Ty socjalisto !

Gdyby uszeregować zniewagi o podłożu politycznym padające w necie, zdecydowanie najsilniejsza jest ‘ty faszysto’. Obelga ‘ty socjalisto’ lub ‘ty lewaku’ jest poważniejsza niż ‘ty komunisto’, szczególnie na blogach i forach ekonomicznych. Jest to o tyle dziwne, że komuniści wymordowali dziesiątki milionów ludzi, a socjaliści nie.

Podstawowe niezrozumienie socjalizmu to pomieszanie go z socrealizmem (czyli komunizmem). Mimo tego, że nazwa zbliżona, socjalizm (np. Szwecja) jest ustrojem demokratycznym z gospodarką kapitalistyczną o wysokiej redystrybucji, a socrealizm (np. Kuba) ustrojem totalitarnym z gospodarką centralnie planowaną. W praktyce nic tych dwóch systemów nie łączy, Kuba podszywając się pod socjalizm po prostu dokonuje nadużycia dla legitymizacji zbrodniczego reżimu.

Kolejny zarzut wobec socjalizmu to nieuczciwość takiego systemu, narzucającego wysokie podatki, co okrada obywateli z wypracowanego dorobku i zniechęca do przedsiębiorczości. Oczywiście, jest to zarzut słuszny, ale tylko pozornie 😉 Żeby mieć pełen pogląd na temat socjalizmu, nie wolno rozpatrywać go w oderwaniu od rzeczywistości i konkurencyjnych systemów, bowiem nie ma systemów bez wad, a utopie nie istnieją. Socjalizm trzeba porównać z współczesnym kapitalizmem, nazywanym przez niektórych kapitalizmem oligarchiczny.

Czym jest tak bezkrytycznie uwielbiany w Polsce kapitalizm ? Otóż w warstwie politycznej jest to system demokracji telewizyjnej, gdzie politycy każdy dzień rozpoczynają od czytania ‘słupków’ i wygadywania takich rzeczy, których grupa docelowa oczekuje. Tak więc horyzont działania takich polityków to maksymalnie najbliższe wybory – planowania dalekosiężnego po prostu brak. Taka ‘demokracja’ jest gorsza od monarchii, ponieważ politycy są nawet zadowoleni gdy ich następcy muszą się zmierzać z problemami które stworzyli, a monarcha będzie chciał przekazać synowi państwo w jak najlepszym stanie.

W sferze ekonomicznej jest to taki system, gdzie rządzi oligarchia, wąska grupa miliarderów, posiadająca ogromnie dużo państwowych obligacji i udziałów w korporacjach. Korporacjonizm jest powszechnym w kapitalizmie oligarchicznym modelem biznesowym, gdzie korporacje kontrolują wszystkie znaczące firmy, i zarządzają je kastą wysokoopłacanych specjalistów od zarządzania. W takim modelu biznesowym procent pracowników zarabia duże pieniądze, cała reszta jest wyrobnikami pracującymi za miskę ryżu dziennie. Jak wygląda byt takiego człowieka – zapytaj kasjerkę w hipermarkecie czy pracownika w callcenter.

W takim systemie obywatel jest rabowany na dużą większą skalę niż w socjalizmie, tylko jest to ukrywane. Niemal nikt nie zdaje sobie sprawy ze skali tego rabunku, prócz ograniczonego grona Antyglobalistów, którzy zdają sobie sprawę jakim bagnem jest korporacjonizm, lecz w zacietrzewieniu kierują się w stronę anarchii, odrzucając każdą formę państwowości. Rabunek ten polega na drenażu kieszeni obywateli w dwojaki sposób:
– Poprzez zadłużanie kraju – obsługa tego zadłużenia (sama spłata odsetek) pochłania dużą część dochodów podatkowych.  W przypadku Polski koszty te pochłaniają całość dochodów z podatku dochodowego osób fizycznych. Teoretycznie, gdyby nie zbrodnicze zadłużanie kraju, nie byłoby konieczności płacenia podatku od zarobionych pieniędzy.
– Poprzez koncentrację produkcji, handlu i usług w rekach małej grupy międzynarodowych korporacji. Dokonujesz zakupów w hipermarkecie – płacisz i m haracz, wykonujesz telefon – wrzucasz im grosz, zjadasz batonik – następny, zużywasz prąd czy benzynę – kolejne.

Te dwa kierunki drenażu kieszeni obywateli na rzecz oligarchii – w podatkach i w dobrach szybkozbywalnych, są równie dotkliwe jak w socjalizmie, z tą różnicą, że w kapitalizmie obywatele nic z tego nie mają, biedniejsi biednieją, a bogatsi stają się coraz bogatsi. W socjalizmie przynajmniej część z pieniędzy jest redystrybuowana między obywateli, może nieco zniechęcając do pracy, ale pomagając potrzebującym.

Pamiętać należy, że system oligarchiczny jest zabójczy dla demokracji. W socjalizmie oligarchia tworzy się niezwykle wolno. Progresywne stawki podatkowe spowalniają jej tworzenie i zniechęcają do lokowania swojej siedziby w danym państwie. W kapitalizmie oligarchicznym całe ustawodawstwo jest w kieszeni lobbystów, którzy skłaniają prawodawców do pisania korzystnego dla nich prawa, a cały aparat wykonawczy wsadza do pierdla wszystkich tych, którzy ten porządek (czyli interes miliarderów) naruszają. Kapitalnym przykładem niech będą :
– prawo autorskie, chroniące wyłącznie wydawców, nawet nie piosenkarzy czy autorów,
– prawo bankowe, umożliwiające istnienie specjalnej, ekspresowej procedury egzekucyjnej,
–  prawo upadłościowe, praktycznie uniemożliwiające ogłoszenia upadłości konsumenckiej.

Oligarchia posiada również media, co umożliwia im szeroki atak propagandowy na socjalizm. Na szczęście klasyczne media odchodzą w przeszłość, ogłoszenia w necie zabiły dzienniki, a szybkie wiadomości z internetu przenoszą dzienniki telewizyjne do krainy wiecznych łowów. Szeroka rzesza blogerów dostarcza informacji lepsze jakości, obiektywniej i sprawniej. Nie warto słuchać tego, jak bardzo socjalizm jest zły, komuniści również oczerniali swego czasu całą resztę świata. Istnieje prosta metoda by przekonać się który ustrój jest lepszy dla obywateli – trzeba zaobserwować jak obywatele głosują nogami. Ja ze swojej perspektywy mieszkańca USA nie zauważam fali emigrantów ze Szwecji czy Szwajcarii, zmęczonych długimi urlopami i powszechną opieką zdrowotną. (Pisząc to znajduję się w samolocie z Kopenhagi do Chicago, 30 % miejsc jest wolnych)

Słabą stroną socjalizmu jest jego niekonkurencyjność w stosunku do kapitalizmu, szczególnie w wydaniu azjatyckim. Jak bowiem ma Szwecja konkurować z Chinami, gdy w każdym produkcie szwedzkim jest zawarty koszt urlopów macierzyńskich i opieki nad pracownikiem, a w Chinach tego nie ma i ginie tam przy pracy rocznie 100 000 osób ?

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *