Marek

Kilka dni temu spotkałem się z Markiem. Jest to szczupły, opalony facet koło 60tki. Wprawne oko zauważy zegarek IWC i stosowany botox / kwas hialuronowy. Marek pod koniec lat 80tych był cinkciarzem w Lublinie, potem przeniósł się do Warszawy. Tam nabył różne nieruchomości, z których dwiema perłami są lokale restauracyjne (parter) i biura (piętra). Marek od połowy lat 90tych jest na emeryturze.

Czynsz jednej restauracji wynosi 24000 zł, a drugiej 29000 zł miesięcznie. Do tego kasa z najmów biur. Razem zdrowo ponad 70000 zł miesięcznie, z czego jeszcze trzeba zapłacić podatki. Nie wnikam czy to brutto czy netto i ile zostaje po opłaceniu wszystkich podatków.

Czas Markowi i żonie płynie przyjemnie. Pięć chłodnych miesięcy w roku spędza w Miami, gdzie ma łódkę. Dłużej nie chce siedzieć w USA na wizie turystycznej. W zimie Włochy i Szwajcaria na dwa miesiące. Reszta roku jakoś sama się rozchodzi.

Marek jest zły. Właściwie to nawet wściekły. Covid spowodował, że knajpy przestały płacić pół roku temu. W przypadku mniejszej najemca od razu się zwinął, w przypadku większej walczył dłużej, przez co narósł większy dług, więc Marek przejął wyposażenie i teraz ma wyposażony pustostan. Marek stoi stanowczo na stanowisku, że rząd powinien płacić restauratorom, aby mieli na opłacenie czynszów swoich nieaktywnych biznesów.

Większość konsumentów nie zdaje sobie sprawy, jakim delikatnym biznesem jest restauratorstwo. Największy koszt to czynsz. Czynsze przez wiele lat zostały wywindowane ograniczoną podażą atrakcyjnych lokali pod restauracje i ogromnym popytem ze strony osób aspirujących do bycia restauratorem. Coś kosztowało 10 tysięcy, to przychodził kolejny chętny i mówił, że zapłaci 12 tysięcy. Za rok kolejny oferował 15 tysięcy. W ciągu ostatnich 10 lat nieustannej prosperity czynsze wzrosły niebotycznie.

W normalnym czasie restauratorstwo dało się sensownie spiąć. Dało się opłacić czynsz, wynagrodzenia, media i kupić produkty żywnościowe. Czasem zostawało dla operatora 10, w szczycie sezonu (komunie, wakacje) 50 tysięcy miesięcznie. W sytuacji spowodowanej przez covida nagle zamiast zysku trzeba płacić po 20 tysięcy miesięcznie.

Problem w tym, że operatorzy restauracji żyli podobnie jak Marek. Zero rezerw, wszystko na przepał. Zarobi się 10 tysięcy, to się wyda 10 tysięcy. Zarobi się 50 tysięcy, to się zmieni auto i też się uda kasę zagospodarować. Jeżeli sezon jest dwa razy w roku, to się kupowało raz auto żonie, raz sobie. Niektórzy wydawali też na kochanki, inni na kokainę. Po co się martwić jutrem, skoro pójdzie się na fajrant do kasy i wyjmie się z niej gotówkę? Zawsze w niej była kasa, więc czemu któregoś dnia miałoby jej zabraknąć? Okazało się, że tak naprawdę restaurator nie różni się od zatrudnianego przez niego kelnera – obu dzieli od bezdomności miesiąc czy dwa braku dochodu.

Problem braku oszczędności nie zawsze polega na niskich dochodach. Ludzie z wysokimi dochodami też często nie mają oszczędności i to dlatego tak kochają ich wydawcy kart kredytowych i sprzedawcy luksusowych dóbr konsumpcyjnych.

Nie chodzi o to, by przewidzieć wystąpienie covida. Chodzi o to, aby przygotować się do ryzyka wystąpienia utraty dochodu i zaburzenia funkcjonowania państwa / banków / transportu / handlu itp. W perspektywie życia człowieka dochodzi do takiej sytuacji co 10 – 20 lat. To nie jest pytanie, czy do takiego zdarzenia dojdzie, tylko kiedy się to zdarzy. Osób przygotowanych jest niewiele.

Share This Post

Aktualności, listopad 2020

Kampania wyborcza w USA doprowadziła do wielu sporów, również poza Ameryką. Atmosferę podgrzewa fakt, że jak zwykle wybory są przeprowadzone fatalnie. Kraje afrykańskie szybciej i uczciwiej liczą oddane głosy. W Rosji wiadomo kto wygra nawet przed wyborami. A w Stanach po każdych wyborach jest afera, ma być lepiej, a kolejne wybory są przeprowadzane tak samo źle.

Podstawowe pytanie brzmi: czy lepszy Trump czy Biden? Lepsze pytanie brzmiałoby: czy jedynymi liderami, jakich obie partie są w stanie znaleźć muszą mieć 74 i 77 lat? Czy nie ma kogoś, kto naprawdę mógłby udźwignąć obowiązki prezydenta? Kennedy w chwili wyboru na prezydenta miał 43 lata, Clinton 46 lat, Obama 47 lat. Biden jest najstarszym wybranym prezydentem w historii! A Pelosi, “liderka” Demokratów w Kongresie, ma 80 lat!

Zwolennicy Republikanów twierdzą, że dojście do władzy socjalistycznych Demokratów oznaczać będzie koniec USA, natomiast Republikanie ratują Amerykę. Nie byłbym tego taki pewien. Przypomnijmy fakty. Pamiętacie Reagana? Tego, który “zrobił porządek” w USA po kryzysach naftowych, galopującej inflacji, bezrobociu, 2 recesjach i ogromnej przestępczości? Tego, który wygrał Zimną wojnę i rzucił Rosję na kolana? Republikanie, tacy jak Trump czy Reagan uchodzą za zbawców i naprawiaczy Ameryki. Tylko tylko, że liczby temu przeczą, zobaczcie sami:

Od 1980 roku dług prawie nieustannie rośnie, niezależnie czy administracja jest republikańska czy demokratyczna. Jedynym przerywnikiem był “demokrata-czyli-socjalista” Clinton. Za Reagana i obu Bushów był fiskalny dramat, a Tramp to już była katastrofa. Nie dajcie się oszukać, republikańscy prezydenci to nie są zbawcy Ameryki. Tak wysoki poziom zadłużenia zbliża nas do niewypłacalności i bankructwa USA. I tu wracamy do wieku prezydenta. Ciekawe, jak sobie poradzi z tym problemem Biden, który będzie miał 81 lat pod koniec kadencji, jeżeli dożyje. Rekord jaki ma do pobicia to 31 dni, tyle trwała najkrótsza prezydentura w wykonaniu Harrisa. Oby Covid nie dał nam nowego rekordzisty. Przypomnę tylko, że zgodnie z Konstytucją w takim przypadku na miejsce Bidena wskoczyłaby jego viceprezydentka Harris. Byłaby to pierwsza kobieta na tym stanowisku, dziś mająca 56 lat, po Obamie druga osoba etnicznie mieszana.

A skoro już o Covodzie mowa, to jest to kolejny temat, który bardzo bulwersuje cały świat. Zdania są podzielone, jedni mówią, że to “grypka”, inni że wirus zagrażający ludzkości. To może zacznę od tego, że wam puszczę wierszyk, jeżeli jeszcze ktoś nie widział:

Prawda jest, jak to w życiu bywa, bardziej skomplikowana. Przede wszystkim, większość ekspertów jest zgodna co do faktu, że jest to patogen bardzo zaraźliwy. Wiele przypadków zakażeń na imprezach czy w miejscach pracy wskazuje na to, że jest on niezwykle łatwy do transmisji. To prawda, że śmiertelność wyraźnie maleje od początku pandemii, wygląda na to, że lekarze mają coraz lepsze procedury leczenia. Ale wiele zależy od socjalizacji systemu zdrowotnego danego kraju – im bardziej socjalistyczna, tym bardziej niedofinansowana i niewydolna, przez co ludzie są gorzej zaopiekowani i bardziej skłonni do umierania. No i nie tylko o umieranie chodzi – wiele osób bardzo ciężko choruje i nigdy nie wraca do pełni zdrowia.

W tej chwili trwają testy szczepionek, których jest całkiem sporo. I już pragnę uspokoić foliarzy – nikt was nie będzie zmuszał do zaszczepiania się, przynajmniej przez parę pierwszych lat. Szczepionek będzie na tyle mało, że ciężko ją będzie zdobyć i dopchać się do igły, tak jak dziś jest to ze szczepionką na grypę.

Mamy już w tej chwili wiedzę, że przejście Covida daje tylko tymczasową odporność na ten patogen, tak jak w przypadku przeziębień. Istnieje więc ryzyko, że szczepionki będą tak samo krótko działać. Gdyby tak było, mielibyśmy do czynienia z prawdziwym game-changerem. Spójrzmy na zestawienie grypy i “grypki”:

I teraz wyobraźmy sobie, że co kilka miesięcy lub co rok mamy powracającą epidemię “grypki”, która jest znacznie bardziej zakaźna, znacznie bardziej zapychająca szpitale i znacznie bardziej zabójcza niż grypa. Gdyby taki scenariusz się zrealizował, to mógłby być początkiem wymierania starych lub/i chorych ludzi. Do tego nadumieralność pacjentów z niezdiagnozowanym rakiem i chorobami krążenia. Tyle na tym blogu przejmowałem się bankructwem kraju pod ciężarem wypłat emerytur, a tu tymczasem kto wie, może problem sam się “rozwiąże”. Gdy ludzie się już przyzwyczają do istnienia Covida i umierania na niego, to rząd nie będzie przesadnie ścierał się aby ratować staruszków… W ZUSie korki od szampana będą strzelały chyba codziennie…

Share This Post

I kto tu jest szurem?

Na samym początku pisania mojego bloga zetknąłem się z poważnym problemem. Moje wypowiedzi na tematy ekonomiczne znajdowały akceptację, podczas gdy poglądy światopoglądowe wzbudzały kontrowersje i sprzeciw. Okazało się, że osoby o poglądach konserwatywnych monetarnie mają zwykle poglądy konserwatywne światopoglądowo. Mówiąc inaczej, zgadzaliśmy się co do konieczności prowadzenia zrównoważonego budżetu państwa czy może nawet oparcia złotówki o kruszec, ale różniliśmy się diametralnie w ocenie pontyfikatu Jana Pawła II.

Dr Mentzen udzielił szeregu wywiadów z cyklu “Kto teraz jest szurem”. W tych prelekcjach doskonale punktuje nieudolną czy nawet żenującą kampanię Roberta Gwiazdowskiego. Warto obejrzeć.

Po wydarzeniach ostatnich dni mam wrażenie, że nazwa Konfederacji jest niepełna. Powinna brzmieć “Konfederacja Szurów”. Braun, Godek, Bosak, jest ich tam mnóstwo. Naruszenie kompromisu aborcyjnego spowodowało nie tylko pojawienie się setek tysięcy osób na ulicach, zagrożenie ich zdrowia i porządku publicznego, ale również zdemaskowało prawdziwą nazwę ugrupowania. W wielu rozmowach słyszę jedną rzecz “co ta Konfederacja odpierdala?”.

Polityka, dyplomacja, public relations, marketing polegają na tym, że próbuje się przyciągnąć jak najwięcej zwolenników i tworzyć jak najmniej kontrowersji. Chodzi o to, żeby mieć jak najwięcej przyjaciół/stronników/klientów/wyborców a jak najmniej wrogów. Plasowanie się w grupie ekstremistów na pewno zdobywa głosy religijnych fundamentalistów. Niestety równocześnie traci się głosy centrowe w dużo większej ilości, a wybory wygrywa się właśnie głosami centrowej większości. Ruch Konfederacji przesunął całe to ugrupowanie na margines społeczeństwa.

I kto tu jest szurem, panie Mentzen?

