Strajk w Centrum Zdrowia Dziecka

Trwa strajk pielęgniarek w CZD. Na swoich stronach dyrekcja tego ośrodka podaje informacje o stanie zatrudnienia. Ostatnie są z roku 2012, co wymownie świadczy o całkowitym lekceważeniu wszystkich osób, które mogą być zainteresowane ich działalnością. Teraz, z racji strajku i groźby wywalenia wierchuszki na zbitą twarz z ich ciepłych posad, mamy trochę więcej informacji. I tak według oświadczenia CZD ośrodek utrzymuje się ze środków NFZ, z którego otrzymuje 222-224 mln złotych rocznie.

Przy tej okazji odezwał się król żebraków Owsiak, specjalista od witraży i mydlenia oczu frajerom, który przypomniał, że CZD otrzymało od WOŚP sprzęt za 40 mln zł (jak się można domyślać, łącznie w ciągu 24 lat działania WOŚP). Daje to 1,66 mln zł rocznie, co przy budżecie CZD w wysokości 222 mln zł oznacza, że darowizny WOŚP stanowią 0,75 % budżetu CZD. To jest tyle, co w moim budżecie domowym żona wydaje na waciki.

Ze wspomnianego oświadczenia CZD wiemy, że roczne wynagrodzenia pielęgniarek wynoszą 53 mln złotych. A z danych WOŚP wynika, że w czasie ostatniego finału, wysiłkiem 120 000 wolontariuszy, tysięcy policjantów, urzędników, dzięki ogromnej nagonce medialnej, WOŚP zebrał 73 mln złotych. Te 73 mln złotych to wynagrodzenia pielęgniarek i pracowników biurowych tylko JEDNEGO dużego ośrodka medycznego. Cała działalność WOŚP to kropla w morzu ogólnych wydatków na publiczną służbę zdrowia w Polsce.

Napiszę to w osobnym akapicie, żeby wszyscy mogli sobie wyobrazić, jakim perfidnym typem jest Owsiak. Podatnicy utrzymują służbę zdrowia, wydają na to miliardy złotych, i wtedy przychodzi Owsiak, wstawia parę sprzętów za skromne miliony złotych, i bezczelnie twierdzi, że bez niego system by się załamał. Ludzie widzą nalepki na sprzęcie medycznym w szpitalach, ale kompletnie nie zdają sobie sprawy, że jego koszt to mniej niż 1 % całości ich funkcjonowania, w tym wynagrodzeń personelu, mediów, leków i tej nędznej żywności, którą tam serwują. Po prostu, choć dziesiątki milionów złotych to ogromna suma dla pojedynczego człowieka, to dla systemu są to nędzne grosze.

WOŚP to fajna synekura, która dzięki sprawnemu PR pozwala Owsiakowi i jego żonie bardzo godnie żyć. O żonie wiadomo, że zarabia 12 000 zł miesięcznie, o nim nadal prawie nic nie wiadomo. Z mętnych artykułów nie za wiele wynika, mowa jest o 20 ‘wykładach’, za kilkanaście tysięcy zł (15?), co daje niezłą sumkę 25 000 zł miesięcznie z samych ‘wykładów’. Myślę, że wyciąga drugie tyle z firmy, może coś również od firm wyrażających głęboką wdzięczność za możliwość sprzedawania kiełbasek na Przystanku Woodstock. Zgadza się, w samym WOŚP nic nie zarabia, ale zarabia dzięki temu, że się wypromował na żebractwie.

WOŚP jest objawem tego, jak zrakowaciały jest system opieki zdrowotnej w Polsce. Państwowy system dostarcza usługi o nędznej jakości, do których dostęp jest zresztą bardzo ograniczony. Politycy nie pozwalają na prawdziwe naprawienie sytuacji kierując się populistycznymi hasłami. W tej sytuacji jest miejsce na promowanie się takich osób jak Owsiak, którzy kreują się na zbawców, a tak naprawdę są całkowicie zbędni.

Share This Post

Wenezualizacja Polski

Spożywam ostatnio dużo popcornu. Kupuję sobie w Biedronce duże opakowania, przyrządzam w mikrofalówce, jem i czytam o postępach we wprowadzaniu programu 500+. Prasa donosi o kłopotach w połowie kraju ze znalezieniem środków na wypłaty tego świadczenia. Ostrzegałem o tym, że Polska zbankrutuje pod rządami PIS i to co robi ta banda ekipa wcale mnie nie dziwi.

Przypominam – pod rządami PO, bez programu 500+, budżet ledwo dyszał. To dlatego, że mamy w kraju za dużo urzędników i niewydajnych małorolnych gospodarstw, natomiast mamy za mało przemysłu, szczególnie tego związanymi z wysokimi technologiami. Mamy za dużo księży, a za mało inżynierów i przedsiębiorców.

Tusk musiał ukraść odłożone składki z OFE, żeby móc pokryć bieżące wydatki. A teraz, bez zwiększenia przychodów budżetowych, Kaczyński nakazał wypłatę miliardów złotych. To nie ma prawa się udać. Ale Kaczyński, tak jak Tusk, nie ma pojęcia o ekonomii. To są mierni, trzecioligowi politykierzy, bez wiedzy ekonomicznej, którzy aspirują do bycia wielkimi mężami stanu. Na przykład Kaczyński masturbuje się wyobrażając sobie, że jest skrzyżowaniem Napoleona (wzrost i megalomania), Piłsudskiego (budowniczy nowej Polski) i Henryka Walezego (preferencje seksualne). Tymczasem jest zerem, z tych, co im się wydaje, że kraj buduje się modlitwą i wydawaniem poleceń, a nie posiadaniem potężnej gospodarki i oszczędnym wydatkowaniem zebranych z niej podatków.

Problem w tym, że wyborcy są debilami. Im się wydaje, że jeżeli ktoś obiecuje złote góry i jest poklepywany po plecach przez biskupa, to warto na niego głosować. A tymczasem nie ma darmowego lunchu. Potężne państwa buduje się w taki sposób, że cały naród pracuje 10-12 godzin na dobę, 6 dni w tygodniu. Nie bez przyczyny w USA federalnych dni wolnych od pracy jest 7, a w Polsce 13. Do tego w USA zwyczajowo ma się 10-15 dni urlopu, a w Polsce 20-26 dni. Jeżeli się doda do tego dni w ramach długich weekendów, to aż dziw, że jest komu i kiedy budować naszą gospodarkę

Rządy Kaczyńskiego skończą się tak jak ostatnio, skandalem na dużą skalę, wcześniejszymi wyborami i być może zbankrutowaniem kraju, tak jak dogorywa Wenezuela. Polska gospodarka i Polscy obywatele będą w dużo gorszym stanie niż na początku, a prawo będzie pełne zamordystycznych ustaw, których nowa władza dla swojej wygody oczywiście nie odwoła. A Polacy znowu zagłosują na oszustów, którzy również znajdą jakiś biskupów do wspólnej fotki i również obiecają pełen socjał. Polacy nienawidzą brania spraw w swoje ręce oraz wolności, zarówno gospodarczej jak i światopoglądowej.

Share This Post

Pielgrzymka do Watykanu

Figurantka Kaczyńskiego pojechała do Watykanu razem z najbliższymi przydupasami. Fotki są żenujące, ‘drugi Iran’ to mało powiedziane:

szydlo5

Zastanawiałem się, co swoim odzieniem chciały przekazać te dwie kobiety skromne i pobożne niewiasty. Biorę pod uwagę trzy opcje:

  • chciały pokazać temu lewakowi w białym, że jedyny prawdziwy papież już nie żyje i one są obecnie jedynymi strażniczkami wiary,
  • udowadniają, że one są bardziej papieskie niż obecny uzurpator,
  • ubranie ma być sugestią, że liczą na tak rychły zgon osoby okupującej Watykan, że od razu ubrały się już jak na pogrzeb.

Warto zwrócić uwagę, że Szydło w swojej sutannie ma prostokątny otwór pod szyją, w sam raz na koloratkę. Jest hipoteza, że zarówno pończochy jak i ciuch pożyczyła od syna.

Disklejmer jest taki, że każda partia i każdy polityk w Polsce podpina się pod kler. Nie tylko PIS jest tak pobożny, że aż ociera się o śmieszność. Wystarczy wspomnieć Kwaśniewskiego, jak chętnie pokazywał się z Prawdziwym Papieżem. Oczywiście kpili z tego niemiłosiernie w swoim gronie przy wódeczce, tak jak pewnie dziś robi to Szydło z Kaczyńskim. Różnica jest taka, że Siwiec Kwaśniewskiego dał się na tym przyłapać, całując świętą ziemię kaliską, a obecny reżim jest sprytniejszy.

Fascynującą zagadką, większą niż tajemnica wiary (czyli auta, grunty i dolary), jest to, w jaki sposób obecny reżim ma zamiar poradzić sobie ze sfinansowaniem wydatków budżetowych. W chwili przejmowania rządów finanse państwowe znajdowały się w opłakanym stanie i trzymały się kupy tylko dlatego, że ukradziono ludziom środki z OFE. Kraj stał nad przepaścią. Obecnie wykonano dużo krok naprzód. Złamano zdrową zasadę budżetową polegającą na tym, że zwiększając wydatki pokazuje się jak zwiększy się przychody. Program 500+ już działa i drenuje i tak ledwo dyszący budżet (koszt 17,2 mld złotych w tym roku). A po stronie nowych dochodów jest tylko opodatkowanie banków, w optymistycznym scenariuszu ma przynieść 5-6 mld złotych, przy czym wiadomo już, że banki mają wolę i narzędzia, żeby się od tego obciążenia wymigiwać. Podatek handlowy nadal jest w sferze pomysłów jak go skonstruować, żeby był zgodny z tym prawem, z którym nadal musi się liczyć Kaczyński.

Obstawiam, że rok 2017 będzie pierwszym rokiem z ‘tymczasowym’ podatkiem 24 lub nawet 25 % VAT. Każdy punkt procentowy to dodatkowe 5 mld przychodu. Czekam też na podatek katastralny lub PCC na większym poziomie. Do tego dojdą wzmożone kontrole skarbowe, do czego powinni się przygotować zarówno ‘prywaciarze’ jak i pracownicy kontroli, którzy usłyszą ‘idź, i nie wracaj bez pieniędzy’.

Tematem na osobny wpis jest kwestia zmniejszenia luki podatkowej wynikającej z oszustw VAT. Myślenie rządowe jest takie: mamy powody sądzić, że dokonywane są transakcje, od których powinniśmy dostać do budżetu 53 mld złotych. Problem polega na tym, że większość tych transakcji jest fikcyjna! W dużej mierze one się odbywają nie po to, żeby uzyskać zysk, ale po to, by wyłudzić podatek VAT. Jeżeli nie będzie się dało wyłudzić zwrotu VAT, to po prostu przestaną być dokonywane takie transakcje. Nie wierzę, że będzie się z tego dało wycisnąć więcej niż kilka mld zł.

Podobnie ma się sprawa ze zmniejszeniem obrotu gotówkowego. Jeżeli ktoś jest zdesperowany, by robić przekręty z fakturami, to robi to od A do Z, łącznie z wykonaniem przelewów. Zmiana będzie tylko szykaną dla przedsiębiorców, która będzie skutkować tym, że ileś tam przedsiębiorców będzie przekręcona, zrobi przelew i nigdy nie dostanie opłaconego towaru.

Niedługo upływa kadencja szefa NBP. Sejm na wniosek prezydenta Kaczyński wyznaczy figuranta, który będzie jeszcze bardziej posłuszny w wykonywaniu poleceń. Belka był na tyle bezczelny, że miał czelność stawiać warunki. Jego zamiennik nie będzie stawiał żadnych pytań, po prostu podpisze w miejscu zaznaczonym ‘ptaszkiem’. Oj, drukarki w PWPW będą się mocno grzać w 2017 roku.

Share This Post

Know Your Customer

Główna część wpisu dla zarejestrowanych czytelników, wyjaśnienie powodów znajduje się w tajnej części.

Ciąg dalszy dla zarejestrowanych czytelników.

Dodaj do koszyka

Jeżeli ktoś myśli, że sobie żartuję, to lepiej niech się powoli zacznie budzić. Ta wygląda przyszłość obrotu gotówkowego na świecie.

Zobaczmy jak wielkiego kroku dokonała nasza cywilizacja. Od momentu, gdy wchodziło się do banku i wymieniało banknoty na złote monety lub otwierało konto ‘na hasło’, do chwili, gdy każdy kto ma jakiekolwiek pieniądze jest podejrzanym. Zwróćmy uwagę, jaka jest atmosfera wokół przedsiębiorczości. Media przedstawiają nam taki obraz sytuacji, jakby każda duża firma była oszustem podatkowym, a każda firma za granicą formą oszustwa podatkowego. Zastanawiające jest, jaki interes mają w tym właściciele koncernów medialnych.

Tymczasem w USA coraz większymi krokami zbliżają się wybory. Wygra w nich najpewniej Trump. Dlaczego? Bo robi coś takiego, jak ja na blogu – definiuje problem i daje receptę na poprawę. W jego przypadku chodzi o poprawę stanu Ameryki. W Polsce coś takiego byłoby niemożliwe. Stan umysłowy polskich wyborców umożliwia tylko i wyłącznie wygrywanie partii klerykalno – socjalistyczno – populistycznych. Wolność jest jak poezja. Ludzie nienawidzą poezji.

Share This Post

Portoryko

Wyspa jest w niezłych finansowych tarapatach. Poniższy filmik tłumaczy zawiłą sytuację, która tam ma miejsce, choć trzeba wziąć poprawkę, że prowadzący program ma inklinacje lewackie.

Tymczasem, z każdym dniem i każdą sekundą nasze zadłużenie rośnie. Wcześniej czy później kolejny rząd stanie przed dużym dylematem, komu odciąć finansowanie. A ponieważ większość wydatków budżetowych jest sztywna (wynikająca z ustawowych zobowiązań), to pola manewru praktycznie nie ma. Rabunek OFE był zwykłym kupowaniem czasu – to było jak ostatnia rzecz, którą pijak mógł wynieść z domu aby sprzedać i kupić sobie alkohol.

Share This Post

Pierwszy więzień polityczny IV RP

PiS jest partią socialistyczno-klerykalną. Socjalistyczną, ponieważ prowadzi politykę państwa policyjnego, o wysokim poziomie opodatkowania i redystrybucji. Prowadzi też politykę klerykalną, której nie należy mylić z polityką chrześcijańską. Bycie chrześcijaninem oznacza między innymi wybaczanie i miłowanie bliźniego. Wiemy, co się stało, gdy Duda wychylił się z takimi postulatami w swoim przemówieniu – prezes przestał mu podawać rękę.

PIS karmi się nienawiścią, czyli uczuciem, które powinno być obce dla chrześcijanina. Na realia przekłada się to choćby w taki sposób, że wszędzie tam, gdzie państwo obsadza stołki swoimi ludźmi, dokonuje się czystek. Owszem, można się zgodzić z tezą, że PSL oraz PO wcześniej obsadziła te stanowiska swoimi ludźmi, ale celem nowego reżimu nie powinno być robienie tego samego, na większą skalę. Celem powinna być poprawa państwa, wprowadzanie takich procedur, by stanowiska zajmowali najlepsi ludzie, a nie najbardziej posłuszni. Tymczasem obowiązuje zasada ‘mierny, ale wierny’, wobec czego całe państwo staje się mierne.

Wiemy już, że PIS nie jest partią chrześcijańską, jest natomiast partią klerykalną, ponieważ jest całkowicie posłuszny klerowi katolickiemu. Mnożą się koncesje dla kleru, od milionów na Rydzyka czy Świątynie Opatrzności Bożej, po umożliwienie klerowi kręcenia wałów na obrocie gruntami rolnymi.  Kler w swoim oszołomstwie i dogmatyzmie chce absurdalnej i barbarzyńskiej ustawy antyaborcyjnej. Powiem wam coś w sekrecie – dostanie ją na srebrnej tacy.

A gdy już mowa o srebrnych tacach, to należy domyślać, że jednym z głównych żądań klery była głowa Romana Kotlińskiego, redaktora “Faktów i Mitów”. W tym celu przygotowano parę absurdalnych zarzutów, prokuratura wysmarowała kwity, a sąd to klepnął. W ten sposób cały kraj przesunął się o kilkaset kilometrów na wschód i mamy pierwszego więźnia politycznego. Właściwie chyba należałoby napisać – więźnia klerykalnego.

Kto wie, może Kotliński podzieli w pewien sposób losy Kazimierza Łyszczyńskiego, zabitego w 1689 roku za ateizm. Byłoby to o tyle zabawne, że Kotliński w odróżnieniu od Łyszczyńskiego jest osobą głęboko religijną, był tak zwanym ‘księdzem z powołania’, który opuścił szeregi kleru ze względu na panującą tam demoralizację. Opisuje to obszernie w swojej książce, którą bardzo łatwo znaleźć w sieci w postaci pdf, pod tytułem “Byłem księdzem”. Taka osoba jest niezwykle groźna dla kleru – zna tą organizację od wewnątrz, wie jakie są jej cele i narzędzia, i chce dokonać jej naprawy, co uderzy w status quo jej członków.

W nagrodę dla tych, którzy przebrnęli przez moje wywody, wklejam kilka cytatów ze wspomnianej książki:

Zacząłem mieć pewność, że to jakiś wewnętrzny głos,
nadludzka moc popycha mnie do wielkiego dzieła. Dziełem tym miała być przemiana
Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Postanowiłem, iż poświecę swoje życie tej właśnie
sprawie. Nie miałem właściwie wyboru – to postanowienie stało się moją obsesją.

Dlaczego w kraju na wskroś katolickim, prawowiernym jest tyle
chamstwa, złodziejstwa i zbrodni? Gdzie są owoce nauczania Kościoła?! Odpowiedź jest
krótka i bolesna – nie ma ich, bo nie ma również świadectwa kapłanów.

Kościół w Polsce jest najpotężniejszy ze wszystkich Kościołów na świecie (największa
ilość księży i biskupów, największy majątek, największe wpływy na życie społeczne i
polityczne w państwie).

Cały paradoks polega jednak na tym, że oddziaływanie naszych kapłanów na wiernych
jest znikome, porównywalne do takich krajów jak Albania czy Obwód Kaliningradzki.
Najbardziej   na   świecie   wpływowy   Kościół   nie   ma   prawie   żadnego   wpływu   na
kształtowanie sumień i morale swoich wiernych. Siła Kościoła i jego pasterzy – miast być
oparta na ewangelicznych radach (pokory, ubóstwa, przebaczenia, pracy u podstaw,
miłości i opieki nad najbardziej potrzebującymi) – jest sztucznie rozdmuchiwana przez
wysokich rangą dostojników i podsycana masówkami, które są coraz mniej masowe.

Widocznymi skutkami oddziaływania Kościoła na polski naród są:
szerzący się coraz bardziej indyferentyzm religijny, ateizm, postawy wrogie Religii
Katolickiej, gwałtowny spadek powołań w seminariach duchownych (notowany ostatnio
na całym świecie), ciągły spadek uczestnictwa wiernych w nabożeństwach; wzrost
przestępczości pod każdą postacią itp. Najbardziej katolicki kraj na świecie, jakim jest
Polska, ma jedną z najgorszych opinii. Polscy katolicy rozwodzą się i zdradzają na
potęgę, piją ponad miarę, okradają sklepy na zachodzie; przemycają narkotyki, kradzione
samochody i cokolwiek się da.

Mój kolega-ksiądz pracujący w Niemczech, wielokrotnie w rozmowach ze mną,
określał Polskę mianem „drugiego Iranu” – mając na względzie fanatyzm religijny
hierarchów kościelnych i bezkrytyczną postawę dużej części społeczeństwa. Światłych
katolików denerwuje zwłaszcza (i słusznie) wtrącanie się Kościoła w politykę oraz
obsesyjna wręcz „dbałość” i kontrola najbardziej intymnych sfer życia ludzkiego. Biskupi
i księża, pod naciskiem doktryny Watykanu, skłonni są niemal wchodzić ludziom pod
pierzyny, a samym kobietom – wprost do pochwy.

Przekazywanie wiary w sposób powierzchowny i benefisowy – doprowadziło do
tego, że Kościół jest obecny w telewizji i radiu; ma swoje czasopisma, wpływ na ustawy
parlamentarne i politykę, ale równocześnie Boga nie ma w ludzkich sercach.

Jest to frapujące, że autor tych słów – osoba głęboko religijna, napisał dokładnie to samo, co ja piszę przez wiele lat na tym blogu. Rozmawiałem kiedyś na ten temat z pewnym księdzem, który stwierdził, że Duch Święty przemawia w najróżniejszy sposób, przez najróżniejsze osoby…

Na koniec oświadczam, że jeżeli zostanę aresztowany, to zarzuty prokuratury (których na razie jeszcze nie znam) są bezpodstawne. Nie mam też zamiaru popełniać samobójstwa.

Share This Post

Realna inflacja

Kolejno zaczynają się potwierdzać teorie spiskowe, które przez tyle lat propagowałem na tym blogu. Wiemy już, że oszukańczo ustawiano stopy procentowe LIBOR na których oparte było oprocentowanie kredytów. Wiemy też, że ceny złota były manipulowane przez gangsterów z DB.

A teraz zaczyna się okazywać, że moje wpisy o zaniżanej inflacji były uzasadnione. Pisze o tym Money. Pisałem wielokrotnie i od lat, że wskaźniki są przedstawiane przez instytucję rządową tak, by rządowi było na rękę, czyli zaniżając inflację. Występuje brak obiektywności i konflikt interesów. Co więcej, zafałszowana niska inflacja prowadzi w konsekwencji do fałszywego, zawyżonego odczytu PKB. Nie ma mowy o tym, żeby w Polsce było w gospodarce tak dobrze, jak prezentują to dane bajkopisarzy z GUS.

Przed nami jeszcze moment, w którym ludzie zorientują się, że moje ostrzeżenia o bankructwie ZUSu (i razem z nim budżetu państwa) są jak najbardziej uzasadnione. A potem okaże się, że obligacje państw potrafią być zaskakująco niewypłacalne.

Końcem cyklu będzie moment globalnego krachu zaufania do papierowych obietnic i powrotu do złota. Sprawdzi się teoria spiskowa, że rządy Rosji, Chin i paru krajów europejskich przygotowują się do tego momentu. Goldbugi staną się mainstreamem i Money napisze, że od początku to było wiadome, że tak się stanie.

Share This Post

BRRD

Zabawna sytuacja: pod groźbą kar finansowych Polska musi wdrożyć procedury prawne bail-in, czyli ratowania banków pieniędzmi zdeponowanymi przez klientów banków, tak jak się to działo na Cyprze. Koncepcja jest taka, że depozyty do 100 k EUR będą nadal gwarantowane przez system, natomiast nadwyżka przepada.

Oznacza to, że oszczędności większości osób fizycznych są chronione, ale już nie są chronieni jako konsumenci, których pieniądze są na kontach firm. Przykładem niech będzie ostatnie bankructwo SK Banku, w efekcie czego poszkodowani zostali klienci dewelopera, którzy deponowali środki na zakup mieszkań. Jaki absurd! Oto ustawodawca zmusza nas do lokowania nas środków w banku, czyli w ‘bezpiecznym miejscu’, a w myśl nowego prawa środki te, zamiast na budowę mieszkań, będą użyte do tuszowania malwersacji banku. Przypomina to przekręt z ZUSem – składki milionów Polaków zostały przeznaczone na budowę polskiego przemysłu, który został potem zaorany lub sprzedany za grosze. Albo przekręt Hitlera, gdy przedpłaty na samochody osobowe były używane do finansowania budowy czołgów.

W mojej firmie obowiązuje żelazna zasada, że na koncie bankowym z końcem dnia nie może zostać więcej niż 100 k EUR. Tak może być niekoniecznie u innych dilerów. Wyobraźmy sobie sytuację, w której klient dokonuje zakupu złota i przelewa środki, i wtedy przychodzi rozkułaczanie noc w której kapitał powyżej 100 k EUR znika. Pieniędzy nie ma, a towar klientowi trzeba dostarczyć. Skąd i jak, jeżeli pieniądze klienta właśnie zniknęły? To dotyka każdego biznesu, wymagającego obrotu dużymi środkami, od dyskontu spożywczego do rafinerii. W przypadku Cypru sprawa była prosta, większość obrabowanych podmiotów to były osoby i spółki nie prowadzące działalności gospodarczej, po prostu przechowywano pieniądze z dala od Rosji. W przypadku Polski większe bankructwo banku powodować będzie falę bankructw wśród firm.

Nasze społeczeństwo jest głęboko nieprzychylne kapitalizmowi, co jak tłumaczyłem wynika z powszechnej biedy, dekadom komunistycznej propagandy i wiekom katolickiej indoktrynacji: “żyj w biedzie, noś swój krzyż, a bogactwem zajmie się twój biskup”. Tymczasem bycie bogatym nazywany jest przez protestantów łaską bożą, które nie tylko nie jest niczym złym, ale pomaga również tworzyć miejsca pracy i umożliwiać zarabianie innym ludziom. Z bankructwa firm wywołanych działalnością banków czy czymkolwiek innym nie ma się co cieszyć. Nie dość, że może nas to dotknąć, nie dość że pracę stracą jacyś ludzie, to jeszcze znikł jeden z setek tysięcy elementów stanowiących fundament siły ekonomicznej Polski. Silna Polska to Polska potężna ekonomicznie.

Zapisy regulacji BRRD są niezgodne z Konstytucją, dokładnie z art 64, mówiącym o ochronie prawa do własności, oraz art 32, mówiącym do równego traktowania wobec prawa. Ale czasy mamy takie, że kto by się tam przejmował Konstytucją.

Share This Post

Bank ziemski

Przyszło nam żyć w okolicy niestabilnie politycznej. Systemy walutowe potrafią się zmieniać jak pory roku, oczywiście za każdym razem zerując dorobek rodaków. Ci mądrzejsi wyciągnęli wnioski z obrabowania rodziców i dziadków przez różne reżimy. Teraz lokują w ‘banku ziemskim’, czyli nie ufają polskiej złotówce, nie ufają bankom, tylko zakopują twardą walutę za stodołą.

dolceOto efekty: 10 000 dolarów zamienionych na obrośnięte pleśnią resztki banknotów, które rozsypują się w rękach. Do uratowania większość z nich, które za drobną opłatą wymienię klientowi w banku w USA. A klient może się nauczy, że złoto tym różni się od papieru, że jest odporne na ogień, wilgoć, robaki oraz polityków.

Przy tej okazji miałem zabawną rozmowę z kierowniczką w NBP. Zaczęło się od przyjmowania banknotów innych krajów do wymiany, a skończyło na powodach do oszczędzania w walutach obcych. Rozmówczyni postawiła tezę, że to anachronizm, który nie ma już sensu, ponieważ żyjemy w poważnym kraju ze stabilną walutą. Nieźle się uśmiałem i to bardzo tanio, za jedyne 0,1 zł / minutę rozmowy. Nie do wiary, jak pracownicy systemu sami wierzą we własną propagandę. Miła pani nie chce pamiętać o wydatkach budżetowych (500+, frankowicze, wczesne emerytury, górnicy), które zwyczajnie nie mają zapewnionego finansowania. To skończy się dodrukiem pieniądza, czyli erozją siły nabywczej złotówki, zniszczenia oszczędności w złotówce. Być może lepiej mieć zgniłe dolary w ogródku niż lokatę/obligację złotówkową.

Share This Post

Szmacenie złotówki

Obserwujemy falę gwałtownego zeszmacenia złotówki, która osłabia się nie tylko wobec dolara czy euro, ale również wobec funta (gdy istnieje ryzyko Brexitu), srebra, złota i bitcoina. Jak zauważa Wyborcza, złoty osłabił się nawet wobec forinta.  A ja pójdę o krok dalej w moich obserwacjach – złotówka zeszmaciła się również wobec:

  • rubla rosyjskiego, czyli waluty kraju objętego międzynarodowym kordonem sanitarnym, z 5 do 6 PLN za 100 RUB
  • hrywny, czyli waluty kraju objętego wojną, z 14 do 15,5 PLN za 100 UAH
  • rubla białoruskiego, czyli waluty kraju rządzonego przez dyktaturę, mający wysoką inflację, z 1,7 na 2,0 PLN za 10 000 BYR

Oczywiście, nie można rysować tak czarnych scenariuszy, są pewne sukcesy. Na przykład złotówka umocniła się wobec wenezuelskiego boliwiara i angolskiej kwanzy.

Spadek wartości złotówki bije w każdego obywatela kupującego produkty z importu, od pomarańczy do benzyny. Tracą również osoby posiadające umowy wyrażone w walutach obcych, frankowicze ale także najemcy galerii handlowych. Traci prawie całe społeczeństwo, może oprócz emigrantów utrzymujących rodziny w Polsce. Na spadku wartości złotówki zyskują natomiast eksporterzy, czyli głównie duże koncerny zagraniczne, od montowni po centra księgowe.

Trudno zrzucać winę na PiS i stopniowe wdrażanie gnojenia obywateli i gospodarki. To nie jest wyłącznie wina PO/PSL, które to partie prowadziły politykę nienaruszania status quo, aby nie przeszkadzać sobie w pasieniu się przy korycie. To skumulowane wysiłki głupich obywateli, którzy nie potrafią wybrać skutecznych przywódców, a kierują się  przy urnie tym, czy dany polityk ładnie kłamie i czy ma poparcie kleru. No i mamy złodziei, kłamców i hipokrytów, którzy nam destabilizują walutę bardziej niż kacykowie w byłym Sojuzie.

Prawda jest taka, że jakość życia obywateli rośnie od wzrostu gospodarczego, który jest wynikiem codziennego wysiłku milionów ludzi, opartym na wolności gospodarczej, światopoglądowej, seksualnej i religijnej. Regulacje, nowe podatki, rozdawnictwo, kontrolowanie obiegu gotówki, korespondencji i przeglądanych stron pogarszają jakość życia. Ale niestety, tego nie zrozumie ani rządzący kurdupel, ani jego sługusy, ani wspierający ich wyborcy.

Share This Post