Alcor, nadzieja na niesmiertelnosc

Do smierci podchodzi sie odmiennie w zaleznosci czy jest sie osoba wierzaca czy nie. Katolikow smierc nie dotyka, zostawmy ich, niech wierza w garbate aniolki czy dowolna inna rzecz.

Sprawa wyglada ciekawiej w przypadku agnostykow czy ateistow, ludzie ci nie spodziewaja sie wedrowki dusz, wskrzeszenia, raju/piekla etc. Z mysla o takich osobach stworzona zostala w USA funcjacja o nazwie Alcor. Zajmuje sie ona zamrazaniem ludzi z nadzieja na ich ozywienie w przyszlosci. Oczywiscie dzis zdrowego czlowieka nie mozna tak poprostu zamrozic, poniewaz obecnie nie znamy metody przywracania ich do zycia, wiec taki zabieg bylby zabojstwem. Mozna jednak zamrozic czlowieka u ktorego przed minuta stwierdzono smierc, a ktorego mozg nie ulegl zniszczeniu. Mozemy tez zamrozic czlowieka ktory ulegl wypadkowi i umiera w szpitalu.

Zabieg jest drogi, kosztuje co najmniej $ 80 000. Ale gdy osoba mloda ubezpieczy sie na zycie z mysla o sfinansowaniu zabiegu polisa, koszt maleje do marnych kilkunastu dolarow miesiecznie. Ja rozpatruje Alcor jako pewien rachunek potencjalnych zyskow i strat. Co moge zyskac ? Szanse na powtorne zycie. Co moge stracic ? Doczesne szczatki, ktore po smierci do niczego nie planuje juz uzywac i kilkanascie dolarow miesiecznie.

Ciekawe ze ludzie nie korzystaja powszechnie z tej okazji. Chyba nie potrafia wyrwac sie ze schematycznego myslenia. Najpierw neguja ze smierc ich moze dotknac w kazdej chwili a gdy przychodzi im umierac blagaja lekarzy o cud lub nawracaja sie. Tymczasem prawdziwa szansa jest zupelnie nie dostrzegana.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *