Mieszkanie jako biuro

W latach 90tych ubiegłego wieku biurowce prawie nie istniały. Prowadzenie rozmów biznesowych polegało na odwiedzaniu kolejnych mieszkań przerobionych na biura. Powszechne (i straszne) było uzywanie mieszkań jako ‘przychodni lekarskich’. Potem pojawiły się powierzchnie biurowe na wynajem i mieszkania przywrócono do celów mieszkaniowych.

Obecnie prowadzenie biura w mieszkaniu jest praktycznie niespotykane. Tymczasem gdy nie chodzi o prestiż, gdy firmy nie odwiedzają klienci, to biuro/sklep internetowy w mieszkaniu ma pewne niezaprzeczalne zalety. Na przykład taką, że większość powierzchni biurowych jest wyłącznie na wynajem, nie do kupienia. Co gorsza, stawki najmu są niebagatelne, wynajem biura jest zwykle droższy niż spłata kredytu na mieszkanie o podobnym metrażu. Lata szybko lecą, być może warto spłacić sobie mieszkanie niż utrzymywać kamienicznika biurowczyka.

Pamiętać należy o kwestiach higieny podatkowej, czyli o odseparowaniu mienia od osoby prowadzącek działalność. Warto uniknąć sytuacji, w której komornik zajmie nieruchomość na przykład za mniej lub bardziej rzekome długi fiskalne. W sytuacji coraz bardziej pogłębiającego się socjalismu należy liczyć się z pojawieniem się domiaru, czyli agresywnej polityki podatkowej.

Wzięcie kredytu na mieszkanie na cele biurowe wiąże się z szeregiem ryzyk. Na przykład takim, że kosztu kredytu wzrosną, gdy stopy procentowe zareagują na wprowadzanie socjalizmu, wzrost wydatków i możliwy dodruk pieniądza. Trzeba liczyć się z wprowadzeniem podatku katastralnego w ramach ratowania kraju przed bankructwem. Co więcej, obecny podatek od nieruchomości będzie większy, gdy zadeklarujemy w lokalnym urzędzie, że mieszkanie używane jest do celów biznesowych. Może być też tak, że biznes trzeba będzie zamknąć, a kredyt pozostanie, trzeba będzie przywracać funkcje mieszkaniowe lub szukać chętnego do niemodnego wynajęcia biura w mieszkaniu. Każdy musi rozważyć za i przeciw we własnym zakresie.

Share This Post

Trump a sprawa Meksyku

Cena ropy oscyluje w granicach $50/b, większość osób uważa, że problem Peak Oil przestał istnieć. Czyżby?

Bez większego echa w polskich mediach przeszły rozruchy w Meksyku:

Kilka lat temu ostrzegałem, że największe meksykańskie pole naftowe Cantarell osiągnęło peak wydobycia i ilość pozyskiwanego surowca zaczyna gwałtownie spadać. Śmiałem się wtedy z zapewnień rządu meksykańskiego, że sytuacja niebawem wróci do normy. Echa tych zapewnień widać do dziś na wiki. Tymczasem geofizyka jest nieubłagana, Peak Oil jest nieodwracalny, próby zahamowania spadku produkcji surowca są jak zawracanie kijem Wisły. Spadek produkcji tego pola widać wyraźnie na zestawieniu całego wydobycia ropy w Meksyku:

0716image61

W ciągu kilkunastu lat produkcja ogromnego pola naftowego spadła prawie do zera! Prowadzi to do sytuacji, w której rosnąca konsumpcja i malejąca produkcja powoduje coraz mniejszą ilość surowca, który można wyeksportować:

mexico_oil_production_consumption_1965_2015

Wydobyciem i przeróbką ropy w Meksyku zajmuje się państwowa firma Pemex. Środki wypracowane przez tą spółkę umożliwiały utrzymywanie niskich cen paliw w kraju oraz odpowiadały za dużą część przychodów budżetowych. Budżet pieniądze rozdawał na różne cele społeczne, jak choćby dożywiał ludzi. Teraz się to kończy. Pierwszym objawem jest urealnienie cen paliw, co doprowadziło do wspomnianych rozruchów. Drugim etapem, gdy za kilka lat zupełnie nie będzie nadwyżek na eksport, będą poważne problemy budżetowe i cięcia wydatków społecznych. Trzecim etapem, gdy na całym świecie zacznie brakować paliwa w ramach globalnego Peak Oil, będzie całkowite załamanie struktur społecznych.

Względny dobrobyt i duża ilość pożywienia spowodowała istną eksplozję demograficzną. Wykres poniżej ładnie pokazuje co tam się dzieje, choć jest już nieaktualny. W roku 2016 w Meksyku żyło 130 000 000 ludzi, 30% więcej niż na wykresie!

page39

Oto mamy przepis na perfect storm. W danym obszarze mamy gwałtownie przyrastającą populację i spadające zasoby energetyczne, a także żywnościowe, ponieważ mamy dobrze udokumentowaną zależność ropa/żywność. Tam się szykuje prawdziwy armagedon.

Tymczasem cały świat śmieje się z pomysłu Trumpa na odgrodzeniu się od Meksyku kilkumetrowym płotem. Mam w życiu taką zasadę, że gdy ktoś bogatszy ode mnie coś robi czego nie rozumiem, to nie wydaję z siebie baraniego rechotu, tylko zaczynam się zastanawiać co on wie, czego ja nie wiem. W świetle danych powyżej postawienie takiego muru nie jest absurdem, tylko palącą potrzebą.

Share This Post

Bardzo duża liczba

Chciałbym pogratulować wszystkim premierom III RP: Mazowieckiemu, Bieleckiemu, Olszewskiemu, Suchockiej, Pawlakowi, Oleksemu, Cimoszewiczowi, Buzkowi, Millerowi, Belce, Marcinkiewiczowi, Kaczyńskiemu, Tuskowi, Kopacz oraz Szydło. Brawo! Działając konsekwentnie, wspólnymi siłami udało się wam zadłużyć naród na 1 000 000 000 000 złotych! Piękna liczba, gratuluję!

Niektórzy mówili, że to się nie uda. Że któryś z kolejnych premierów pęknie. Że nie znajdą się idioci finansujący to szaleństwo. A ja zawsze mówiłem – nie traćcie nadziei w naszych przywódców i ich zdolności sprawcze! I jak zwykle miałem rację. I powiem wam coś jeszcze. Już niedługo pęknie 2 000 000 000 złotych.

Jestem pewien, że przyszłe pokolenia wam za to podziękują. Bez wątpienia wdzięczne będzie również pokolenie aktualnie pracujące. Ich oszczędności zostaną wyzerowane w hiperinflacji, która zawsze wykluwa się w państwie obarczonym astronomicznym długiem.

Nie wierzcie ostrzeżeniom, że na emeryturze będziecie dostawać kilkaset złotych. To kłamstwo. Będziecie dostawać co najmniej kilka milionów. Tylko będziecie się musieli spieszyć, żeby zdążyć kupić chleb, zanim podrożeje ze 100 000 na 110 000 złotych. Teraz się możecie z tego śmiać, jutro o tym zapomnicie, ale z całą pewnością tak będzie.

Szczególne podziękowania należą się Balcerowiczowi, który osobiście przyłożył rękę do wzrostu długu w okresie gdy był przy żłobie, a teraz jest obecny w każdej możliwej gazecie, łącznie z programem telewizyjnym, gdzie pomstuje na wzrost długu. Aż dziwne, że nie ma komu nałożyć temu bezczelnemu, staremu PZPRowskiemu aparatczykowi kijami po grzbiecie.

Share This Post

Urodziny

Jest dziś okazja do świętowania – ten blog ma już 10 lat. Szmat czasu, wiele trafnych prognoz, kilka nietrafionych, wiele tysięcy godzin poświęconych na pisanie, ponad 2 000 wpisów, ponad 18 000 komentarzy.

We wpisach zwykle opisuje drobne aspekty otaczającej nas rzeczywistości, szczególnie te związane z władzą i pieniędzmi. Przy okazji dzisiejszego jubileuszu chciałbym pochylić się nad ogólnym obrazem otaczającej nas rzeczywistości.

Zacznijmy od uporządkowania posiadanej wiedzy. Oficjalnie system społeczny w jakim żyjemy zwykło się nazywać liberalno-demokratycznym. Na Wikipedii jest to katastrofalnie opisane, szkoda nawet linkować, ale chodzi o to, że system polityczny opiera się na demokracji przedstawicielskiej, natomiast system ekonomiczny opiera się na prywatnej własności i wolnym rynku. Podstawę filozoficzną dla demokracji ukształtowały rozważania Arystotelesa 2500 lat temu, natomiast powstanie liberalizmu jest opisane, tym razem sprawniej, w Wikipedii.

Od czasu gdy piszę tego bloga nabieram przekonania, że system zaczyna ewoluować w kierunku czegoś, co jeszcze nie jest zdefiniowane i nazwane. Nie ma jednego lidera, takiego jak Hitler, od którego można nazwać system, ale zmiany następują równocześnie w obrębie wszystkich krajów Zachodu. Nie ma podstawy filozoficznej, nie ma książki w stylu Main Kampf, do której można zajrzeć i przeczytać o co chodzi. Dotychczasowe podziały na prawicę i lewicę straciły sens. Brak jest nazwy tego nowego systemu, neoliberalizm jest całkowicie mylący, bo jak coraz więcej osób zauważa neoliberalizm ma tyle wspólnego z liberalizmem, co krzesło z krzesłem elektrycznym. Dużo bardziej pasowałoby użycie dawnego słowa ‘zamordyzm’.

Hitleryzm był budowany w oparciu o paranoje składającą się z dwóch elementów: zagrożenia wewnętrznego (żydowskiego) i zagrożenia zewnętrznego (państwa d. Ententy). Stalinizm był także budowany na podobnych zasadach: wewnętrznej walki z wrogami ludu w ZSRR oraz zewnętrznej walki z kapitalizmem światowym w ramach tak zwanego eksportu rewolucji. Współczesny zamordyzm jest również budowany na dwóch filarach: wewnętrznego zagrożenia powszechnego dobrobytu przez kapitalistów oraz zewnętrznego wynikającego z napływającego do nas terroryzmu.

Zagrożenie terroryzmem jest fikcją. Współczesne społeczeństwa zachodnie charakteryzują się ogromnie rozbudowaną infrastrukturą. Gdyby rzeczywiście terroryści chcieli zaatakować Zachód, to mogliby utrudnić życie milionów ludzi przy pomocy kilkunastu czy kilkudziesięciu ludzi. Nie trzeba wjeżdżać ciężarówką w tłum i przypadkowo gubić w szoferce dokument tożsamości (sic!). O wiele taniej, łatwiej i bezpieczniej jest wysadzić tamę, ropociąg czy słup wysokiego napięcia. Jeżeli takich działań nie obserwujemy to oznacza, że terroryści nie są realnym zagrożeniem. Są tylko wytworem propagandy, który ma odebrać obywatelom ich prawa, dając złudzenie bezpieczeństwa, które tak naprawdę nigdy nie było poważnie zagrożone. Stąd te wszystkie ‘akty patriotyczne’, od Patriot Act z 2001 do szeregu niedawnych polskich ustaw o inwigilacji obywateli, zgromadzeniach, etc. Co więcej, przykład Izraela pokazuje, że łatwo jest zwalczać terroryzm uliczny – wystarczy każdemu człowiekowi kazać nosić karabin i nauczyć go strzelać. Na Zachodzie tego nie mamy, ponieważ władza wie, że zagrożenie nie istnieje i nie chce, żeby broń została użyta do obalenia prawdziwego zagrożenia, jaką jest obecna neomarksistowska władza.

Tworzenie napięć między szerokimi masami otrzymującymi socjał a dawcami kapitału również jest przerysowany i nieuzasadniony. Nie przekonują mnie bajania o miliardowej czarnej strefie w poszczególnych krajach Zachodu, co ma usprawiedliwiać drakońskie przepisy o (braku) tajemnicy bankowej, procedury AML/KYC, parcie na wyeliminowanie obrotu gotówkowego. Ten właśnie element zmian, nienawiść do kapitalizmu, wraz z internacjonalizmem, wskazuje, że nowy system jest jakąś mutacją marksizmu.

Zastanawiając się nad tą sytuacją ciągle wraca do mnie powieść Zajdla pt. Paradyzja. Książka została napisana w 1984 roku, czyli w czasach marksistowskiej junty Jaruzelskiego, o której Zajdel miał pewnie kilka rzeczy do powiedzenia. Pewne rzeczy doskonale opisują to, co dziś obserwujemy. W utworze mamy komputery podsłuchujące rozmowy mieszkańców – i dokładnie to samo mamy dziś, gdy w Polsce bite są europejskie rekordy podsłuchów, a Ameryka podsłuchuje prawie cały ruch telefoniczny i mejlowy na świecie. W Paradyzji mamy przeźroczyste ściany i mieszkańców twierdzących, że uczciwy obywatel nie ma się czego obawiać. Podobnie jest dziś, ludzie są masowo przekonani, że tajemnica korespondencji czy tajemnica bankowa to przeżytek działający na korzyść przestępców, a uczciwy obywatel nie ma nic do ukrycia. Ba, ludzie wierzą, że zamykanie ludzi bez sądów i torturowanie ich jest korzystne dla bezpieczeństwa społeczeństwa, ponieważ skutecznie zwalcza terroryzm. Podobnie w latach 30 XX wieku Rosjanie masowo wierzyli, że stalinowski terror jest korzystny, bo pomaga zwalczyć ‘polskich szpiegów i dywersantów’, a Żydów trzeba mordować, bo roznoszą tyfus. Analogie są doskonale widoczne, Zajdla czyta się lepiej niż Orwella.

W ramach zastraszania obywateli w mediach nie pokazuje się krajów, gdzie jest lepiej, jak Singapur czy Szwajcaria. Zamiast tego bardzo często pojawiają się różne kraje-straszaki. Straszak polityczny to Korea Północna – cieszcie się resztkami swobód obywatelskich, tam nie mają nawet tego. Straszak ekonomiczny to Wenezuela – cieszcie się, bo macie dużo więcej rzeczy w sklepach niż oni. Straszak terrorystyczny to Kalifat [ISIS] – jak będziecie fikać, to przyjdą terroryści i was zjedzą albo rozjadą ciężarówką. Tymczasem Zachód powoli dryfuje w kierunku tych państw, przed którymi ostrzega. Swobody obywatelskie zanikają, socjalizm rośnie, państwa powoli stają się zbankrutowanymi państwami policyjnymi.

Zwróćmy też uwagę na powszechne przekonania w Polsce i na Zachodzie. Czy ktokolwiek protestuje, czy słychać jakikolwiek głos w obronie szeregu traconych wolności? Skądże, wolność jest dziś bardzo mało w cenie. Jedyne masowe manifestacje jakie się odbywają to naciski grup interesów w celu utrzymania przywilejów. Społeczeństwa w swojej masie popierają socjał, traktując to jako ‘osiągnięcie społeczne’ a nie zagranie populistyczne, które właśnie doprowadza do bankructwa każdy budżet kraju zachodniego.

Pojawiają się dwa zasadnicze pytania: jak długo to potrwa i jak daleko w tym czasie nowa władza się posunie. Odpowiedz na pierwsze pytanie: wtedy, gdy skończą się pieniądze, najpierw te pożyczane, potem te drukowane, a na końcu te rabowane. Odpowiedz na drugie pytanie: Hitler pokazał, że nie ma granicy, której nie da się przekroczyć, łącznie ze zagazowanie i spaleniem całego narodu, jeżeli zajdzie taka konieczność.

Wszystko wskazuje na to, że będę miał o czym pisać przez następne 10 lat.

Share This Post

Święta

Drodzy Czytelnicy,

Z okazji zbliżających się Świąt składam Wam życzenia zdrowia, bezpieczeństwa, sukcesów i realizacji marzeń w nadchodzącym roku.

Większość moich klientów nabywa złoto, natomiast bardzo mało kruszcu wraca do mnie poprzez skup. Oznacza to, że moi klienci są na etapie akumulowania kapitału. W ich interesie jest to, żeby złoto było jak najtańsze przez najbliższe lata, aby mogli go jak najwięcej zakupić. Zatem życzę Wam również tego, aby cena złota w przyszłym roku była jak najniższa.

W chwili wolnej od konsumpcji zachęcam Was do lektury o tym, że ta “odwieczna tradycja świąt Bożego Narodzenia” to tak naprawdę rebrandowane święto narodzin Bożica, Młodego Słońca Niezwyciężonego, Swaroga. Życzę Wam Szczodrych Godów.

15622604_1813787788880600_7155697835743147782_n

Share This Post

Protesty w Polsce

Po dłuższej przerwie obejrzałem wiadomości na kanale rządowej telewizji. Takiej zmanipulowanej propagandy nie widziałem od czasów końcówki PRL. Ze zdumienia przecierałem oczy. Nie do wiary, że są ludzie skłonni tak się zeszmacić, by produkować takie treści i tacy, które z poważną twarzą są w stanie je artykułować przed kamerą i milionami Polaków. Jeszcze gorsze jest to, że już teraz jestem pewien, że ci upadli redaktorzy nigdy za to nie odpowiedzą, tak jak nie odpowiedział za swoje czyny Marek Tumanowicz.

W Polsce narasta niebezpieczny konflikt polityczny. Kaczyński nie raz naruszył naszą Konstytucje, co grozi nam tym, że zostaniemy stopniowo pozbawieni naszych praw i wolności i z czasem Polska stanie się dyktaturą. Na to nie godzi się część społeczeństwa. Przeciwko nim jest pijany władzą satrapa, wspierany przez kler oraz miliony niezamożnych rodzin, na które nagle spadła manna z nieba w postaci 500+. To jest idealny przepis na wojnę domową.

Warto specjalny nacisk położyć na kler. To oni namaścili Kaczyńskiego na władcę, niemalże go koronowali, w zamian za obietnicę wprowadzenia fundamentalistycznych praw (tematy indoktrynacji religijnej w szkołach, legalizacji bicia kobiet, penalizacji badań prenatalnych i środków antykoncepcyjnych, całkowity zakaz aborcji) a także za ogromną sumę pieniędzy w postaci najróżniejszych darowizn czy dotacji. Kler, występujący jako wielki orędownik wolności i demokracji, sprawca upadku dyktatury Jaruzelskiego, obecnie nabrał wody w usta. Widać Jaruzelski za mało smarował, nie chciał się dzielić władzą i pieniędzmi, a Kaczyński nie popełnia tego błędu.

Jedną z grup, którą mocno zirytował Kaczyński, są emerytowani komunistyczni bezpieczniacy. Nic bardziej nie mierzi, niż uderzenie po kieszeni. Byłoby niezwykłym chichotem historii gdyby to właśnie oni zakończyli jego władzę i przywrócili porządek konstytucyjny. Bezpieczniacy to są zrównoważeni ludzie, którzy nie robią nic bez powodu. A teraz mają powód by ujawnić twarde dowody na rzekome homoseksualne kontakty prezesa czy po prostu fizycznie go wyeliminować.

Budżet państwa tradycyjnie jest bardzo napięty. Był napięty już za czasów poprzedniego reżimu, co doprowadziło do skoku na kasę w OFE. Teraz jest coraz mniej do rozkradzenia, a wydatki są coraz większe. Dlatego ostrzegam wszystkich czytelników, by nie trzymali oszczędności w ryzykownych aktywach, takich jak złotówki czy obligacje skarbowe. Niebezpieczne są także depozyty walut obcych w bankach na terenie Polski, ponieważ w ciągu jednego weekendu, jednym pociągnięciem pióra, mogą one być ‘tymczasowo’ zarekwirowane.

Francja przeżywała burzliwie XIX wiek (Rewolucja francuska jeszcze pod koniec XVIII wieku, potem rewolucja lutowa, lipcowa, wojna francusko-pruska, francusko-austriacka, oraz oczywiście Napoleon), a mimo to oprócz epizodów papierowych systemów walutowych w czasach wojennych/rewolucyjnych był utrzymywany standard złotego franka. Poniżej tabela jak wyglądały poszczególne awersy na monetach 20 franków:

331aa95f2918883618117e317539ec09

Polska to nie Francja. Nikt nie będzie utrzymywał i gwarantował siły nabywczej złotówki nawet w czasach dość stabilnych jak dziś, a tym bardziej gdy Polska zbankrutuje pod rządami Kaczyńskiego czy następnego socjalistyczno-klerykalnego kacyka. Wasi przodkowie byli dziesiątki razy okradani z dorobku życia przy okazji różnych awantur politycznych, niech to chociaż was nie dotknie.

 

Share This Post

Złotówa

Nasza szlachetna waluta narodowa jest najsłabsza wobec euro od 5 lat, gdy ówczesny szczyt zeszmacenia był na poziomie 4,55. Inny szczyt zeszmacenia przypadał na luty 2009, był związany ze szczytem ówczesnego kryzysu i wynosił 4,75.

Jakoś w mediach nie mówi się za dużo o słabości złotówki i konsekwencjach dla ludu pracującego miast i wsi, w tym droższej benzynki, chlebka i całej reszty. Nie mówi się za dużo o konsekwencji zeszmacenia złotówy w postaci wzrostu inflacji i zbliżającego się podniesienia stóp procentowych, a to z kolei na wzrost kosztów kredytu i osłabienie wzrostu gospodarczego. A to z kolei na zbliżający się powrót wyższego poziomu bezrobocia.

Sytuacja dojrzała do zajmowania pozycji rynkowej. Jeżeli ktoś ma oszczędności w euro, to może rozważyć ich sprzedaż, spekulując na korektę szmacenia złotówki.

Share This Post

Manipulacje

W rządzie trwają kolejne przepychanki dotyczące zmian w prawie podatkowym. Tym razem mowa jest o VAT.  Podatek ten miałby posiadać tylko jedną stawkę 16% (na początek). Oznaczałoby to, że podwyżce cen uległyby między innymi leki, wizyty lekarskie, pobyt i wyżywnienie dzieci w przedszkolach i szkołach, oraz cała żywność. Dla osób biednych, które nie kupują nic poza rzeczami niezbędnymi do przeżycia byłaby to ogromna podwyżka.

Jeżeli złoto inwestycyjne zostanie obłożone 16% VATem będzie to oznaczać koniec legalnej branży metali inwestycyjnych w Polsce. Krugerrand musiałby podrożeć z obecnych 5200 zł do 6000 zł. Strata 16% przy wejsciu w inwestycję czyni ją bezsensowną. Oznacza to, że handel przeniesie się w szarą strefę, dilerzy zamkną firmy lub przeniosą się do innych krajów. Nie tylko budżet nie zyska na zwiększonym VAT, ale straci na PIT i CIT. Zyskają ci, którzy już mają złoto. Zarobek na sprzedaży będzie wyższy w sytuacji, gdy ogólny poziom cen monet na rynku zostanie wywindowany przez wyższy VAT.

Socjalizm kończy się zawsze w ten sam sposób. Ludzie pracowici wyjeżdzają, zamykają biznesy lub są spychani do podziemia gospodarczego. Zostają ludzie na utrzymaniu budżetu. Jednocześnie spadają przychody budżetowe i rosną wydatki. Sytuację ratuję się pożyczając pieniądze, o ile są chętni do pożyczania. Potem sytuację ratuję się drukiem waluty, tak długo jak ktoś jeszcze chce akceptować świeżo wydrukowane banknoty. A potem już tylko Wenezuela.

Bogactwo bierze się z ciężkiej pracy. Nie da się stworzyć bogactwa poprzez zabieranie jednym i dawanie drugim tego co zostanie z zebranych środków.

Share This Post

Regulamin sklepu internetowego

Z mocy prawa każdy sklep internetowy musi publikować regulamin. Z mocy prawa muszą być w nim zawarte pewne zapisy. Jest również bardzo długa lista zapisów, które w regulaminie nie mogą się znaleźć.

Koncepcja istnienia klauzul niedozwolonych jest gwałtem na wolności do zawierania umów. Państwo działa nieproporcjonalnie, prowadząc do sytuacji, gdy dwie wolne osoby nie mogą ze sobą zawrzeć umowy na zasadach zaproponowanych przez sprzedawcę, a ponadto przedsiębiorca zmuszony jest do zapoznania się z listą wielu tysięcy zabronionych przepisów i ciągłego aktualizowania swojej wiedzy na temat tej listy.

Nieproporcjonalność polega na tym, że chroniony jest wyłącznie konsument, natomiast przedsiębiorca traktowany jest z góry jako czarny charakter. Sprzedawca ma mało czasu na swoją pracę, a dużo czasu traci na biurokrację. Musi opłacać prawników, co w sumie uderza w konsumentów, ponieważ te koszty wliczane są w ceny oferowanych produktów i usług.

Wobec tego stworzyłem projekt uniwersalnego regulaminu dla sklepów internetowych. Na pewno są tu z nami prawnicy i przedsiębiorcy, a także i konsumenci, których opinii jestem ciekawy.

1. Relacje pomiędzy Kupującym i Sprzedającym regulują przepisy Kodeksu Cywilnego, Ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów, Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną  i innych przepisów prawa.
2. Ustawodawca narzuca, że pewne zapisy w regulaminach są nielegalne. Wobec tego niniejszy Regulamin nie zawiera żadnej z 7000 klauzul zabronionych, ponieważ na wszelki wypadek w ogóle nie zawiera żadnych zapisów, poza tymi, do których jest zmuszony regulacjami prawnymi.
3. Kwestie nieuregulowane w niniejszym regulaminie pozostają w zakresie interpretacji Sprzedającego, o ile nie naruszają pkt. 1 i 2.
4. Ustawodawca narzuca obowiązek umieszczenia pewnych zapisów w regulaminach, i bez znaczenia jest to, że niektóre z nich są niepotrzebne (bo wynikają z przepisów prawa) albo absurdalne (bo oczywiste). Wobec tego niniejszy Regulamin zawiera następujące postanowienia:
a. Sprzedającym jest …….
b. Niniejszy sklep oferuje …….
c. Zamówienia realizowane są w ciągu 5 dni roboczych.
d. Kupujący ma prawo do odstąpienia od umowy w ustawowym terminie.
e. W celu korzystania ze sklepu internetowego Kupujący musi posiadać sprzęt komputerowy z podłączeniem do Internetu i prądu elektrycznego, z aktualnym oprogramowaniem umożliwiającym przeglądanie stron internetowych.
f. Kupujący ponosi koszty porozumiewania się ze Sprzedającym na odległość według standardowych stawek swojego operatora telekomunikacyjnego.
g. Kupujący może złożyć reklamacje w dowolnej formie i poprzez dowolne medium. Może to być pismo wysłane drogą elektroniczną, pocztową lub gołębiem pocztowym.
h. Klient ma prawo do wypowiedzenia umowy, zgodnie z obowiązującym prawem.
i. Sprzedający dokłada starań, by chronić dane osobowe klientów jak źrenicę oka.
j. W sklepie działają cookies, które Klient może wyłączyć w swojej przeglądarce internetowej.

O ile wiem, sarkastyczna forma regulaminu nie jest prawnie zabroniona, więc można ją stosować.

Share This Post

Wolność gospodarcza

Kolejne rządy w Polsce będą socjalistyczno-klerykalne i nic tego nie zmieni. Lud chce rozdawnictwa i teokracji. Poparcie dla wczesnych emerytur czy ‘darmowej’ służby zdrowia sięga 80% czy 90%. Co najmniej 95% rodziców wysyła dzieci na religię. W 21 wieku żadna z tych rzeczy się nie zmieni.

Jedynym ratunkiem, aby odwlec trochę bankructwo Polski jest stymulowanie wzrostu gospodarczego. Po prostu, jeżeli mamy jakoś sfinansować duże wydatki, to baza podatkowa musi być duża. Oczywiście jest to trudne, bo nasi politycy to krew z krwi i kość z kości naszego socjalistycznego społeczeństwa. W masowym odbiorze prywaciarz = złodziej, przedsiębiorca = kombinator, właściciele mieszkań do wynajęcia = podli kamienicznicy pijący krew robotników, a rozkułaczanie = czynienie sprawiedliwości dziejowej. Zatem politycy piszą takie a nie inne prawo, a urzędy działają tak a nie inaczej, i to wszystko ma szerokie poparcie społeczne (oczywiście oprócz tych, którzy są złodziejami i kombinatorami).

Jeżeli ktoś tego nie może sobie wyobrazić, to warto przenieść się myślami do Argentyny czy Wenezueli. W krajach tych działania podejmowane przez rząd są szalone i szkodliwe. Ludzie umierają z głodu, przestępczość rośnie, kraj coraz mniej nadaje się do zamieszkania, a mimo to rząd kontynuuje samobójczą politykę mając poparcie zdecydowanej większości społeczeństwa. PRL tak działał przez całe 45 lat – większość popierała komuchów, mimo tego, że było to szkodliwe zarówno dla nich, jak i dla państwa. I tak jak w przypadku Latynosów dziś czy PRLu, ci którzy posiadają przepis na wyjście z problemów są w zakrzyczanej mniejszości.

W tej właśnie sytuacji znajduje się Polska. Przypomnijmy, od czasów ustawy o swobodzie gospodarczej Wilczka, przepchniętej przez Sejm przyparty do muru dramatyczną sytuacją gospodarczą, śruba jest coraz bardziej przyciskana, z roku na rok. Każda kolejna ekipa jest nastawiona tak samo antybiznesowo, ale z drugiej strony ma coraz większe ambicje sięgania do kieszeni przedsiębiorców celem sfinansowania swoich socjalistycznych wydatków.

Wydaje się, że z tego wszystkiego zdaje sobie sprawę Morawiecki. W poprzednim sejmie podobne podejście zrobił Palikot, nieudolnie próbując odbiurokratyzować państwo, na co oczywiście nie zgodzili się socjaliści, mający jak zawsze 90% miejsc w parlamencie. Podejście Morawieckiego jest nawet bardziej rewolucyjne, podobno ma być zlikwidowany obowiązek posiadania pieczątki. PIE-CZĄ-TKI! Przecież bez tego przedmiotu kraj nie będzie mógł funkcjonować, ludzie wstaną z grobów i martwe ryby zaczną spadać zamiast deszczu… No i drobna sprzedaż sznurowadeł albo czosnku bez wpisu do ewidencji działalności gospodarczej przestanie być ciężkim przestępstwem, przez co będziemy mieli w kraju mniej emerytów-kryminalistów. I co najmniej możliwe do uwierzenia – numer REGON przestanie być potrzebny. Nie do wiary, w końcu Polska może przestać być jedynym krajem na świecie, gdzie przedsiębiorca musi podać 4 (CZTERY!) różne numery identyfikacyjne na formularzu – NIP, REGON, PESEL i numer dowodu osobistego. Chodzą słuchy, że numer REGON ma być zastąpiony numerem aktu chrztu, co ma chronić przedsiębiorcę przed deportacją… Naprawdę nie wiem, czy Morawiecki nie posuwa się za daleko, i czy ta rewolucja z zamianą REGONU na akt chrztu nie sparaliżuje działania poczty i czy kury nie przestaną się nieść…

Na koniec antyrządowa grafika, pewnie opłacona przez siepaczy Sorosa.

deport

Share This Post