Monthly Archives: October 2008

Krajobraz po bitwie

Skoro z grubsza opadl kurz na polu bitwy swiatowych rynkow finansowych, przez chwile moge postawic sie w roli dziennikarza i po fakcie wytlumaczyc zachodzace procesy. Uwazny czytelnik zauwazy, ze dlugo przed kryzysem zastanawialem sie czy spowoduje on hiperinflacje czy deflacje. Przyjrzyjmy sie, co sie stalo.

Przypomniec nalezy, ze poziom cen zalezny jest od ilosci dostepnego pieniadza w obiegu, nie tylko gotowki, ale rowniez kredytu. We wspolczesnym systemie walut papierowych mamy stala inflacje, suma gotowki i kredytu (M3) systematycznie puchnie.

Na skutek spektakularnych bankructw bankow doszlo do spadku zaufania na rynku i przez to do spadku ilosci dostepnego kredytu.  Dodatkowo panika spowodowala ucieczke inwestorow do dolara, kolejki pod kantorami sa przejawem ogolnoswiatowego owczego pedu. Choc oficjalne statystyki jeszcze tego nie odnotowuja, ilosc dostepnego pieniadza (gotowka + kredyt) zaczela gwaltownie spadac. Spadek dostepnego pieniadza (M3) to deflacja i wlasnie deflacje obserwujemy – ceny surowcow i produktow w dol, wartosc dolara w gore.

Teraz zaczyna sie czesc, za ktora zwolennicy szkoly austryjackiej mnie znienawidza i przestana podawac reke. Otoz jak wiadomo, banki centralne zareagowaly wstrzyknieciem plynnosci do swiatowego systemu bankowego i masowym obnizaniem stop procentowych. I zrobily bardzo dobrze, pieniadz w postaci gotowki i linii kredytowych skompensowal wyparowanie istniejacego wczesniej kredytu.

Deflacja jest destruktywna dla gospodarki. Spadek dostepnego pieniadza prowadzi do spadku konsumpcji i wyzszego bezrobocia. Deflacja oznacza tez spadek cen na gieldzie, co uderza w inwestorow. Ponadto deflacja oznacza wzrost wartosci gotowki, ktora zyskuje na wartosci przez to ze jest jej coraz mniej. Przez to kredyty sa bardziej zagrozone niewyplacalnoscia, poniewaz trzeba je splacac coraz pieniadzem, ktory drozeje z miesiaca na miesiac.

Co by sie stalo, gdyby takie kroki nie zostaly podjete ? Banka kredytowa pekla by znacznie gwaltowniej i konsekwencje bylyby tragiczne. Mielibysmy wszystkie wspomniane atrakcje na ogromna skale, dokladna powtorka z Wielkiego Kryzysu, kiedy banka kredytowa pekla na podobna skale. Zwrocmy uwage, ze wtedy obowiazywal parytet zlota, ktory jednak nie okazal sie ani cudownym srodkiem ani zapobiegajacym kryzysowi, ani nie srodkiem go leczacym.

Dla bankow centralnych podejmowane dzialania to moralny hazard, zgadzam sie z tym. Zdarza sie, ze ktos napada z bronia w reku i sam sie postrzeli. Co z nim zrobic, dobic czy ratowac ? Przed dokladnie takim pytaniem staneli bankierzy z bankow centralnych i postanowili jednak ratowac sprawcow calego tego szamba.

Co bedzie w przyszlosci ? Opcji jest kilka. Mozemy miec dlugotrwala deflacje, na wzor Japonii. Jezeli bankierzy nie beda potrafili kontrolowac sytuacji i nie wycofaja udzielonych kredytow, podaz pieniadza zacznie rosnac i bedziemy mieli inflacje. Osobiscie nie wierze w ‘druga Japonie’. Stany sa ogromnie zadluzone i emisja pustego pieniadza bedzie trwac, jako jedyny sposob obslugi tego zadluzenia. Dlatego wierze w spadek wartosci dolara i pojawienie sie sporej inflacji. Biorac pod uwage peak oil wierze w powrot surowcow w wielkim stylu.

A w miedzyczasie ciekawe sa obserwacje tego co sie dzieje w Chicago. Mnostwo Polakow zatrudnionych w budownictwie siedzie w domach. Oczywiscie statystyki tego nie odnotowuja w pelnym zakresie, poniewaz pracownicy budowlani to czesto nielegalni emigranci, bez prawa do zasilku. Na ulicach wyraznie mniejszy ruch, choc cena benzyny osiagnely poziom $ 2.99 i mniej. Nawet w godzinach szczytu jezdzi sie calkiem przyjemniej.

Share This Post

Kolizja

Media umiejetnie podsycaja panike. Cos sie dzieje, chwilowo nie ma zadnego tsunami, nikogo nie zabili, jest choc krach na gieldzie. A to tak naprawde nic w porownianiu z kolizja galaktyk.

Bycie swiadkiem takiej kolizji moze na pewno dostarczyc wiecej wrazen, choc trzeba zyc dosc dlugo, poniewaz zjawizka zachodza powoli dla naszej skali czasu. Ale czy nie jest ciekawiej ogladac przelatujaca przez uklad sloneczny obca gwiazde i poczuc jej grawitacje, niz ogladac wahania kursow walut, ktore nawet nie sa powiazane z zadnym ciezkim metalem. Albo takie zapadniecie sie dwoch jader galaktyk w jedno, cos jak zapadniecie sie derywatyw, tylko na troche wieksza skale i sporo energii sie wydziela. Efekty koncowe tez sa ciekawe, planeta na ktorej sie siedzi ma nowa, ciekawa orbite, moze nawet kolo calkiem innej gwiazdy. Wokol swieca calkiem nowe gwiazdki, ktore powstaly ze skompresowania wodoru i pylu. A z banki spekulacyjnej na nieruchomosciach co mamy, pare porzuconych domow na pustyni w Nevadzie i pare zlamanych, dobrze zapowiadajacych sie karier na Islandii ?

Share This Post

Pijanstwo

Genialnym zabiegiem PR pijakow stalo sie wprowadzenie do powszechnego obiegu pojecia ‘choroby alkoholowej’. ‘Choroba alkoholowa’ to kapitalne wytlumaczenie brzmiace w stylu ‘to nie moja wina, jestem ciezko chory na alkoholizm i musze pic’. Slyszac ‘choroba alkoholowa’ ma sie wrazenie ze nieszczesnik mial kiedys pecha znalesc sie w jednym pomieszczeniu z alkoholikiem, ktory kichnal i tak sie owa choroba rozprzestrzenila.

Dzieki umiejetnemu PR czasem udaje sie wyrwac niezla kase. Takie Seattle wprowadzilo wzorowy dla calego kraju program darmowego kwaterowania bezdomnych alkoholikow, co kosztuje podatnika jakies $ 50 000 rocznie za sztuke. Kapitalny pomysl, co sie bardziej oplaca – studia, ciezka praca, splacanie kredytu na dom czy moze olewactwo, libacja co dzien i w nagrode mieszkanie za darmo ?

Prawda o alkoholizmie jest zupelnie inna. Pijanstwo nie jest choroba, a uzaleznieniem. Nabywa sie je od ochoczego chlania wódy oraz piwska bez umiaru. Z czasem radosne popijanie wodeczki zamienia sie w przykra koniecznosc. Nalog rozni sie tym od choroby, ze nalog ma sie na wlasne zyczenie i z wlasnej glupoty, a choroba pojawia sie wbrew woli chorego. Bycie pijakiem nie usprawiedliwia niczego, wrecz przeciwnie, pokazuje jak na wlasne zyczenie mozna spaprac zycie sobie i bliskim.

W dawnych czasach zanim geniusze doszli do wladzy w Seattle, w byciu pijakiem jest pewien element sprawiedliwosci. Sa ludzie, ktorzy ucza sie lub pracuja, inni w tym czasie siedza w barze albo przed TV i chleja. Ci pierwsi maja szanse z czasem do czegos dojsc. Ci drudzy popadaja w uzaleznienie i staczaja sie. Potem zaczynaja szukac winnych wszedzie, tylko nie w sobie. Nie rozumiem jak mozna zmarnowac sobie zycie i zadac od spoleczenstwa wyrozumialosci i pomocy, a bycie nagradzanym za pijanstwo to szczyt absurdu.

Nie moge nazwac siebie osoba leniwa, ja cierpie na ‘chorobe leniwowa’. Poszedlbym nawet na grupe Anonimowych Leni, ale nie chce mi sie. W zwiazku z ta choroba powinienem dostawac pomoc od panstwa, bony na zywnosc, moze nawet przy okazji ‘narodowej walki z choroba leniwowa’ dostalbym jakies mieszkanie ? 

Share This Post

Obama

Barack Obama wyemitowal polgodzinna reklame telewizyjna w 7 glownych sieciach TV. Czegos takiego jeszcze nie widziano w historii reklam wyborczych w ‘wolnym swiecie’. Obama uderza w niezwykle czule struny – dokladnie ukazuje glowne problemy Amerykanow, to co nas boli. Jak zwykle pokazuje tez swoje kapitalne zdolnosci oratorskie. Jak ktos ma sile – zapraszam do ogladania. Ostrzegam, film mocno nasycony jest populizmem.


Do gry wlaczyla sie tez slynna aktorka komediowa Sarah Silverman, ostatnio slynna z klipu ‘I am fucking with Matt Damon’. Sarah zacheca srodowiska zydowskie do glosowania na Obame, to cos w rodzaju akcji ‘zabierz babci dowodzik’.

Wspominajac Matta … Oto co mial do powiedzenia o Sarze Palin.

Wkurwienie na obecna sytuacje jest powszechne i obecne w kazdej warstwie spolecznej, moze oprocz 1 % najbogatszych Amerykanow.

Share This Post

Cywilizacja smierci

Katolicyzm, wraz ze swoim umartwianiem sie i odwolywaniem do cierpienia nawiazuje do sredniowiecznego ‘memento mori‘. To katolicyzm jest cywilizacja smierci. Zycie jest tylko poczekalnia przed zyciem wiecznym, czasem dziwie sie ze katolikom nie przyszlo jeszcze do glowy popelnienie zbiorowego samobojstwa, jak to czynily mniejsze sekty celem szybszego dostania sie do ‘domu ojca’. Ateizm / konsumpcjonizm to cywilizacja zycia – liczy sie zycie, tu i teraz, bez wzgledu na to co przyniesie przyszlosc.

Ciekawe jest zakrecone podejscie do rozmnazania w obu tych swiatopogladach. U katolikow rozmnazanie nastepuje chyba wylacznie po to zeby nastepne pokolenia katolikow mogly sie umartwiac i oczekiwac zycia wiecznego. Konsumpcjonizm przedklada rozrywke nad troski plynace z posiadania dzieci, dzieci sie nie ma poniewaz uznaje sie, ze dzieci obnizaja jakosc zycia.

Daleki jestem od zachwalania, jaka to ateizm jest dobry a katolicyzm zly. Przeciwnie, uwazam ze wlasnie cywilizacja smierci w ujeciu katolickim jest zdrowszym podejsciem do sytuacji w jakiej kazdy czlowiek sie znajduje.

Czlowiek jest tylko przez chwile gosciem na tej planecie. Doskonale mozna uzmyslowic to sobie wyobrazajac sobie niezliczone pokolenia naszych przodkow, od teraz az do pojedynczych komorek miliardy lat temu. Wszelkie kurczowe przywiazywanie sie do naszej cielesnej powloki, to trzymanie sie kurczowo mlodosci, jezdzenie na deskorolce do emerytury jest absurdalne. Trzeba pogodzic sie z tym, jaka jest natura zycia.

W kulturze zachodniej brakuje tego, co oferuje w tej mierze buddyzm – cwiczenia w nieprzyzwyczajaniu sie do zycia i w akceptowaniu przemijania. Tymczasem trzeba cieszyc sie kazda faza naszego zycia – bycie dzieckiem i poznawanie swiata, szalenstwa mlodosci, dojrzalosc i probe zdobycia pozycji spolecznej, zostanie rodzicem i cieszenie sie tym jak dzieci rosna. Na koniec, przy odrobinie szczescia mozna cieszyc sie chwila odpoczynku przed ostatecznym rozstaniem sie z tym swiatem.  Taka wlasnie jest niezmienna natura rzeczy i tylko zycie zgodne z  jej naturalnym cyklem ma sens.

Share This Post

Praca

Podstawowy problem wiazacy sie ze wspolczesnym kapitalizmem to nadmiar rak do pracy. Od czasow rewolucji przemyslowej mamy do czynienia ze sporym bezrobociem, z krotkimi przerwami na wojny. Kazdy rzad walke z bezrobociem stawia sobie za istotny kierunek dzialan.

Zasadniczy powod bezrobocia to wzrost wydajnosci pracy, spowodowany postepem technicznym i konkurencja. W rolnictwie doszlo do mechaniznacji, ktora uwolnila ze wsi ogromne rzesze ludzi, wiecej niz rosnacy przemysl byl w stanie wchlonac. Najnowszy trend to ucieczka miejsc pracy do tanich krajow, co pozbawia pracy ludzi w bogatych krajach.

Polska przez wiele lat byla liderem w dziedzinie bezrobocia. W szczytowym momencie bezrobocie w Polsce bylo wieksze niz w czasach Wielkiego Kryzysu w USA (byl u mnie wpis o tym). Nawet dzis Polska jest liderem w zakresie ilosci niepracujacych osob w wieku produkcyjnym – POLOWA ludzi w wieku produkcyjnym nie pracuje. Jest to rekord Europy. Powody sa rozne, ludzie sa bezrobotni, niepelnosprawni i nikt ich nie chce zatrudnic, ucza sie itp.

Sa najrozmaitsze metody walki z bezrobociem, niektore przynosza wzrost bezrobocia, efekt odwrotny do zamierzonego :
– Obnizanie czasu pracy. Obecnie pracuje sie 8 godzin dziennie a nie 12 jak 100 lat temu. W Europie pojawil sie pomysl kolejnego zmniejszenia czasu pracy. Powaznym mankamentem pomyslu jest to, ze gospodarka w ktorej pracuje sie 6 godzin dziennie (Francja) nie ma szans w starciu z gospodarka w ktorej pracuje sie 12 godzin dziennie (Chiny). Nikt nie kupi drogiego produktu francuskiego, przez co fabryki we Francji stoja puste i sytuacja na rynku pracy jest jeszcze gorsza.
– Wzrost sektora uslug. Koncepcja przenoszenia pracownikow niepotrzebnych w produkcji do uslug wydaje sie genialna. Niestety, pensje w uslugach sa znaczaca nizsze niz w produkcji, przez co klasa srednia kurczy sie. Uslugi nie sa prawdziwym srodlem dochodu narodowego, to tylko wymiana dokonujaca sie miedzy obywatelami, bez przyrostu ilosci realnych dobr. Zatrudnienie w sektorze uslug prowadzi do ukrytego bezrobocia, inzynier pracujacy jako kelner jest nadal bezrobotny, choc jest to ukryte bezrobocie.
– Edukacja. W krajach dotknietych bezrobociem widac ogromny ped do nauki, jako forme ‘ucieczki do przedu’. Mlodziez zaklada : ‘Nie ma pracy, wiec chocmy na studia, jako wykwalifikowani pracownicy znajdziemy latwo prace’. Zjawisko to obserowalem w latach 90tych w Polsce a obecnie obserwuje w USA. Jedyny efekt takiego pedu do wiedzy to wieksza ilosc bezrobotnych magistrow i wzrost ilosci sprzedawczyn i kelnerek z mgr przed nazwiskiem.
– Wczesniejsze emerytury. Pomyslem na emerytury staje sie wysylanie coraz mlodszych ludzi na emerytury. Powoduje to wzrost obciazen pracujacej czesci spoleczenstwa, przez co prowadzenie dzialanosci gospodarczje staje sie coraz bardziej nieoplacalne w stosunku do tanich firm azjatyckich.

W rzeczywistosci rozwazania o bezrobociu sprowadzaja sie do rozwazan do protekcjonizmie i globalizacji. Czy wolimy miec nieco drozsze produkty w sklepach i mniejsze bezrobocie, czy tania chinszczyzne, na ktora bezrobotnych i tak nie stac.

Share This Post

Pieniadz

Porownajmy przez chwile cechy prawdziwego pieniadza w formie srebrnej monety i lze-pieniadza papierowego. Pieniadze uzywane 100 lat temu sa czyms zupelnie innym niz ‘pieniadze’ uzywane dzis.

Pierwotnie handel istnial w formie barterowej – towar za towar. Poniewaz jest to bardzo niewygodne (trudno sprzedac czesc barana, ciezko przechowywac oszczednosci w baranach itp) kruszec przejal forme posrednika i zostal nazwany pieniadzem. Zloto wymaga wysilku i pracy by go wyprodukowac, jest zatem dobrem jak baran, ktory tez wymaga pracy i wysilku zeby go wyprodukowac. Zloto ma ta przewage, ze nie ma niedogodnosci barana jako srodka platniczego. Mozna zloto zakopac w ziemii i nie traci wlasnosci platniczych przez 100 lat, a zakopany baran by je stracil.

Nadmienic nalezy, ze czesto w obiegu znajdowaly sie rownoczesnie dwa rozne metale, na przyklad zloto i srebro. Relacje (kurs) miedzy nimi byly rozne, np w USA przyjeto ze zloto jest 20 razy cenniejsze niz srebro. Nie ma to wiekszego znaczenia, srebro i zloto to tak samo kruszec, metal szlachetny, forma pieniadza czyli skoncentrowane dobro.

Uzywanie metalu szlachetnego bylo dawniej niczym innym jak transakcja wymienna – ja sie zmeczylem wytwarzajac barany, nie ptrzebuje ich tyle i wymienie je na srebro, ktore ktos kiedys wyprodukowal i sporo sie przy tym napracowal. Kiedy bede potrzebowal jakiegos dobra, ktore ktos wyprodukowal wymienie je na wartosci pracy w postaci kruszczu, ktory mam w kieszeni. Tak to wszystko dzialalo.

Waluta papierowa (ang. IOU, I Owe You) naprawde nie jest pieniadzem, tylko zobowiazaniem danego panstwa, mala czastka dlugu. Najpierw zloto zostalo usuniete przez panstwo z obiegu i zamienione na zobowiazanie panstwa w formie kawalkow papieru, na ktorych bylo napisane – w zamian za ten papierek iles tam uncji zlota zostanie wyplacone. Potem zloto i srebro bylo potrzebne na rozne wojny i zostalo ukradzione przez panstwo i sprzedane, z czasem z papierkow znikly zapewnienia o wymienialnosci. Waluta stala przestala miec wartosc sama w sobie, stala sie zobowiazaniem. O wartosci danego banknotu nie dycyduje zawartosc metalu, lecz przekonanie obywateli, ze otrzymane co miesiac papierki ktos inny przyjmie w zamian za barana. Gdy przestaje istniec panstwo gwarantujace ten dlug, waluta papierowa staje sie zwyklym papierem, cala magiczna wartosc wyparowuje.

Pieniadz papierowy moglby funkcjonowac jeszcze milion lat zamiast zlota, gdyby nasladowal je jedna podstawowa cecha – ograniczona iloscia. Poniewaz kazde panstwo ma tendencje do wydawania wiekszej ilosci kasy niz sciagaja z obywateli w postaci podatkow, emituje sie pieniadz. Panstwo po prostu jest winne odrobine wiecej niz bylo winne dzien wczesniej. Poniewaz wiecej papierkow przypada na ta sama ilosc baranow w gospodarce, trzeba wiecej papierkow zeby nabyc jednego barana. Zjawisko to nazywa sie inflacja.

Inflacja nie powstaje dlatego, ze ceny rosna. Ceny rosna poniewaz panstwo emituje wiecej zobowiazan niz dobr (np. baranow) w gospodarce.

Rozne pomysly jak usprawnic obieg pieniadza zwykle zle sie konczyly dla ich posiadaczy. Stad we wczesnym chrzescijanstwie i do dzis w islamie pozyczanie komus pieniedzy bylo zabronione, o czym dzis publika nie ma najmniejszego pojecia. Wspolczenie bank w Emiratach Arabskich dziala inaczej niz bank w Katolandzie. Jezeli chce sie kupic lodowke czy dom, zakupu dokonuje bank a konsument placi tak dlugo oplaty za wykorzystywanie zakupionego dobra, az je splaci 😉

Panika jest zabojcza dla lzepieniadza, stad wlasnie takie zakazy. Zaden bank, ktory pozyczyl pieniadze nie wytrzyma paniki depozytariuszy, masowego zadania wyplaty depozytow. Po prostu pieniadze sa w obrocie i w kasie znajduje sie tylko niewielka czesc depozytow. Wprowadzenie panstwowych gwarancji (FDIC czy BFG) rozwiazalo ten problem i ‘run na bank’ przeszedl do historii bankowosci. Zamiast tego mamy ‘runy na panstwa’.

Jezeli panstwo posiada papierowy system walutowy, jest niezwykle wrazliwe na panike. Gdy publika budzi sie rano i zaczyna zadawac sobie pytanie ile tak naprawde wart jest banknot 100 zlotowy, pojawia sie strach i chec wymiany posiadanych walorow na inne, wyemitowane przez kraj, ktoremu w tym momencie bardziej ufamy. Poniewaz najbardziej na swiecie ufamy Ameryce, panom Paulsonowi i Barnakee, uwazamy ze ich fragmenty dlugu sa najpewniejsze. Stad paniczne porzucanie walut regionalnych i kupowanie zielonych.

Poniewaz inteligencja jest jeszcze mniej rozpowszechniona w przyrodzie niz zloto, inwestorzy zachowuja sie irracjonalnie i kupuja dolara. Stad takie wzrosty kursu dolara, choc jest lze-pieniadzem znacznie bardziej niz zlotowka czy euro. Mysle, ze za jakis czas czeka nas druga faza tej gry – ‘run na USA’. Proces powolnej dewaluacji dolara moze powrocic w gwaltownej formie, gdy inwestorzy zaczna sie zastanawiac czym rozni sie papierek wydrukowany w Argentynie od tego wydrukowanego w USA

Caly cykl zacznie sie wtedy od nowa. Poniewaz papierki beda tracic na wartosci, obywatele zaczna od nich uciekac. Do lask wroci baran i pol litra jako formy pieniadza, a szczegolnie zloto i srebro. Panstwa z cala pewnoscia beda sie staraly przejac jak najwiecej zlota i srebra, ktore ukradly 100 lat temu i sprzedaly, tym razem zloto zostanie ukradzione czy zarekwirowane i stanie sie z powrotem pieniadzem lub co najmniej zabezpieczeniem nowych napisow na nowych banknotach.

Zdumiewajace jest to, ze ogromna wiekszosc ludzi nigdy nie zastanawiala sie czym sa pieniadze. Nikt tez nie mysli jaka naprawde pieniadze maja wartosc. To, ze nikt nie zastanawia sie nad tym glebiej, to jedyny powod ze lzepieniadze funkcjonuja. Osobiscie czesto sie usmiecham, gdy ktos mi oddaje jakies swoje dobra za plik zadrukowanych papierkow, w sumie niczym nie odbiegajacych od tych papierkow uzywanych w grze Monopol.

Share This Post

Sytuacja na rynku zlota, czyli powrot do PRL

Zarowno w PRL jak i w USA system monetarny byl pieniadzem papierowym, nie zabezpieczony inna waluta czy kruszczem. Stad oba systemy wygladaja czasem bardzo podobnie.

Dla zobrazowanie obecnej sytuacji ze zlotem przypomnijmy sobie  sytuacje z czasow PRL. Mamy w kieszeni 60 zl, a kilogram kielbasy slaskiej kosztuje 6 zl. Ile kg kielbasy mozemy kupic ? Odpowiedz – 0 kg, poniewaz kielbasy nie ma w sklepie.

Identycznie wyglada sprawa ze zlotem. Dzis po raz kolejny spadla cena zlota, do poziomu 760 $ za uncje, tylko ze nie sposob nic kupic za ta cene. Polki dealerow zlota sa puste, praktycznie jedyne miejsce zakupu to ebay. Nastepuje wyrazne oddzielenie ceny oficjalnej od ceny realnej czyli street price. Przyjmujac za realna cene na ebay (1000 $), jest ona wyzsza od ceny spot (760 $) o ponad 30 % !

Nastepuje zalamanie wiary w system papierowy. Ludzie zaczynaja sobie przypominac o zlocie, srebrze i platynie, jako prawdziwym pieniadzu. Mamy do czynienia z ogromna dysproporcja w ilosci papierowego pieniadza/kredytu a iloscia zlotych monet. Przy nawet niewielkiej czesci populacji wymieniajacej papierowe pieniadze na zloto, rynek zostal wymieciony. W sytuacji gdy wiecej ludzi bedzie chcialo pozbyc sie papieru, ceny wystrzela w kosmos.

Uwazam, ze czeka nas urealnienie ceny zlota. Jezeli jest miejsce na osiagniecie zysku, pojawia sie biznes nastawiony na ten zysk. Jezeli rzadowe mennice nie chca lub nie moga zaspokoic potrzeb rynku, powstana mennice prywatne, ktore zakupia zloto na rynku elektronicznym, zazycza sobie dostawe w postaci standardowych sztab 400 uncjowych, a nastepnie zrobia z nich 400 sztabek jednouncjowych. Zysk brutto to 30 % w dwa tygodnie, nie do pogardzenia dla posiadacza wiekszej gotowki. Gdy zloto z rynku elektronicznego zostanie wykupione, cena spot albo bedzie musiala wzrosnac, albo fikcja peknie – np. okaze sie ze zlota zakupionego elektronicznie z dostawa nie ma.

Share This Post

Jak inwestowac w surowce

Coraz czesciej w mejlach i komentarzach spotykam sie z pytaniem, jak kupic zloto i inne surowce w formie elektronicznej (ETF). Wiekszosc osob nie ma cysterny do przechowywania ropy, trudno tez zakupic zlote monety za rozsadne pieniadze, szczegolnie w Polsce. EFTs to rozwiazanie tego problemu.

Najpierw nalezy wybrac ulubiony surowiec. Nastepnie nalezy odszukac jak jest on notowany, zwyczajnie uzywajac googla. W przypadku zlota otrzymujemy SPDR Gold Trust (ETF) (Public, NYSE:GLD), w przypadku srebra iShares Silver Trust (ETF) (Public, AMEX:SLV), w przypadku platyny ETFS METAL PLAT ETFS PHYSICAL PLATINUM (Public, LON:PHPT). NYSE i AMEX to gieldy amerykanskie, LON to Londynek. Zakup surowcow polega na zakupieniu shares, czyli akcji. 1 share PHPT to 0,1 uncji platyny, a 1 share GLD to 0,1 uncji zlota, w przypadku SLV 1 share to 1 uncja srebra.

Nastepnie nalezy udac sie do dobrego biura maklerskiego, czyli takiego ktore umozliwia zakup akcji za granica. Na przyklad mozna isc tu http://www.dmbzwbk.pl/10498 albo tu https://www.ingsecurities.pl/ing_zagranica.xml. Nalezy zlozyc zlecenie na zadana ilosc danych ‘akcji’ tak samo jak to sie robi z akcjami spolek krajowych.

Oczywiscie idac do domu maklerskiego nalezy zachowac daleko idaca nieufnosc. Brokerzy beda zachwalac te produkty, z ktorych maja najwieksza marze, czyli fundusze inwestycyjne, albo te walory ktorych cene aktualnie chca podbic. Na pewno maja wiele do powiedzenia w temacie jak to wspaniale ze gielda spadla na pysk, bo mozna kupic akcje po dobrej cenie. Parafrazujac Sexmisje – “Makler to Twoj wrog”.

Opcja dla bogatych to otworzenie konta u brokera w USA. Jako inwestor zagraniczny otrzymuje sie mnostwo przywilejow, np. zyski moga byc zwolnione z podatku, inwestor moze ubiegac sie o zielona karte i inne.

Notatka prawna: Inwestowanie w surowce czy metale szlachetne wiaze sie z ryzykiem poniesienia straty. Notatka ta jest tylko wyjasnieniem matod zakupu ETFs, a nie porada inwestycyjna. Na dzien dzisiejszy posiadam pewne pozycje w metalach szlachetnych, co moze czynic moje wypowiedzi stronniczymi. To jest najmniejsza czcionka, jaka moglem ustawic 😉
Share This Post