O ustroju raz jeszcze

Socjalizm, kapitalizm, komunizm – to pojęcia, których znaczenie każdy człowiek rozumie je inaczej.

Ustroje są jak kolory, może ich być miliony, ale tak jak kolory składają się z kilku barw podstawowych – systemów prawnych, zakresów wolności, polityki ekonomicznej państwa itp.

Ustrojów może być tak dużo, jak kolorów, co więcej, ustroje każdego dnia ewoluują. Weźmy najprostszy przykład – wchodzi w życie ustawa o ratowaniu banków w USA i ustrój tego kraju nie jest już taki jakim był jeszcze dzień wcześniej. Różnicę widać dokładnie po wielu latach, przyjeżdża się do danego kraju po dłuższym czasie i trudno poznać, że to jest ten sam kraj. A w konstytucji nadal tkwią te same zapisy.

W swoim zacietrzewieniu dyskutanci nie zauważają, że nie ma znaczenia w jakim systemie politycznym żyją. Tak, nie ma znaczenia czy żyje się w kapitalizmie czy w socjalizmie, znaczenie ma tylko i wyłącznie stopień zdemoralizowania elit rządzących. Jeżeli rządzący tworzą przyjazne obywatelowi państwo, to nie ma żadnego znaczenia, czy ustrój nazywamy socjalizmem, komunizmem czy marsjanizmem.

Komunizm w swoich założeniach brzmiał świetnie, był odpowiedzią na problemy 19wiecznego kapitalizmu. Problemem nie był nadmierny idealizm komunizmu czy nierealne założenia. Problemem było to, że do władzy dorwali się zbrodniarze, dla których wprowadzenie komunizmu było tylko pretekstem do wymordowania dziesiątek milionów ludzi.

Gdy z Europy wyruszyły statki mające kolonizować obie Ameryki, na północy przewagę osiągnęli Brytyjczycy, na południu Hiszpanie (inne narody dla uproszczenia pomińmy). Jak to się stało, że na północy potęgę osiągnęły Stany Zjednoczone, a na południu mamy szereg skonfliktowanych państw hiszpańskojęzycznych, w których przez setki lat życie przypominało piekło ? Jest tak, ponieważ na południu elity były totalnie zdemoralizowane, niezależnie od tego czy była to monarchia, republika czy dyktatura. Na północy rządzący narzucili sobie pewne ramy moralne i prawne (Konstytucja USA) i przez wiele pokoleń tego się trzymano.

Upadek USA, który obserwujemy to właśnie konsekwencja odejścia od zasad. Kraj ten był rajem, gdy elity pohamowywały swoje żądze i powszechne było podejście republikańskie – jesteś wolny i możesz robić to co chcesz, o ile nie naruszasz czyjejś wolności. Dziś, w kraju ze skorumpowaną władzą (szczególnie przez lobbing) i ograniczanymi wolnościami atmosfera robi się zbliżona go gwatemalskiej.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *