ściany i kol. Tystero odbiera je osobiście, nie pozostaje mi nic innego jak odpowiedzieć na zarzuty wobec złota na moim blogu.

Kol. Trystero jest bardzo zadowolony z tego, że znalazł w Internecie opracowanie pokazujące epizody inflacji w przeszłości, gdy oficjalną monetą były kruszce. Jedyny problem tego dowodzenia polega na tym, że jest wzięte od czapy…. Ogromną falę inflacji mieliśmy w Europie wraz z Wielkimi Odkryciami Geograficznymi. Hiszpanie przywieźli wielką ilość metalu, tak że jego ilość w obrocie znacznie się zwiększyła. To jednak było jednorazowe zdarzenie i niepowtarzalne, o ile nie zaczną jutro spadać nam na głowy meteoryty ze złota. Co więcej, to doświadczenie potwierdza tezę o zbliżającej się hiperinflacji. Jeżeli USA generują pieniądz, to wcześniej czy później deflacja to kompensująca się zakończy i będziemy świadkami hiperinflacji dolara.

Druga kwestia to inflacja występująca przy psuciu złota. Absurd zarzutu polega na tym, że psucie było często tworzone przez wrogie państwa, które biły fałszywą monetę by zaatakować wrogiego sąsiada. To tak jakby dziś Korea Północna wyemitowała 100 miliardów euro gotówki niemożliwej do zidentyfikowania jako fałszywki. Przez to euro straciłoby dużą część swojej wartości i ktoś zarzucałby ECB spowodowanie inflacji.

Legalne czy nie, psucie pieniądza kruszcowego prowadzi tylko do inflacji nominalnej, uncja złota czy srebra nadal zachowywała tą samą wartość nabywcza. Jeżeli na przykład 1 kura kosztowała jedną 1 gramową monetę z czystego srebra, a po kilku latach trzeba było zapłacić za 1 kurę dziesięć 1 gramowych monet, zrobionych z 10 % srebra i 90 % miedzi, mamy nominalnie inflacje. W rzeczywistości jednak 1 kura jest nadal warta 1 gram srebra !

Załóżmy że ktoś w roku 1600 zatrzymał w sakiewce 1 gramową monetę z czystego złota, na chwilę przed zjawiskiem psucia monety. Po 10 latach ten gram złota kupowałby co najmniej tyle samo co w 1600 roku, a może nawet więcej w kraju zalanym fałszywą, bezwartościową monetą.

Wszelkie dowodzenie że mamy nowoczesne świat i nie ma w nim miejsca na złoto jest śmieszne. Jest to dowodzenie ontologiczne – jeżeli czegoś nie ma – jest to niemożliwe. Prawda jest dokładnie przeciwna i też oparta na dowodzeniu ontologicznym – jeżeli złoto było pieniądzem a pieniądz złotem przez 5000 lat, to jest to naturalny i normalny pieniądz. Co więcej, bankowość i ludzkość nie zmieniła się od roku 1971, gdy Nixon wycofał USA z parytetu złota. Złoto było dobre wtedy, byłoby dobre i dziś. Wszelkie tezy o nowej gospodarce przypominają mi zapewnienia z lat 90tych o ‘nowym paradygmacie e-ekonomii’ i zapewnienia realtorów sprzed kilku lat o ‘nowej gospodarce’. Wszystko to są bzdury, w które wierzą ludzie bez znajomości historii ludzkości, nie potrafiący spojrzeć na zdarzenia dawniejsze niż czasy jego młodości. Dokładnie tak było w PRL już od lat 60tych, gdy ludzie przestawali pamiętać jak było w niepodległej Polsce – dla nich jedyną znaną ojczyzną była Polska Ludowa.

Na koniec chciałbym podkreślić, że szanuję kol. Trystero i jego poglądy. Dysponuje on wiedzą, której można pozazdrościć. Nie zgadzam się tylko z częścią tych poglądów i uważam, że został oszukany przez swoich wykładowców – kol. Trystero nie potrafi wyzwolić się z narzuconych mu aksjomatów. Powiedziano mu, że złoto to przeżytek i on w to szczerze uwierzył. Tak bardzo w to wierzy, że w dobrej wierze potrafi zaprząc swój intelekt do dowodzenia fałszywej tezy.

Chciałbym podkreślić też, że mam stosunek zupełnie obojętny do złota jak oficjalnego pieniądza. Nie zależy mi na przywracaniu złota do systemu monetarnego, choć uważam że byłoby to bardziej sprawiedliwe i zgodne z konstytucja USA. Interesuje mnie złoto ponieważ uważam, że jest to dziś najpewniejsza inwestycja, a inwestowanie polega przede wszystkim na ochronie kapitału.

W przeciwieństwie do kol. Trystero uważam, że złoto wróci do systemu monetarnego za naszego życia, i to już w perspektywie kilku lat, po fazie hiperinflacji w USA. Schlebiam sobie, że mimo znacznie mniejszej wiedzy teoretycznej sprawdzam się znacznie lepiej w zakresie inwestowania – takiego ulokowania kapitału, by ryzyko było minimalne a zysk jak największy. Złoto kupowałem po $500-$700/oz i teraz cieszę się 100% (nominalnym) zyskiem. Ciekawy jestem jakie zyski osiąga kol. Trystero.

Share This Post

Bezprawie

Chciałoby się napisać coś pozytywnego od czasu do czasu. Niestety, życie podsuwa nam codziennie nowe złe wiadomości, których nawet nie da się wyśmiać. Oto prasa donosi o kolejnych przegranych Polski przed Trybunałem Praw Człowieka.

Polska znajduje się na 4 miejscu wśród krajów europejskich jeżeli chodzi o ilość spraw kierowanych do Trybunału. Polacy skarżą się głównie na obowiązujący system prawny, mówiąc wprost – bezprawie. Polska sprawiedliwość ma korzenie czysto stalinowskie – człowieka wsadza się do więzienia i trzyma tak długo bez sądu, aż zgnije. Łamie się przy tym podstawowe prawa człowieka, tym prawo do szybkiego i obiektywnego sądu. A prokurator pytany o dowody wzrusza ramionami i mówi ‘dowody-śmody’.

Trybunał nie wartościuje całości systemu w Polsce, o czym ja miałem nieprzyjemność pisać wielokrotnie. Cały system jest zgniły i zepsuty, począwszy od aplikantów zawodów prawniczych, dostających się do zawodu nieetycznie i uczących się że oszustwo prowadzi do celu, po sejm ustanawiający chore prawo. Do kompletu mamy policję, która unika nadwyrężania się, tworzy przestępstwa gdy można kogoś upupić i nie ściga przestępstw trudnych do wyjaśnienia. Dla policjanta najważniejsze jest, żeby prysnąć na emeryturkę w wieku 33 lat i śmiać się z frajerów płacących za jego trwającą 40-50 lat emeryturę.

Nikt tak naprawdę nie jest zainteresowany wyprostowaniem sytuacji. A lud nie reaguje, jak w typowym faszyzmie panuje pełna obojętność, dopóki dany obywatel nie trafi do pierdla. Dopiero wtedy zaczyna sobie zdawać sprawę, w jakim dzikim kraju mieszka. Brak jest w społeczeństwie odpowiedzialności za cały naród i państwo, jakiejkolwiek refleksji i prób zorganizowania się celem wywarcia nacisku. Ważna jest wyłącznie pełna micha, nic poza tym.

Żeby uniknąć niepotrzebnych komentarzy warto podkreślić, że nie tylko Polska łamie prawa człowieka. Stany pod tym względem mają swoje osiągnięcia, nie mówiąc już o dzikich krajach. Chodzi jednak o to, że Polska leży w Europie i powinna być światowym liderem w dziedzinie praw człowieka.

Share This Post

Licencja na oszukiwanie

Czasy są bardzo niepewne. Mówi się o nadchodzącej konfiskacie złota, wiele się słyszy o mającym nastąpić spadku wartości metali szlachetnych, jakże niepraktycznych, nieprzynoszących odsetek i niemożliwych do zjedzenia. Jak to skwitował kiedyś Buffet – It does not make sense to dig up gold from the ground, and bury it again – nie ma sensu wykopywać złota by potem je z powrotem zakopać. Kierując się tą mądrością spotkałem się z dwoma licencjonowanymi doradcami inwestycyjnymi, pytając czy powinienem pozbyć się złota i co zrobić z gotówką. Pierwszym z nich był pan krawaciarz z JP Morgan Chase.

Pan doradca wyraził zdziwienie jak można było być tak nierozsądnym by kupować złoto. Wiadomo przecież, że w długim okresie czasu giełda zawsze idzie w górę. W tym momencie pokazał mi wykres DOW, oczywiście bez poprawek na inflację. Zamiast posiadania metali miły pan zaproponował mi zakup funduszu inwestycyjnego JPMorgan Investor Growth A. Jakakolwiek dywersyfikacja ma być rzekomo zbędna – fundusz sam w sobie jest zdywersyfikowany.

Zalecany fundusz okazał się bardzo ciekawy przy bliższym zbadaniu. Okazało się, że instrument ten naśladuje indeks DOW JONES, i to w sposób nieudolny. (Fundusz wykreślony jest na niebiesko, indeks na czerwono.) Przez pierwsze dwa lata fundusz przeganiał indeks, potem sytuacja uległa odwróceniu.

Inwestowanie w taki instrument jest totalnie pozbawione sensu a jego zalecanie klientowi jest nadużyciem.

Wobec tego przeszedłem na drugą stronę ulicy do siedziby Bank of America. Wcześniej w tym miejscu był LaSalle, własność ABN Amro, dobrze znany polskim klintom. BoA kupił LaSalle przed samym kryzysem – myślę że z perspektywy czasu menadżerowie ABN Amro deal ten uważają za najlepszy interes życia. Dziś siedziba tego banku wygląda jak wymarła. Z dawnej obsady została mniej niż połowa personelu. Na szczęście jednak dałem radę złowić bankiera, który wyjaśnił że bank współpracuje z doradcami Merrill Lynch, firmy obecnie posiadanej przez BoA. W ten sposób miałem okazję zetknąć się z drugim z doradców.

Przyznać trzeba, że ten pan był znacznie bardziej profesjonalny niż poprzedni, ale żądający za swoją prace spore wynagrodzenie. Otrzymałem propozycję zarządzania kapitałem za 2% jego wartości rocznie oraz wstępną propozycję portfolio:

30% Loomis Sayles Strategic Income A  (MUTF:NEFZX)

10% Allegiant Ultra Short Bond I  (MUTF:ASDIX)

10% Federated Adjustable Rate Secs Instl  (MUTF:FEUGX)

50% BlackRock Global Allocation I  (MUTF:MALOX)

Propozycja ta zupełnie mnie nie przekonała. 2% rocznej prowizji za sprzedaż komuś kilku funduszy inwestycyjnych. to jest rozbój. Co więcej, opłata niezależna od wyników inwestycyjnych jest zupełnie nieakceptowalna.

Inną kwestią są wyniki uzyskiwane przez te fundusze. MALOX stanowiący połowę inwestycji naśladuje wyraźnie zachowanie DOW. Nieco lepsze wyniki niż giełda można wytłumaczyć jedynie tym, że nędzne 1,82% fundusz lokuje w złocie i 1,48% w europejski indeks giełdowy – menadżerowie grają na osłabienie dolara. FEUGX nie przynosi w ogóle prawie żadnego zysku i jest potencjalnie radioaktywnym produktem, składających się ze obligacji opartych na nieruchomościach. NEFZX jest funduszem obligacji, który nie zabezpiecza przed krachem finansowym, co widać po gwałtownym spadku notowań w czasie najgwałtowniejszych perturbacji na rynkach. ASDIX jest funduszem opartym na obligacjach o krótkim okresie zapadalności, nic nadzwyczajnego ale chyba najmniej szkodliwym dla inwestora spośród wszystkich produktów w tym portfelu.

Wniosek płynący z tego eksperymentu jest następujący – pan w okienku bankowym jest wrogiem inwestora. Udziela porad bezwartościowych a być może nawet szkodliwych. Licencje, które musi posiadać są farsą obliczoną na zamydlenie oczu publice. Chcesz stracić – słuchaj ‘ekspertów’ w banku. Przekonało się o tym wielu inwestorów w Polsce, namówionych przez pryszczatych krawaciarzy na zakup opcji i funduszy w najmniej korzystnym momencie.

Loomis Sayles Strategic Income A

Share This Post