Categories
Ze starego bloga

Burning Man Festival – ciąg dalszy

Dostałem kilka wiadomości związanych z wyprawą na BM. Wiem, że wybiera się z Polski sporo osób.

Mój plan przewiduje wyjazd samochodem z Chicago 29 sierpnia rano. Do momentu powrotu 3 września wpisów nie będzie. Mam nadzieję, że nie umknie mi w tym czasie żadne spektakularne bankructwo, czy to megakorporacji, czy to jakiegoś nieszczęsnego, zadłużonego państwa.

Jeżeli ktoś chce się ze mną spotkać na miejscu, umawiamy się we wtorek, punktualnie w południe czasu lokalnego przy Center Camp Cafe.

Dla łatwiejszego rozpoznania będę miał na sobie koszulkę z napisem po polsku.

Peace 😉

Share This Post
Categories
Ze starego bloga

Olimpiada

Mam pomysł na nową dyscyplinę sportową na Olimpiadę. Rozkładanie i składanie M16 (AR15).

Share This Post
Categories
Ze starego bloga

Cudowne rozmnożenie metali szlachetnych

Na rynku istnieje niedostatek złota i srebra. Widzieliśmy to poprzedniej jesieni, gdy przez 2 miesiące nie można było kupić żadnych metali inwestycyjnych. Współcześnie spora ich część istnieje tylko w formie elektronicznej (shorty wystawiane przez duże banki oraz hedge, przyszłe wydobycie kopalń). Zapotrzebowanie jest duże, jako że coraz więcej inwestorów zaczyna rozumieć przewrotną naturę waluty papierowej. Wobec tego dochodzi do przykrych sytuacji, gdy kupujący metale życzą sobie ich dostawy. Cynik nazywa takie momenty (cynicznie, jak to on) wymachiwaniem rękoma. Comex czy inny Perth mówi ‘nie mamy pańskiego srebra i co nam pan zrobi’ …

Rząd USA nie byłby sobą gdyby nie chciał zażegnać problemu, oczywiście preferując sposób najbardziej perwersyjny. Na proste rozwiązanie metodą rynkową, zgadzając się na wzrost cen, zgody nie ma. Takie rozwiązanie, obnażało by słabość systemu pieniądza papierowego i prowadziło by do coraz większej skłonności inwestoriatu do metali. Ekipie trzymającej władzę zależy na tym, by metale wydawały się jak najmniej warte i by trwało zaufanie do pieniądza papierowego.

Warto tu przypomnieć, że odrzucanie dolara jest działaniem antypaństwowym i jest tolerowane przez rząd wyłącznie dlatego, że ma znaczenie marginalne. Żaden rząd nie życzy sobie sytuacji, gdy obywatele danego kraju zaczynają masowo odrzucać legalną walutę i żądać srebra lub złota. Przypomnijmy sobie obóz komunistyczny z powszechną dwuwalutowością. Rządy komunistyczne prosiły i groziły, konfiskowały i wsadzały do więzienia, bo konkurencyjna waluta była szkodliwa dla systemu. Identyczną sytuację mamy dziś globalnie – złoto i srebro są szkodliwą konkurencją do waluty papierowej (patrząc na to z punktu widzenia panujących). Zabronić tego nie można wprost, bo przeczyło by to obowiązującej liberalnej doktrynie, ale robi się wszystko bo do metali zniechęcić i je zdyskredytować. Srebro i złoto to ‘zapluty karzeł reakcji’ naszych czasów. 

Pierwszym zastosowanym chwytem było dopuszczenie do rozliczania się przed Comexem udziałami w ETFach. Można teraz ‘dostarczyć’ akcje SLV zamiast sztabek srebra. Wydaje się to sprytne i sprawiedliwe dla wszystkich uczestników na rynku, ale w świetle ostatnich rewelacji na temat SLV może być inaczej. Jeżeli bowiem okaże się prawdą, że SLV nie posiada zadeklarowanych ilości fizycznego srebra, dostawa udziałów w SLV jest dostawą obietnicy dostarczenia srebra, a w handlu metalem fizycznym zupełnie nie o to chodzi. W ten sposób puste półki Comexu nadal pustoszeją, za to rośnie ilość posiadanego przez Comex ‘wirtualnego’ srebra. Chwila, gdy zabraknie metalu i Comex nie będzie mógł dostarczyć srebra tylko się oddala, ale gdy do tego dojdzie afera będzie o wiele większa. Wymachiwanie rękoma będzie dużo bardziej energiczne.

Drugi trik, do którego przymierzają się władze, to wycofanie zgody na posiadanie fizycznych metali w portfelach inwestycyjnych emerytów. W USA emeryci mogą sami zarządzać posiadanym kapitałem, w ramach tzw. 401(k). Za swoje pieniądze mogą kupować obligacje, fundusze, ETFy, akcje, a także również sztabki i metale. Pomysł polega na wycofaniu metali w formie fizycznej z listy instrumentów dopuszczonych do inwestowania. To oczywiście w ramach pomocy przyszłym emerytom, po co mają kupować taki przeżytek jakim jest złoto. Zamiast tego będą mogli sobie kupić ETFy takie jak SLV czy GLD, które być może posiadają w skarbcu więcej obietnic niż sztabek. Posiadane przez emerytów metale zostaną sprzedane na wolnym rynku, dzięki czemu na grunt wyschnięty na pieprz spadnie ulewa uwolnionego metalu. Czyż to nie piękne i genialne, stworzyć obfitość na rynku permanentnie deficytowym. Oczywiście byłby to ratunek na krótką metę, ale chodzi przecież wyłącznie o przetrwanie zbliżającej się jesieni. O dalsze fale paniki i dalsze niedobory metali będziemy martwić się za rok. Byle do wiosny.

Kroki podejmowane przez oligarchie zaskakują swoją głębią i pomysłowością. Mam wrażenie, że dysponując takim potencjałem intelektualnym grupa trzymająca władzę będzie w stanie zażegnać każdy kryzys.

Share This Post
Categories
Ze starego bloga

Oto Ameryka

Fotki z jednego z setek miasteczek namiotowych.

A poszczególne miasta (prawdziwe) wprowadzają własną walutę.

Share This Post
Categories
Ze starego bloga

Witryna monopolowego

Cytat dnia: “Read my lips – no more taxes”. George HW Bush.

Czy George miał na myśli “No more taxes, a lot more bonds” ? A może “Who fucking cares about America 20 years after my presidency” ?

Share This Post
Categories
Ze starego bloga

Rafy handlu internetowego

Internet skomplikował życie korporacji bardziej niż je ułatwił. Konsument dostał narzędzie do porównywania cen i parametrów różnych towarów oraz fora, gdzie można się organizować i wymieniać wrażeniami. Korporacje tego nie chcą. Konsument ma wiedzieć tylko tyle, ile dział PR chce zakomunikować. Wszelkie oddolne akcje (oprócz konsumowania) są szkodliwe.

Korporacje wkładają dużo wysiłku w stworzenie i kontrolowanie tradycyjnej sieci sprzedaży. Punkty muszą mieć autoryzację, odpowiedni wygląd i właściwe ceny. Warunki sprzedaży regulowane są wielostronicowymi umowami. Owszem, korporacje sprzedają w Internecie, ale tak by cena nie konkurowała zbytnio ze sprzedawcami regionalnymi. Korporacje wkładają dużo wysiłku i pieniędzy w utrzymanie sieci sprzedaży, gdy tymczasem wyniki sprzedaży są podkopywane przez sprzedaż na portalach typu Ebay i Allegro.

Weźmy przykład Sony USA. W swojej specjalnej ofercie ma kamerę DCR-DVD610 DVD tzw refurbished, czyli uszkodzoną, naprawioną przez producenta i ponownie sprzedawaną. Cena została obniżona z 349 $ do 229 $ (po podatkach 380 $ na 250 $). Rewelacja, z tym że na Ebay taki samo model (NOWY) można kupić za 215 $.

Handel internetowy zabija tradycyjną sprzedaż i korporacje stają na głowie, żeby to ukrócić. Najnowszym pomysłem jest zgłaszanie produktów jako podróbek. Ebay prowadzi program VeRO, w założeniu chroniący własności intelektualne. Allegro prowadzi program ochrony praw. Firma oświadczająca że posiada jakieś prawa i te prawa są naruszane, zgłasza się do portalu i żąda usunięcia nielubianej aukcji. Portal grzecznie usuwa i do sprzedającego należy udowodnienie, że nie narusza żadnych praw. Często zdarza się tak, że firma nie posiada żadnych praw lub też żadne prawa nie są naruszane, a mimo to aukcja jest usuwana. Sprzedający nie ma żadnej możliwości obrony, chyba że ma zbędny milion, który może wydać na sprawę sądową.

W Polsce bardzo aktywna jest firma DLF sp z oo, sprzedająca odkurzacze iRobot. Posiadają oni sieć domokrążców, którzy próbują sprzedawać odkurzacze za niezwykle wygórowaną cenę. Ich problemem są piśmienni klienci, którzy potrafią sprawdzić ile kosztuje taki odkurzacz na Allegro. Gdy okazuje się, że uczciwa cena rynkowa wynosi ćwierć ceny DLF, sprzedawcy są wyśmiewani a DLF nie zarabia kasy. Prezes Sławek Radacki, który strasznie potrzebuje kasy na drogie podróże, bardzo się wtedy złości i krzyczy na swoich pracowników oraz chce ich wywalać z pracy. Tamci, przestraszeni, rozsyłają mejle z pogróżkami do sprzedawców na Allegro, a na Allegro wywierają naciski na zamykanie aukcji. Z nieznanych przyczyn (może łapówki ?) Allegro jest bardzo posłuszne DLF, zamyka aukcje i odsyła sprzedawców do DLF by uzyskali od nich (!) zgodę na sprzedaż odkurzaczy. Całość posiada pewne elementy humorystyczne, zbliżone do utworów Kafki.
 
Zresztą Ebay staje się coraz bardziej diabelską firmą. Jakiś czas temu wprowadził wymóg płacenia przez Paypal, którego jest właścicielem. Oczywiście wszystko dla dobra konsumenta. Z tym jednak, że Paypal pobiera prowizje od każdej transakcji, około 3 %, oczywiście oprócz prowizji od sprzedaży zdzieranej przez sam Ebay. Przy sprzedaży drogich przedmiotów typu złote monety, 6 % łącznych prowizji stanowi poważne obciążenie.

Zasadnicza różnica między Allegro i Ebay to poziom obsługi klienta. Allegro charakteryzuje się wysokim poziomem impertynencji. Mejle od działu obsługi nasycone są brakiem kultury typowym dla Polski. W Polsce wszyscy wydają się na coś strasznie źli lub zezłoszczeni. My emigranci natychmiast to wyłapujemy, tak jak dostrzegamy kupy na ulicach, niezauważalne dla tubylców. Impertynencja ta przejawia się też brakiem kontaktu telefonicznego do Allegro. Do Ebay można bardzo prosto się dodzwonić – +1 800 701 3229, 7 dni w tygodniu, od 5 rano do 10 w nocy. Spróbuj dodzwonić się do Allegro, dla ułatwienia niekoniecznie w niedziele. 

Na zakończenie warto dodać, że nie tylko Ebay i Allegro są mistrzami absurdu. Apple życzy sobie na etapie instalowania aplikacji, by Itunes nie używać do konstruowania broni jądrowej. Czyli gdyby FBI złapało nas na składaniu w piwnicy takiej bomby w czasie słuchania muzyki z Itunes, oprócz prawa federalnego USA mielibyśmy do czynienia również z prawnikami Apple. Stary dobry McDonalds, który nas żywi każdego dnia, nie pozostaje w tyle. Firma nie życzy sobie przesyłania im żadnych pomysłów. Nie po to płaci swoim pracownikom za myślenie, by jakiś szmondak wysyłał im swoje pomysły. Być może też wpadli na ten sam pomysł i właśnie go wdrażają, a tu ktoś go przesyła i być może jeszcze domaga się za to wynagrodzenia.

Nie piszcie w komentarzach, że można nie korzystać z usług Allegro i Ebay. Otóż nie można nie korzystać – te firmy są monopolistami na swoich rynkach. Co wyjątkowo smutne, regulatorzy tacy ja UOKiK nie reagują na samowolę. Allegro ma pozycję monopolisty i powinno być traktowane/regulowane tak jak monopolista.

A nam – konsumentom i sprzedawcom – pozostaje przenieść się na portale typu ¦wistak. Gdyby wszyscy przenieśli się tak od poniedziałku, we wtorek Allegro zbankrutuje. Mówisz, że Allegro nigdy nie zbankrutuje ? Za duże aby upaść ? Tak jak PanAm, Enron i GM ?

Share This Post
Categories
Ze starego bloga

Protesty

Protest przeciwko reformie ubezpieczeń zdrowotnych. Opłacone przez koncerny farmaceutyczne i ubezpieczeniowe. Fundusz na wydatki 100 000 000 $. Suma taka jest w stanie sfinansować przewrót wojskowy i dojście Myszki Miki do władzy w niejednym kraju …

Protesty przeciwko broni nuklearnej – sfinansowane całkowicie przez Związek Radziecki:

Share This Post
Categories
Ze starego bloga

Monetaryzacja długu

Dokładnie tak jak się spodziewałem, nie ma chętnych na zakup amerykańskich obligacji. Zresztą nie trzeba być takim geniuszem ekonomicznym jak Balcerowicz, żeby dojść do tego wniosku. Po prostu na tej planecie nie ma wystarczającej ilości wolnego kapitału, by sfinansować potrzeby budżetowe USA. Owszem, dotychczasowi posiadacze rolują posiadane papiery, ale nie widać dopływu świeżego kapitału, tak potrzebnego na Kapitolu 😉

Na szczęście Departament Skarbu ma telefon do FEDu. I oto FED został szczęśliwym posiadaczem 7 letnich obligacji na sumę 4 753 000 000 $ z całkowitej emisji 28 000 000 000 $.

Jeżeli ktoś się nudzi i zabija tą nudę czytaniem blogów, proponuję dla odmiany inna rozrywkę. Można się przez chwilę zastanowić, jakie będą konsekwencje kupowania obligacji za świeżo wydrukowane dolary.

Share This Post
Categories
Ze starego bloga

Koniec recesji

No wreszcie mamy koniec recesji. Myślałem, że nigdy tego nie doczekam. W lipcu zwolnionych zostało 247 000 mieszkańców USA. Co ciekawe, spadło bezrobocie. Jak to możliwe, że ćwierć miliona ludzi traci pracę (nie licząc tych, którzy zamknęli swoje firmy oraz takich, którzy byli zatrudnieni na niepełny etat, oraz tych, którzy pracowali w rolnictwie, oraz nielegalnych emigrantów bez pracy) a bezrobocie spada? To proste, za bezrobotnych rząd uważa tych, którzy pobierają zasiłek i szukają pracy. Prawo do zasiłku straciło ponad ćwierć miliona ludzi, więcej niż tych którzy stracili pracę. Wobec czego bezrobocie spadło.

Recesja skończy się, gdy nikt już nie będzie miał prawa do zasiłku. Bezrobocie spadnie do zera.

Czas rzucić się do zakupu akcji. Ostatnio Adam pisał o zyskach przypadających na akcje indeksu SP500. To rzuca pewne światło na to, czy akcje są tanie czy drogie. Cena akcji i zniżka w stosunku do szczytów wydaje się zachęcać do zakupów, natomiast wskaźnik P/E informuje, że akcje są handlowane za sumy dziesiątki razy przekraczające ich śmieciowe, żenujące zyski. Widzimy tymczasowy byczy ruch na niedźwiedzim rynku. Wkrótce reality check.

Korzystając z zasłony dymnej rewelacyjnych wyników na rynku pracy, mamy nowości z Fannie Mae. Firma ta prosi o kolejne dofinansowanie. Suma pomocy rządowej od stycznia ma wzrosnąć do 45 900 000 000 dolarów. I wzrośnie jeszcze wiele razy, jako że dziesiątki milionów ludzi są bezrobotne (spytaj rządu to sie dowiesz prawdy …) a 34 000 000 miliony ludzi korzysta z darmowej żywności (Food Stamps). Wskaźniki opóźnień na kredytach mieszkaniowych strzelają pionowo w górę.

Cholerne złoto, relikt przeszłości, nie chce spadać. Dlaczego ludzie są tak głupi, że płacą prawie 1000 $ za uncje, skoro recesja się skończyła a banki są ‘dźwięczne’ ? Czekam na moment, gdy złoto powróci do spodziewanego poziomu 270 $ za uncję, a niechciane dzwudziestodolarówki będą poniewierać się po ulicach.

Niepokoje społeczne zaczynają narastać. Ludzie nie rozumieją, że recesja się skończyła i kolejki w urzędzie pracy mają się rozejść do domu. Zamiast tego lud zaczyna tworzyć zgromadzenia, na które nie ma żadnego zezwolenia. W telewizji na szczęście takich obrazków nie pokazują, po co denerwować opinię społeczną. Oto obrazki ze słonecznej Florydy.

Ale co tam, najważniejsze że ogłoszono koniec recesji.

Share This Post
Categories
Ze starego bloga

Policja

Miało być fajnie, wyszło jak zwykle:

“Miały być z nowoczesnych oddychających materiałów, więc i komfort pracy w nich miał się zwiększyć. Wszystko jednak zweryfikowały upały. Policjanci w nowych mundurach poodparzali się.”

“- Wszyscy słyszeliśmy, jak w mediach rzecznicy policji z Warszawy zachwalali te mundury. Powiem szczerze, wierzyłem, że teraz będzie lepiej. Ale łatwo jest zachwalać ubranie, która wkłada się na godzinę i idzie przed kamerę. Proponowałbym im postać w tym wdzianku kilka godzin na drodze w upale – mówi jeden z opolskich policjantów.”

“- Miałem już kilka sygnałów od ludzi z terenu, że te mundury to tragedia – mówi Ignacy Krasicki, szef Związku Zawodowego Policjantów na Opolszczyźnie. – Koledzy narzekają przede wszystkim na spodnie. Niektórzy twierdzą, że po ostatnich upałach poodparzali sobie dolne części ciała. Mówią, że woleliby stać na słońcu w dżinsach.”

Policjanci w Reno, Nevada radzą sobie z tym problemem nosząc krótkie spodnie. Na zdjęciu porucznik Jim Dangle:

Share This Post