Share This Post

Fikanie

Można robić wiele rzeczy na przekór państwu. Można drwić z najwyższych urzędników. Można protestować na ulicach. Można pisać petycje. Można prowadzić opozycyjne partie, stowarzyszenia i dzienniki. Jest tylko jedna rzecz, której nie można robić w żadnym państwie na świecie – uderzać w przychody podatkowe. I nie mam tu na myśli nawet uchylania się od płacenia podatków, lecz namawiania i uczenia innych osób, jak nie płacić podatków. Jeżeli to będziesz robić, to zostaniesz udupiony, niezależnie kim jesteś i w jak cywilizowanym kraju żyjesz.

Państwa, moi mili, nie różnią się zbyt wiele od zwykłych gangsterskich band. Zobaczcie jak jeżdżą po swoich krajach politycy – tak samo pokazują na filmach gangsterów. Zobaczcie na współczesną policję na ‘realizacjach’ – w kominiarkach i czarnych ubraniach niczym nie różnią się od zwykłych przestępców.

Przypomnijmy fakty. Irwin Schiff został w wieku 78 lat skazany na 12 lat pierdla za podważanie legalności podatku dochodowego, pisanie publicystyki na ten temat i namawianie innych osób do niepłacenia podatku. To był po prostu wyrok dożywocia. Facet zmarł przykuty za nogę do więziennego łóżka.

Jego syn, Peter Schiff, napsuł mnóstwo krwi wielu osobom na świecie, szczególnie w USA. Wyprowadzka do Portoryko celem legalnego uniknięcia federalnego podatku dochodowego, sprzedaż złota, prowadzenie banku typu ‘offshore’… To wszystko było bardzo ryzykowne. Najwyraźniej chce skończyć tak samo jak jego ojciec.

Peter Schiff (po lewej), Chicago 16 10 2009, dokładnie 11 lat temu!

Takie rzeczy załatwia się różnie. Na przykład jakaś pani przypomina sobie, że została kiedyś zgwałcona. Albo specjalne oprogramowanie wgrywa komuś dziecięcą pornografię. Albo daną osobę wkręca się w większą aferę, na zasadzie “Markowi ukradli rower. Znaczy Marek jest zamieszany w kradzież roweru.” I tak właśnie próbują dojechać w tej chwili Petera Schiffa – poprzez zarzucenie mu, że jego bank brał udział w praniu pieniędzy. Proszę obejrzeć sobie uważnie ten materiał:

Ludzie inteligentni natychmiast wyłapią manipulacje i granie na emocjach zawarte w materiale. Dużo przebitek z kimś łażącym po piwnicy albo pustym biurze. Ale mało konkretów. Było jakieś dochodzenie. Jest międzynarodowy zespół knujący przeciwko Schiffowi. Byli u Schiffa! Podobno jest to największa kwota uchylania się od podatków, ale żadna kwota nie pada. Australijska mennica sprzedaje mu złoto które – dobry boże – każdy może kupić. Po zakopaniu złota w ogródku australijski fiskus nie może go zarekwirować, co musi wiele osób przerażać. Jakiś przestępca podobno miał konto u Schiffa. Promują go jacyś księgowi. Jacyś Australijczycy mogą tam otworzyć konto. Może nawet 100 Australijczyków takie konto ma. No i Schiff odmówił dokończenia wywiadu! Nie chce nic powiedzieć naszemu młodemu pistolecikowi!

Zamysł jest taki, by większość oglądaczy z góry wydała wyrok na Schiffie. Lud ma być oburzony i wstrząśnięty zbrodniczą działalnością Schiffa, z powodu której rząd Australii nie ma kontroli nad majątkiem wielu osób, przez co świadczenia są niskie. Będą się domagać jego aresztowania i podwyżek swojego socjału.

To są właśnie powody, dla których nie wypowiadam się publicznie na tematy związane z podatkami. Mając świadomość, że moje pliki JPK są codziennie kontrolowane nie od zawsze księguję żadnych kosztów, nawet delegacji czy kilometrówki. I szczerze podziwiam odwagę osób takich jak dr Mentzen, który nie boi się prowadzić swojej działalności, która jest opozycyjna nie tylko politycznie, ale również fiskalnie.

Share This Post

Banksterka centralna

Potrzebowałem znaleźć pewną informację w necie. W tym celu zadałem pytanie googlowi. Wynik wyszukiwania spowodował, że naprawdę wybuchnąłem śmiechem:

Na czym polega stabilność cen? Na tym, że dana waluta zachowuje siłę nabywczą wraz z upływem czasu. Czyli ten sam banknot o tym samym nominale w kolejnych latach pozwoli kupić to samo w tej samej ilości.

Ten sam Bank Turcji:

I jeszcze raz Bank Turcji, aby udowodnić, że to stara tradycja idąca w dekady:

Reasumując cały powyższy wywód, mimo tego, że Bank Turcji strasznie się stara, że zatrudnia 3874 osoby (!) to stabilność cen im nie wychodzi, ceny ciągle rosną. Elon Musk zatrudnia 8000 osób w SpaceX, raptem 2x wiecej, i jest w stanie wysyłać rakiety w kosmos. A Bank Turcji nie jest w stanie osiągnąć stabilności cen – swojego głównego celu istnienia, rzeczy którą podkreśla w pierwszym zdaniu swojej strony internetowej.

Jestem przekonany, że waluty papierowe to nic innego jak światowy spisek poszczególnych rządów. To taki transfer kapitału, od grupy ludzi którzy są na tyle głupi, że bagatelizują spadek wartości swoich oszczędności lub o tym nie wiedzą, do tych, którzy piją wódkę z władzą i są najbliżej drukarki.

Zamieszanie związane z Covidem jest idealną okazją, by ten proces skokowo przyspieszyć w imię ratowania gospodarek. To się dzieje na całym świecie. Nasze orły dodrukowały jakąś astronomiczną ilość kasy, za którą między innymi kupili 8% długu narodowego. Jest to wbrew art 220 ust 2 Konstytucji, ale co z tego. To tak jakby ktoś się zastanawiał nad możliwością zadłużania państwa ponad progi ostrożnościowe, co powodowałoby złamanie art. 216 ust. 5 Konstytucji.

Warto tylko przypomnieć mechanizm, co się dzieje w dowolnym państwie przy wykupie obligacji za pusty pieniądz. Otóż właściciel skupionych obligacji może być przedstawicielem międzynarodowej burżuazji. Czyli za otrzymaną walutę krajową kupuje dolary lub euro i robi sobie przelew do innego kraju. Kurs lokalnej waluty spada. Owszem, nieliczne grono eksporterów zarabia więcej, ale zwykli ludzie kupujący rzeczy codziennego użytku za wszystko płacą więcej. A w przypadku krajowego posiadacza obligacji część nowych pieniędzy zwiększa ogólną pulę lokalnej waluty. Taka sama ilość towarów i usług w gospodarcze zaczyna przypadać na coraz większą ilość waluty, ceny jednostkowe wszystkiego rosną. Pojawia się dewaluacja waluty (spadek jej wartości) i inflacja (wzrost cen).

Share This Post

Ebay

Podatki powinny być możliwie niskie. Uważam tak nie dlatego, że jestem chciwy i nie chcę ich płacić, ale dlatego, że pieniądze są wydawane dużo bardziej przemyślanie przez tych którzy je zarobili. Wydatki budżetowe są znacznie mniej efektywne oraz podatne na malwersacje. Warszawska Czajka kosztowałaby o połowę mniej, gdyby była budowana przez prywatnego inwestora, a także pewnie nie doszłoby do obu słynnych awarii.

W Europie podatki są wysokie ponieważ ludzie są zawistni wobec siebie i nienawidzą wolności. Z tego wynika powszechne przyzwolenie do rozkułaczania prywaciarzy i duża obecność marksistów w parlamentach narodowych i w Europarlamencie. Politykom to odpowiada, więcej pieniędzy do ich dyspozycji oznacza więcej władzy dla nich.

Nieefektywne zarządzanie skończy się upadkiem w stylu PRLu. Po wszystkim przyjadą Azjaci i będą wykupować zbankrutowaną Europę tak samo jak w krajach bloku wschodniego inwestorzy z Zachodu kupowali grunty, nieruchomości i fabryki w roku 1990.

Szaleństwo fiskalne widać na każdym kroku. Kilka miesięcy temu wchodziła iście marksistowska regulacja parlamentu europejskiego, że Ebay będzie odpowiedzialny finansowo za VAT nieodprowadzony przez sprzedawców. Ebay wpadł w stan paniki i masowo blokował konta takich podmiotów, które nie posiadały numeru VAT. Oberwały małe podmioty, które sprzedawały towaru za kilka czy kilkanaście tysięcy euro i nie musiały być płatnikami VAT.

Z początkiem kolejnego roku wchodzi kolejna regulacja. Otóż tym razem Ebay ma od razu potrącać VAT od wszystkich transakcji przechodzących przez platformę. Nie ma co liczyć, że podatnicy będą płacić podatki, od razu się odcedza kasę u źródła.

Jest też kolejna regulacja polegająca na likwidacji zwolnienia z VATu przesyłek przychodzących do UE o wartości do 22 EUR. Teraz każda przesyłka z towarem, wartym nawet 1 EUR będzie oVATowana na granicy. Widać, że kończy im się baza podatkowa, niedługo będą ścigać każdego sprzedawcę pietruszki, jak w Polsce. Pobieranie podatku od tak małych wartości to czysta głupota, ponieważ trzeba będzie kontrolować miliardy przesyłek o naprawdę niskiej wartości. Ilość ściągniętego podatku będzie niska w stosunku do kosztów zatrudnienia celnika i stworzenia mu miejsca pracy. Ale oczywiście racjonalne argumenty nie przekonają żadnego marksisty, ponieważ gdyby był w stanie zrozumieć jak działa ekonomia nie byłby marksistą tylko wolnościowcem.

Czekam na kolejną regulację za rok czy dwa, że każdy przelew przychodzący na każde konto bankowe będzie obciążony podatkiem.

Share This Post

Giełda metali C2C

Pierwsze zakupy złota jakie dokonałem w roku 2006 miały miejsce w serwisie Bullion Direct. Firma ta miała bardzo ciekawy model biznesowy. Sprzedawała kruszce wyłącznie wysyłkowo, z niską marżą, dużo taniej niż sklep z monetami, który miałem dosłownie dwieście metrów.

W pewnym momencie Bullion Direct wpadł na pomysł rozszerzenia serwisu o platformę C2C, która umożliwiała bezpośredni handel pomiędzy osobami fizycznymi. Było to tak zorganizowane, że klient wysyłał monetę do Bullion Direct, firma weryfikowała oryginalność i stan zachowania monety, a następnie klient mógł wystawić ofertę sprzedaży w cenie związanej lub niezwiązanej z aktualnym kursem metalu. Po sprzedaży Bullion Direct otrzymywał płatność, przesyłał ją sprzedającemu i wysyłał monetę. Można powiedzieć, że firma w ramach swojej marży wykonywała całkiem sporo roboty.

W USA można opatentować model biznesowy. Mało osób wie, że model biznesowy Ebay’a jest opatentowany, tak jak wiele innych. Podobnie zrobił Bullion Direct i otrzymał patent 7.584.135. A tak wygląda diagram dołączony do patentu, obrazujący sposób organizacji wspomnianej platformy:

W 2015 Bullion Direct zbankrutował. Okazało się, że pomysł z C2C nie wypalił. Zasadniczy powód był bardzo prosty – marża w modelu C2C była zbliżona do B2C. Innymi słowy, posiadacz krugerranda mógł go sprzedać w tej samej cenie od ręki dilerowi, co uzyskać po sprzedaży C2C na Bullion Direct. I podobnie, ktoś mógł kupić nowego krugerranda w tej samej cenie od ręki od dilera, co kupując od kogoś używanego krugerranda. I tu jest ten drugi czynnik, który Bullion Direct nie wziął pod uwagę – ludzie wolą nowe monety. Używane, choć jak wiemy tak samo dobre, mają mniejsze powodzenie. Klienci woleli i wolą kupować numizmaty nowe.

W czasie gdy Bullion Direct bankrutował powstała polska wersja platformy C2C o nazwie OtoZloto. Założył ją bardzo sympatyczny p. Maciej Buchaniewicz, wcześniej zaangażowany w Mennicy Wrocławskiej. Dla osób mniej obeznanych z netem link, jak to wyglądało. OtoZloto funkcjonowało aż trzy lata, zanim zbankrutowało. Oczywiście wiedziałem od początku, że to tak się skończy, ale p. Maciej nie pytał, bo sam wiedział najlepiej, a ja się nie narzucałem z moimi poglądami.

Największym problem takich platform w Polsce jest fakt istnienia specjalnego podatku od transakcji między osobami prywatnymi o nazwie PCC. Gdy sprzedaje się złotą monetę o wartości 8000 zł to należy zawrzeć umowę, najlepiej pisemną, i odprowadzić 160 zł podatku. Za podatek odpowiadają solidarnie obie strony. I jak fiskus złapie, że się tego podatku nie zapłaciło, to płaci się 1600 zł + odsetki. Jasne, wiem, że można ukryć fakt zawarcia transakcji. Ale są różne sposoby, żeby fiskus się dowiedział, jak na przykład poprzez przejęcie danych operatora platformy. Generalnie więzienia są pełne ludzi, którzy zakładali, że nikt się nie dowie o tym, co mają zamiar zrobić…

Wobec tego podatku każda platforma C2C w Polsce traci sens i jest skazana na plajtę. Marże dilerów są na podobnym poziomie co stawka podatkowa, co znaczy, że jest jakaś zaufana trzecia strona, której można sprzedać złoto, od której ktoś inny może kupić złoto, i takie pośrednictwo kosztuje niewiele więcej, niż trzeba by zapłacić podatku.

Dodatkowo diler bierze na siebie ryzyko. Na platformie trzeba podać swoje dane obcej osobie, która się dowie, że ma się duże zasoby finansowe. Może wysłać monetę, ale również może nie wysłać. Albo może wysłać falsa. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że każda taka nowa platforma jest testowana przez przestępców, tak jak każde nowe oprogramowanie jest testowane przez hakerów. Brak weryfikacji transakcji przez operatora systemu, zostawianie to użytkownikom, spowoduje, że korzystanie z polskiego serwisu C2C niczym nie będzie się różniło od zakupów na OLX.

A z kolei wprowadzenie weryfikacji monet i bycie tą zaufaną trzecią stroną wymaga posiadania biura w Polsce, założenia działalności w Polsce, posiadania zezwolenia kantorowego (tak tak, na pośrednictwo w zakupie złota trzeba mieć koncesję NBP). Mnóstwo pracy za której nikt z użytkowników serwisu nie będzie chciał zapłacić, bo ludzie tradycyjnie oczekują darmowych usług.

Czy korzystanie z platformy C2C ma sens i czy jest warte tych paru groszy oszczędności, zostawiam ocenie czytelników. Można też zostawiać w komentarzu sugestie, gdzie spotkać się na zakup krugerranda za 8000 zł płatne gotówką, żeby nie było śladów przelewu. Kilka moich sugestii: w swoim domu, w domu kontrahenta, w bramie, w parku, w garażu podziemnym, na basenie, na posterunku policji.

Share This Post

Liban

O Libanie jeszcze przed wybuchem było ostatnio głośno z racji gwałtownej dewaluacji tamtejszej waluty, niewypłacalności banków, kryzysu gospodarczego i masowych protestów.

Dam wam dwa cytaty z dzisiejszych doniesień o wybuchu. Potraktujcie to jako kilka kropek i połączcie je w całość.

” państwowy dostawca elektryczności tonie w długach “

” państwowe zapasy zboża znajdowały się w zniszczonych elewatorach “

Rozumiecie? Już z dwóch zdań wiemy, co się tam dzieje. Socjalizm jak zwykle powoduje nędzę, głód i załamanie całego kraju. Państwo jest jak zwykle takim antymidasem – co tylko dotknie zamienia w gówno.

Ale po co to pisać, i tak nikt nie wyciągnie z tego żadnych wniosków.

Share This Post

Lipiec miesiącem brylantów

Regularnie co pewien czas pojawiają się pytania o dostępność brylantów inwestycyjnych w firmie 79 element.

Co do zasady jestem przeciwnikiem inwestowania w brylanty. Pierwszym powodem jest fakt, że diamenty są z węgla, a węgiel w odróżnieniu od złota jest bardzo powszechny na naszej planecie. Problemem technologicznym jest tylko odpowiednie skrystalizowanie tego węgla, co udaje się coraz lepiej. Dlatego istnieje ryzyko, że w przyszłości diamenty mogą być produkowane przemysłowo i tańsze niż obecnie.

Drugim powodem mojego sceptycyzmu jest fakt, że sprzedawcy nazywają ‘inwestycyjnymi’ brylanty w najwyższym kolorze i czystości, czyli D/IF. Takie brylanty są za drogie do zastosowania w jubilerstwie, gdzie stosuje się niższe kolory i czystości. Jedyne zastosowanie brylantów ‘inwestycyjnych’ jest takie, by znaleźć kogoś, kto je od nas odkupi jako ‘inwestycyjne’.

Trzecim powodem jest to, że gdy kiedyś uda się opanować przemysłową produkcję diamentów, to będą to czyste, wręcz idealne kryształy, czyli właśnie D/IF. Spadnie na nie zapotrzebowanie, a w cenie będą kamienie nieidealne, z wyraźnymi cechami kamieni naturalnych (inkluzjami), czyli w czystości SI a może nawet P.

Zatem jeżeli już inwestować w brylanty, to nie w kamienie idealne, jak to się w branży mówi”cukier”. Dużo lepiej wybrać kamienie jubilerskie, które nie tylko można odsprzedać jako inwestycję, ale również jako surowiec jubilerski. Takie brylanty można oprawić do własnych celów albo na sprzedaż.

Przygotowałem dla czytelników bloga specjalną ofertę na brylanty jubilerskie, o walorze użytkowym i inwestycyjnym. Są to diamenty w szlifie okrągłym (brylantowym), od 0,23ct do 0,50ct, w większości w kolorach od D do H i w czystości Si1 do Si3. Tańsze kamienie są certyfikowane przez firmy EGL, droższe przez IGI, HRD lub GIA.

Ta oferta będzie dostępna tylko w lipcu lub do wyczerpania zapasów. Gwarantuję najniższą cenę w Europie oraz możliwość osobistego spotkania we Wrocławiu lub Warszawie celem obejrzenia i wybrania kamieni. Osoby zainteresowane proszę o zostawienie namiaru do siebie w komentarzu lub kontakt telefoniczny 797980431.

Share This Post

Namaszczenie 2020

W komentarzu padło pytanie, na kogo chciałbym zagłosować w niedzielnych wyborach prezydenckich.

Sytuację lepiej ode mnie opisali poeci z MakeLifeHarder. Pod linkiem jest charakterystyka głównych kandydatów. Ułatwi to z pewnością czytelnikom podjęcie decyzji.

Jako wolnościowiec i przedsiębiorca nie mam łatwego wyboru. Przekreślam od razu komunistę Biedronia, długopisa Dudę czy platformersa Trzaskowskiego. Hołowni nie ma sensu odrywać od pisania książek o Kościele. Bosaka przekreślam jako ekstremistę i niewykształciucha, stetryczałych Żółtka i Jakubiaka z racji wieku. Kosiniak-Kamysz jest związany ze środowiskiem wiejskim, co dyskryminuje mieszczuchów takich jak ja.

Warto zauważyć, że środowisko wolnościowców i przedsiębiorców jest szykanowane niezmiennie od 30 lat. Żaden polityk nie reprezentuje naszych interesów, jesteśmy nieustannie zastraszani i rabowani. Polska to kraj nie dla nas, Polska jest dla rolników, górników, księży i polityków. Jedynym kandydatem, który się temu przeciwstawia jest Tanajno i na niego właśnie zamierzam zagłosować.

A drugiej turze będę głosować na kogokolwiek byle nie na duet Kaczyński/Duda.

Share This Post