Szkola dobija

Przygnebiajace jest obserwowanie mlodych ludzi chodzacych do szkoly/na uczelnie.

Celem nauki jest osiagniecie takich umiejetnosci, ktore potem pozwola uprawiac jakis zawod i pokrywac koszty swojego utrzymania. Takie bylo kiedys zalozenie, lecz dzis systemowi ci mlodzi ludzie nie sa potrzebni. Eksport miejsc pracy do dzikich krajow, wysoka automatyzacja pozostalych fabryk, duzy nadmiar pracownikow na rynku pracy powoduje ich niepotrzebnosc. Owszem, jako konsumenci sa mile widziani, lecz nikt nie ma pomyslu skad ci konsumenci maja brac pieniadze, skoro nie zatrudnia sie ich. W krajach Europy i USA bezrobocie wsrod absolwentow wynosi 40-60 %, co calkowicie zmienia spoleczenstwo. Ludzie maja problem by utrzymac sie samodzielnie i zalozyc rodziny, mieszkanie z rodzicami do 30ki dzis nie jest niczym nadzwyczajnym. Nie ma sie tez co dziwic ze nie rodza sie dzieci.

Cecha ludzi mlodych jest optymizm, przekonanie ze caly swiat lezy gotowy do podboju. Mlodziez jest przekonana, ze idac do szkoly i wygrywajac tamtejszy lokalny wyscig szczurow bedzie moglo zdobyc wymarzony majatek. Owszem, kilku procentom to sie byc moze uda, reszta jest skazana na sprzedawanie frytek o ile nie bezrobocie.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *