Youtube

Zabieram się do nagrania serii filmów edukacyjnych na youtube, dotyczących pewnych aspektów inwestowania w metale szlachetne. Jeżeli macie pomysły na tematy takich filmów, chcielibyście posłuchać o jakimś temacie, to piszcie śmiało w komentarzach.

Share This Post

Zaufana trzecia strona a ukrywanie złota w domu

Większość osób, które czytają tego bloga rozumie konieczność posiadania fizycznego złota, jako zabezpieczenia części swojego kapitału. W pewnym sensie osoby nie posiadające złota a posiadające lokatę w banku “mogą spać spokojnie”. Ich oszczędności są bezpieczne, o ile tylko nie dojdzie do hiperinflacji, skokowej dewaluacji złotówki, wojny, zamachu stanu, systemowego kryzysu bankowego, wejścia komornika lub urzędu skarbowego na konto, rozwodu, itp itd. Niedogodnością posiadaczy złota jest to, że trzeba je gdzieś przechowywać. Można to zrobić w skrytce bankowej, narażając się na te wszystkie ryzyka wymienione powyżej, u dilera, narażając się na jego zniknięcie wraz ze złotem klientów, lub w domu.

Przechowywanie złota w domu może się odbywać na różne sposoby. Kruszce mogą być przechowywane w sejfie, wmurowanym w ścianę. Zwykle jest to kiepski pomysł, większość tanich sejfów dostępnych w handlu daje się otworzyć siłowo w kilka chwil, a te bardziej oporne przestępcy mogą wykuć i rozprawić się z nimi we własnej piwnicy. Położenie kruszcu do szuflady jest jeszcze gorszym rozwiązaniem, biorąc pod uwagę ile osób przewija się przez mieszkanie oraz biorąc pod uwagę ryzyko włamania. Pozostaje więc wykonanie lepszej kryjówki, na przykład zamurowanie monet pod podłogą lub też ukrycie ich w wydrążonej nodze stołu.

I tu pojawia się problem tej natury, że instynkt samozachowawczy podpowiada, aby nie chwalić się miejscem ukrycia złota nawet dzieciom czy małżonkom. Z drugiej strony nie podzielenie się taką wiedzą grozi zabraniem tej wiedzy do grobu. Rodzina może nie tylko nie znaleźć oszczędności, ale nawet o nich nie wiedzieć. Takiej sytuacji, opisanej swego czasu w książce “12 krzeseł” i potem zekranizowanej,  większość osób chce uniknąć.

W tym celu można uciec się do rozwiązań softwarowych. Obecnie Gmail daje taką możliwość, że gdy posiadacz konta nie loguje się na nie przez dłuższy czas, to wyznaczona osoba otrzymuje do niego dostęp. Wystarczy więc napisać do siebie mejla i liczyć, że spadkobiercy na niego trafią. Są też serwisy specjalnie dedykowane do takiego celu. W tego typu rozwiązania nie wszyscy wierzą, choćby dlatego, że pewnego dnia mogą one przestać działać bez żadnego uprzedzenia.

Stąd też pojawił się pomysł na świadczenie nowej usługi w ramach firmy 79th Element. Miałaby ona polegać na przechowywaniu wiadomości lub karty pamięci w bezpiecznej kopercie, której konstrukcja uniemożliwia zajrzenie do niej bez jej uszkodzenia:

koperta-bezpieczna-safebag-bong-b5-b4-biala-bezpieczenstwo

W kopercie klient umieściłby przekaz skierowany do spadkobierców, który na wszelki wypadek powinien być niezrozumiały dla osób postronnych, na przykład “zajrzyj pod podłogę, tam gdzie kiedyś spał Tito”. Z naszej strony raz do roku podejmowalibyśmy próbę kontaktu z klientem celem potwierdzenia, że żyje. W przypadku kilkukrotnego niepowodzenia kontaktowalibyśmy się ze wskazaną osobą celem przekazania informacji, że mamy do przekazania kopertę z wiadomością.

Co czytelnicy sądzą o takim pomyśle?

Share This Post

Stawki minimalne

W Polsce 1 stycznia 2017 r. przeprowadzony zostanie ciekawy eksperyment z zakresu makroekonomii: “Wpływ podniesienia stawek minimalnych na rynek pracy”. Od lat trwają dywagacje, czy lepiej jest nie ingerować w rynek pracy i pozwalać na głodowe pensje części pracowników, czy lepiej ustanowić płace minimalne, zdając sobie jednocześnie sprawę, że może to prowadzić do utraty pracy przez część pracowników. Teraz ten eksperyment ostatecznie pozwoli rozstrzygnąć tą kontrowersję w sposób empiryczny.

Tymczasem Wyborcza opublikowała artykuł na ten temat. Jego lewacka wymowa spowodowała, że łza potoczyła się po moim kułackim policzku. Wzruszyłem się nad losem najbiedniejszych członków naszego umęczonego społeczeństwa, padających trupem od przepracowania.  Najlepszym fragmentem jest zdecydowanie: “Zabrałbym ją do kina, ale dwa bilety po 25 zł to 15 godzin pracy. Wiesz, że ona nigdy w życiu w kinie nie była? – No, nie byłam – czerwieni się Zośka, jakby to jej powinno być wstyd.” Oczywiście, że to nie Zośce powinno być wstyd. Wstyd powinno być nam, członkom burżuazyjnego społeczeństwa, bo ciemiężymy proletariuszy, korzystamy z ich “ochrony” po 3 zł/h i nawet nie umożliwiamy im darmowego korzystania z kin!

Ta narracja nawiązuje do retoryki Zandberga, który powinien zgnić w Berezie Kartuskiej, a zamiast tego jest ostatnio tak mocno promowany przez Michnika. Wcale mnie to nie dziwi. Większość starców idealizuje przeszłość, nie pamiętają ogólnej nędzy czasów PRL, ale wspominają ten okres jako czas, gdy nie mieli jeszcze problemów z erekcją. Podejrzewam, że i Michnik zatęsknił za swoją rewolucyjną przeszłością w PRL i rękami Zandberga chce nam tu zrobić Wenezuelę. Nie wiem na co liczy, ale Zandberg na pewno nie przywróci mu erekcji.

Autorzy powyższego artykułu wspominali o drogim samochodzie właściciela firmy ochroniarskiej i o “werbowaniu” tak zwanych “ochroniarzy” w schroniskach dla bezdomnych. Nie przyszło im do głowy, że w gruncie rzeczy jest to wyciąganie bezdomnych ze schroniska, który może być pierwszym krokiem na drodze ku ich “domności”. Podobnie kontrolowanie stanu trzeźwości może wydawać się szykaną, ale może pomagać w porzuceniu zgubnego nałogu alkoholizmu, który dotyka tak wielu bezdomnych. Badanie alkoholem jest standardową procedurą stosowaną przez terapeutów uzależnień przed sesją i nikt nie nazywa tego szykanowaniem. Trzeba być lewakiem odjechanym jak motorniczy w Łodzi, by uznać to za mobbing.

Zobaczymy jak to wszystko się skończy. Czy ochroniarze wrócą do schronisk dla bezdomnych i zastąpią ich kamery, czy może stawki za ochronę pójdą w górę i polscy ochroniarze zaczną żyć jak ich szwajcarscy koledzy po fachu.

Share This Post

Ankieta

Z moich obserwacji wynika, że dużo moich czytelników jest zapobiegawczych i przewidujących. Są przekonani, że sami mogą sobie dużo lepiej pomóc niż rząd mógłby to zrobić. Domyślam się, że sporo osób zagląda do sklepów surwiwalowych. Moje pytanie: co najczęściej tam kupujecie i co chcielibyście kupić?

Share This Post

Przedwojenna sztabka złota

W moje ręce trafił interesujący wlewek złota:

20160906_095825

Cechy i punce wskazują, że jest to trzydziesty siódmy wlewek z roku 1936, o próbie 813, ocechowany przez Urząd Probierczy we Lwowie. Na sztabce znajduje się imiennik JM.

Przy wadze 178 gram sztabka ma obecnie wartość 24500 zł. Wyrób nie ma waloru szczególnej unikalności i przeznaczony jest na złom.

Share This Post

Wojna secesyjna

Historia jest pisana przez zwycięzców, powiedział Winston Churchill. Aby przekonać się o tym, jak ocena zdarzeń historycznych dokonywana jest arbitralnie przez potomków zwycięzców, można zapytać dowolnego Rosjanina o wydarzenia z lat 1939-1945. Nie było żadnej II Wojny Światowej, rozpoczętej przez Niemców i Sowietów we wrześniu 1939. Nie było żadnej masakry polskich oficerów. Dopiero w roku 1941 była Wielka Wojna Ojczyźniana a potem wyzwalanie połowy Europy.

Jednym z całkowicie błędnie ocenianych wydarzeń jest Wojna Secesyjna. Powszechna ocena jest taka, że udało się zjednoczyć kraj oraz przynieść wolność milionom niewolników. Tak naprawdę jest zupełnie inaczej.

Terytorium Konfederacji wyglądało mniej więcej tak:

800px-CSA_Political_Map-en.svg

Ukrytym ale głównym powodem tej wojny była niejednorodność ekonomiczna USA. Południe oparte było na rolnictwie, Północ była już obszarem przeżywającym rewolucję przemysłową. Na północy potrzebowano nowych rąk do pracy, a rozwiązanie tego problemu upatrywano w imporcie wyzwolonych niewolników.

Pierwotnie oficjalnym powodem prowadzenia przez Lincolna wojny było niedopuszczenie południowych stanów do oderwania się od USA. Trudno na to spojrzeć jako na pogwałcenie prawa mieszkańców Południa do samostanowienia.

Z czasem dorobiono legendę, że powodem wojny była szlachetna chęć zniesienia niewolnictwa na Południu. Kłamstwo na skalę rosyjskich podręczników do historii. Kwestia wolności niewolników była zupełnie obojętna dla białych mieszkańców Północy. Na zdrowy rozum: czy naprawdę ktoś wierzy, że biali chcieli umierać w wojnie o wolność czarnych? Oczywiście, że los murzyna w Alabamie był dla Nowojorczyka zupełnie obojętny. Tezę o takim podłożu wojny został dorobiony później, gdy autorzy podręczników historii doszli do wniosku, że imperialistyczny charakter wojny wygląda nieładnie, a walka o wolność czarnych jest bardzo nośna medialnie.

Byłoby dużo bardziej korzystne dla kontynentu północnoamerykańskiego jak i dla reszty świata, gdyby USA nie udało się wygrać Wojny Secesyjnej. Mielibyśmy dziś co najmniej 3 państwa anglojęzyczne w tej części świata: Kanadę, USA i CSA.

Niewolnictwo i tak by upadło, tak jak upadło wszędzie na świecie. Kto wie, może już w okolicach roku 1900.

Granica między USA i CSA byłaby zamknięta. Nie następowałaby migracja czarnych z Południa na Północ. W efekcie ilość czarnych w USA byłaby na niskim poziomie jak w Kanadzie. Dziś nie byłoby problemu czarnych gett, przestępczości i kilkunastu tysięcy ludzi zabijanych rocznie przez czarnych. W USA tak jak w Kanadzie mało kto zamykałby drzwi na klucz wychodząc z domu. Natomiast CSA byłyby dziś rodzajem Południowej Afryki lub Liberii. Mieliby 95% czarnej populacji i nielicznych białych starających się jakoś przeżyć w swoich osiedlach, ogrodzonych wysokim płotem i drutem kolczastym.

Tragiczną konsekwencją tej wojny było ludobójstwo Indian. Jak podaje Wiki: Wiosną 1865 r. wojsko zaczęło pojawiać się na ziemiach wolnych Indian prerii. Żołnierze patrolowali drogi i linie telegraficzne, zapuszczali się wzdłuż Szlaku Oregońsko – Kalifornijskiego, zwanego Szlakiem Bozemana, w głąb krainy rzeki Powder. Wywołało to niepokój Indian z plemion: Czejenów, Dakotow (Siuksów) i Arapaho, którzy zdecydowani byli do upadłego bronić jednego ze swych nielicznych już terytoriów. Tak właśnie było,  zaraz po zakończeniu Wojny Secesyjnej żołnierze USA zostali przerzuceni z Południa na Zachód i w latach  1865 – 1890 dokonywali mordu na rdzennej ludności kontynentu. Gdyby wojna potoczyła się inaczej, USA nie miałoby sił i środków na eksterminację Indian. Kto wie, może mielibyśmy dziś państwa indiańskie na zachodzie kontynentu.

Share This Post

Grecki dramat, odcinek 5647

Pod ostatnim wpisem komentator martwił się, co będzię, jeżeli ustawodawca szykujący regulacje dla posiadania broni natknie się na brednie, które wypisuję. Na szczęście ustawodawcy nie czytają nic innego niż Super Express i nie słuchają nic innego niż Radio Maryja, które dla wygody Polaków emitowane jest w ramach wszystkich stacji publicznych.

Na pewno nikt decyzyjny nie czyta moich wywodów dotyczących upadku Grecji. Od lat ostrzegam, że Grecji nie da się uratować przed bankructwem. Updek Grecji spowodowany jest udzielaniem temu krajowi ogromnej ilości pożyczek i kolejnymi pożyczkami nie osiągnie się poprawy. Tak samo zresztą nie da się leczyć alkoholika podając mu codziennie wódeczkę.

Politycy nie dbają o uratowanie Greków. Politykom zawsze chodzi o poprawę sytuacji w krótkim horyzoncie czasu i uzyskują zamierzony efekt właśnie kolejnymi pożyczkami, zasypując problem gotówką. A czarna grecka dziura pochłonie każdą ilość środków, beknie, i zażąda więcej. Jedyna opcja to odcięcie ich od pieniędzy i upadłość. Tylko, że zamiast zrobić to kilka lat temu, zrobi się to dopiero w przyszłości, co będzie kosztować 10 razy więcej. Pomyśleć tylko, że Grecy w ramach “pomocy” przepalili 326 000 000 000 euro. Gdyby Polska miała możliwość skorzystania z takich środków … Przyjmując, że kilometr autostrady kosztuje 10 mln euro, Grecy przepalili równowartość 32 600 kilometrów, czyli można by za te pieniądze zbudować autostradę prawie wokół świata.

Tymi wywodami na pewno zdziwię wiele osób. Na pewno dział ekonomiczny Wyborczej, która sprawia wrażenie zdziwionej, że tak zwany “plan ratunkowy” nie pomógł. Bankructwo Grecji (i być może innych świńskich państw grupy PIIGS) to nie “ryzyko”, ale całkowita matematyczna “pewność”. Jestem całkowicie pewien, że w dzisiejszej cenie uncji złota na poziomie 5200 zł ujęte zostało to “ryzyko”, a nie “pewność”. Innymi słowy, przy kolejnej nieuchronnej fali kryzysu finansowego spowodowanego przez pastuszków z krajów PIIGS ceny złota do dolara i dolara do złotówki okażą się niedoszacowane i znajdą się na całkiem innym poziomie.

Share This Post

Broń

W Rzeczpospolitej ukazał się artykuł o sprawie oczywistej, o której większość ludzi nie wie: broń legalnie posiadana jest bardzo rzadko używana do dokonania przestępstwa, przydaje się natomiast do obrony koniecznej. Przestępcy do popełnienia przestępstwa używają broni nielegalnej, bo użycie swojej broni legalnej, poprzez badania mechanoskopijne, w łatwy sposób doprowadziłoby do nich policję.

W Polsce bardzo łatwo kupić broń czarnoprochową, a mimo to nie mamy fali przemocy związanej z bronią. To przeczy postulowanej w mediach tezie, że gdyby Polakom dać broń, to w ciągu tygodnia wszyscy by się wzajemnie pomordowali.

W USA nie mamy tysięcy zabitych z powodu dużej ilości broni, tylko dlatego, że czarni Amerykanie kochają się mordować. Kilkanaście procent populacji odpowiada za 90% morderstw z udziałem broni. Tego nikt w mediach głównego nurtu (może oprócz Trumpa) wam nie powie.

Jestem głęboko przekonany, że czarny PR w odniesieniu do powszechnego dostępu do broni w Polsce płynie ze środowisk przestępczych, które mają swoich ludzi w policji i w parlamencie. Niewykluczone również, że uzbrojenie Polaków jest szalenie nie na rękę Rosjanom i Niemcom, a ci również mają swoich ludzi w każdym kolejnym rządzie. Jestem pewien, że wprowadzenie powszechnego dostępu do broni w Polsce zagroziłoby zbyt wielu osobom. Do tej spiskowej teorii przekonuje mnie przypadek Lesława Maleszki, za komuny aktywnego donosiciela, później pracownika Wyborczej, w której pisał artykuły przeciwko lustracji. Przekonuje mnie też przykład Michała Boniego, za komuny aktywnego donosiciela, później sejmowego przeciwnika lustracji. Komuś jest nie na rękę abyśmy byli uzbrojeni, tak samo jak tym dwom sprzedawczykom nie była na rękę lustracja.

Uważnie śledzę doniesienia prasowe dotyczące działań podejmowanych przez Ministra Obrony Narodowej zwanego jako ‘Szalony Antoni’. Jest wiele rzeczy, które można krytykować w jego resorcie, ale nic nie budzi takiego oburzenia mediów jak temat tworzenia Obrony Terytorialnej i rozdaniu ludziom broni do ręki wzorem Szwajcarii. Polskie media w Polsce szaleją z oburzenia, gdy może dojść do sytuacji wzrostu poziomu obronności kraju.

O tym jak przydatna jest legalna broń świadczy ten materiał:

Warto zauważyć, że w myśl bezprawia obowiązującego w Polsce większość broniących się osób trafiłaby do więzienia z racji przekroczenia obrony koniecznej i tzw. ekscesu.

Share This Post