Monthly Archives: September 2007

W Przekroju o klasie sredniej

Media nieczesto zajmuja sie problemem zaniku klasy sredniej. Nie jest to zaden nius jak spadajacy samolot, nie nadaje sie do zrobienia fotoreportazu ani do gazetki dla pan.

Polecam artykul z Przekroju http://przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3025&Itemid=103

Poniewaz material ten moze nie utrzymac sie za dlugo w sieci, cytuje najciekawszy fragment :

Pensje przeciętniaków rosną powoli, jeśli w ogóle, także dlatego, że trzyma je w szachu globalizacja. Zawody rzemieślnicze i robotnicze, które kiedyś w bogatych krajach zapewniały w miarę stabilne życie, migrują do Azji albo w ogóle stają się zbędne (Azjaci produkują buty tak tanio, że ich naprawianie traci sens, więc zawód szewca w Polsce zanika).
W styczniu 1914 roku Henry Ford z dnia na dzień podniósł dwa razy pensje robotnikom we wszystkich swoich fabrykach. Konserwatywny “Wall Street Journal” oskarżył go, że “przenosi ewangeliczne zasady do świata, do którego nie należą”. Reporter “New York Timesa” zapytał go, czy został socjalistą. Ford chciał, żeby robotników było stać na samochody, które produkują (sławny “model T” pracownicy mogli wówczas kupić na raty). W latach 60. robotnicy z fabryk pod Detroit należeli do klasy średniej: stać ich było na przyzwoite domy, samochody i studia dla dzieci.
Te czasy już dawno minęły. Od 35 lat realne zarobki w fabrykach Forda utrzymują się jednak na tym samym poziomie – około 15 dolarów za godzinę (uwzględniając inflację). W dodatku fabryk jest coraz mniej – w zeszłym roku koncern ogłosił, że zamknie 11. Ford, jak wiele innych przemysłowych gigantów, zwalnia pracowników i tnie koszty socjalne. O podwyżkach nikt tam nie marzy. Powód jest prosty: azjatyccy konkurenci produkują tańsze, a często też lepsze, samochody. Chociaż Amerykanie kupują średnio półtora miliona samochodów miesięcznie, coraz większa część z nich jest produkowana za granicą, głównie w Azji.

No i mamy winnego – globalizacje. Niestety trzeba sie pogodzic z tym wytlumaczeniem, z taka jednak uwaga, ze Azja zyskala tyle ile Zachod stracil. Ogromny wzrost poziomu zycia w Azji spowodowany jest zanikiem ‘American dream’.

Drugi niezauwazony aspekt to wzrost patologii w mocno rozwarstwionym spoleczenstwie. Brak klasy sredniej to brak stabilizacji, brak przewidywalnych wyborcow. Mamy do czynienia ze sfrustrowanymi masami, ktore za kazdym razem beda glosowac na partie inna niz poprzednio. Mamy tez do czynienia z przestepczoscia jako najprostsza droga do kariery (vide Brazylia czy Salwador). Warto tez pamietac o historii – kazde rozwarstwione spoleczenstwo wczesniej czy pozniej mialo rewolucje.

Unikanie brazylizacji jest najwazniejszym wyzwaniem rzadow krajow zachodnich. Jezeli tego nie zatrzymaja, gilotyny znow stana na rynkach. Biedacy, ktorzy nic nie maja do stracenia beda obalac bogaczy.

Klasa polityczna zapomina nauke plynaca z Rewolucji Pazdziernikowej. Po wojnie rzadzacy swiatem poczuli sie zagrozeni bolszewizmem. Poniekad najwiekszym beneficjentem Rewolucji byla klasa rzadzaca na Zachodzie, a nie robotnicy w Kraju Rad.

Share This Post